Indykpol nie nadąża z realizacją zamówień. Dlatego w 2004 r. przeznaczy kilkanaście mln zł na zwiększenie mocy produkcyjnych.
Ten rok okazuje się pomyślny dla olsztyńskiego Indykpolu, największego w Polsce producenta mięsa i przetworów z indyka. Po trzech kwartałach grupa ma już 3,6 mln zł zysku, podczas gdy rok temu notowała 2,5 mln zł straty.
— Poprawa wyników to efekt realizacji eksportowych zamówień na gęsi i mięso indycze głównie na rynek niemiecki. Sprzyja nam wysoki kurs euro — mówi Krystyna Szczepkowska, rzecznik Indykpolu.
Pociecha z inwestycji
W 2002 r. spółka przy sprzedaży na poziomie 508 mln zł wyeksportowała produkty na kwotę przekraczającą 100 mln zł (ponad 21 proc.). Ale korzystając z dobrej koniunktury i sprzyjających warunków walutowych Indykpol chce jeszcze zwiększyć sprzedaż na inne rynki.
— Według naszych szacunków, w tym roku eksport będzie już stanowił około 30 proc. produkcji —twierdzi Krystyna Szczepkowska.
Sukces w eksporcie firma w znacznej mierze zawdzięcza inwestycjom w nowe linie, które pochłonęły 30 mln zł. Teraz Indykpol może konkurować na zachodnich rynkach zarówno pod względem jakości, jak i ceny.
Indykpol nie prezentował prognoz na ten rok, ale zdaniem rzecznika, w czwartym kwartale tempo wzrostu zostanie utrzymane.
Olsztyn priorytetem
Indykpol mógłby sprzedawać jeszcze więcej, ale brakuje mu mocy produkcyjnych. Firma ma dwie koncepcje rozwiązania tego problemu. Pierwsza zakłada przystosowanie i modernizację powierzchni produkcyjnej w Olsztynie, druga umiejscowienie części produkcji we wchodzącej w skład grupy kapitałowej firmie Eldrob ze Świebodzina.
Wybór koncepcji zależy od źródeł finansowania. Indykpol próbuje sprzedać nieruchomość pod budowę centrum handlu hurtowego, ale ma problem z uzyskaniem zezwolenia. Decyzja ma zapaść do końca listopada. Jeśli będzie pozytywna, to inwestycje zostaną przeprowadzone w Olsztynie, jeśli nie, to w Świebodzinie.