Dzisiaj wyrusza kadrowy pluton, ale czeka armia

05-08-2015, 22:00

INAUGURACJA KADENCJI PREZYDENTA ANDRZEJA DUDY

Dokładnie 101 lat temu wymaszerowała z Krakowa w kierunku granicy zaboru rosyjskiego 144-osobowa kompania strzelecka, do której komendant Józef Piłsudski skierował słowa „…pozdrawiam was jako pierwszą kadrową kompanię”. Późniejsze losy tych żołnierzy kadrówki, którzy szczęśliwie przeżyli, potwierdziły,że II Rzeczpospolita rzeczywiście o nich nie zapomniała. Po zamachu majowym z 1926 r. zajmowali wiele wysokich stanowisk państwowych, np. dowódcę kompanii Tadeusza Kasprzyckiego wybuch wojny 1 września 1939 r. zastał na stanowisku ministra spraw wojskowych.

Zobacz więcej

Marek Wiśniewski

Dzisiejsza inauguracja kadencji prezydenta Andrzeja Dudy również zawiera wiele akcentów wojskowych. Są one naturalne, jako że głowa państwa jest przecież konstytucyjnym zwierzchnikiem sił zbrojnych. Symbolikę uroczystości bardzo umacnia data 6 sierpnia, chociaż sama w sobie jest… kalendarzowym przypadkiem, wiążącym się z przyspieszeniem w 2010 r. wyborów prezydenckich po katastrofie smoleńskiej. Gdy w tymże dniu przysięgał Bronisław Komorowski, legionowy kontekst został ledwie wspomniany. Ale Andrzej Duda zdobył stołeczne szańce, nacierając właśnie z Krakowa, co datę inauguracji od razu czyni mistyczną. Przyboczny orszak prezydenta to nie kompania, liczebnością odpowiada może plutonowi, ale to dopiero zwiad wojsk Prawa i Sprawiedliwości z przystawkami, gotujących się do walnej bitwy wyborczej 25 października z zajętą chwilowowewnętrznymi buntami Platformą Obywatelską.

Według sondażowego stanu na dzisiaj, bitwa zostanie przez PiS wygrana. Nawet gdyby PO jakoś się pozbierała i zdobyła w Sejmie liczbę mandatów uprawniającą do wzięcia udziału w montowaniu koalicji — prezydent Andrzej Duda i tak w pierwszym rozdaniu desygnuje na prezesa Rady Ministrów swoją przewodniczkę z kampanii wyborczej Beatę Szydło. A następnie zaprzysięgnie jej rząd, który prosto z ceremonii w Pałacu Prezydenckim wprowadzi się do gmachów ministerstw. Urzędująca premier

Ewa Kopacz musi twardo przyjąć do wiadomości straszliwą dla niej prawdę, że w pierwszym dniu kadencji nowego Sejmu automatycznie złoży dymisję rządu, a następnie wypije kurtuazyjną kawkę z Beatą Szydło przy okazji przekazywania jej gabinetu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Podobne ceremonie czekają wszystkich ministrów. Zawiązanie stabilnej sejmowej większości oraz rozpatrzenie wotum zaufania dla nowego rządu — to kwestia dopiero następnych tygodni. Notabene jeśli 25 października ziszczą się w urnach sondaże najbardziej korzystne dla PiS, to problem koalicyjny w ogóle nie zaistnieje, podobnie jak udział PO w rozgrywce o władzę.

A wtedy po stanowiska ruszą kadry w sile nie zwiadowczego plutonu czy skromnej kompanii.

Będzie się kolejno rozwijał batalion, pułk, brygada, dywizja, korpus, ba — cała armia! Idea zmiany zejdzie pod strzechy każdego ministerstwa i urzędu centralnego oraz wojewódzkiego (z wyłączeniem marszałkowskich), a co ważne dla kręgu czytelniczego „PB” — również każdej spółki z większościowym udziałem decyzyjnym skarbu państwa. Taka jest uwspółcześniona symbolika historycznego 6 sierpnia…

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JACEK ZALEWSKI

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Dzisiaj wyrusza kadrowy pluton, ale czeka armia