Modlin i cargo - to priorytety Welcome Airport Services. W zwiększaniu obrotów pomogą... psy

Jacek PerzyńskiJacek Perzyński
opublikowano: 2026-02-18 10:00

Po rekordowym 2025 r. rosną ambicje agenta handlingowego obsługującego osiem polskich lotnisk. Więcej usług i nowe magazyny mają pomóc w zwiększeniu przychodów o 20 proc.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • Ile wyniosą przychody i zysk netto Welcome Airport Services za ubiegły roku
  • Jakie działania podejmie spółka na lotnisku w Modlinie
  • Jakie inwestycje i działania zamierza podjąć w segmencie cargo
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Wraz z rosnącym na polskim niebie ruchem rosną firmy handlingowe, zajmujące się obsługą pasażerów, bagażu, towarów i samolotów na lotniskach. Według danych Polskich Portów Lotniczych (PPL) w 2025 r. krajowe porty obsłużyły 65 mln pasażerów, a w tym roku ma ich być o 8 mln więcej. Perspektywy są więc obiecujące.

Ponad pół miliarda zł przychodu za ubiegły rok

Dla Welcome Airport Services, agenta handlingowego, który w całości należy do państwowych Polskich Portów Lotniczych, poprzedni rok był udany pod każdym względem. Spółka odnotowała 14-procentowy wzrost liczby obsłużonych podróżnych, których łącznie było ponad 12,3 mln.

- Zaliczyliśmy najlepszy rok w historii działalności spółki. Spodziewamy się, że nasze przychody za 2025 r. przekroczą 550 mln zł, a zysk netto na pewno przewyższy poziom z 2024 r. - mówi Piotr Okienczyc, prezes Welcome Airport Services.

Szczegółowe wyniki będą znane pod koniec kwietnia. W 2024 r. przychody urosły o ponad jedną piątą, do 474 mln zł, a zysk netto o 54 proc., do 38 mln zł.

Welcome operuje na ośmiu polskich lotniskach - w Warszawie, Krakowie, Gdańsku, Szczecinie, Poznaniu, Katowicach, Modlinie i Radomiu. O pozycję lidera rynku konkuruje z LS Airport Services, będącym częścią również państwowej Polskiej Grupy Lotniczej, holdingu, którego filarem są Polskie Linie Lotnicze Lot. Dlatego choć konkurent działa na pięciu lotniskach (również na warszawskim Okęciu) w niektórych kategoriach wyprzedza Welcome. Do obydwu podmiotów należy ok. czterech piątych krajowego rynku.

Welcome rozbudowuje terminale cargo i podnosi kompetencje

Kilka lat temu zarząd Welcome podjął decyzję o rozszerzeniu oferty usług o obsługę frachtu lotniczego, co przełożyło się na dywersyfikację przychodów. Obecnie segment ten stanowi 15–20 proc. przychodów.

Firma posiada terminale cargo w Warszawie, Gdańsku, Krakowie i Szczecinie. Ich łączna powierzchnia wynosi obecnie 9,2 tys. m kw, a do końca tego roku zwiększy się ponad dwukrotnie, do 22,5 tys. m kw.

Największy baza mieści się przy Lotnisku Chopina. W tym roku do pełnego użytkowania oddane zostaną dwie nowe hale, zwiększając powierzchnię z 3,3 do 16,5 tys. m kw. Pozwoli to na skokowy wzrost przepustowości ładunków. Inwestycje mające na celu zwiększenie możliwości obsługi cargo rozpoczęły się dwa lata temu i kosztowały spółkę 20 mln zł.

Rozbudowa magazynów jest podyktowana intensywnym wzrostem frachtu lotniczego, zwłaszcza przesyłek e-commerce z Chin. W ubiegłym roku Welcome obsłużyła prawie 53,5 tys. ton frachtu, co stanowi wzrost o 22 proc.

Jednocześnie spółka stawia na rozwój kompetencji.

- Jesteśmy na etapie uzyskiwania koncesji na korzystanie z pomocy psów przy wykrywaniu materiałów wybuchowych do obsługi frachtu. Umożliwi nam to odprawę dużych specjalistycznych ładunków np. silników, maszyn. Do tej pory polscy producenci przy wysyłce musieli korzystać z usług firm z zagranicy, głównie z Niemiec. Chcemy do końca tego roku uzyskać odpowiednie uprawnienia. Jeżeli to się uda, będziemy jedynym podmiotem w Polsce z możliwością odprawy specjalistycznego cargo. Szacujemy, że usługa ta zwiększy nasze przychody o dodatkowe 15-20 proc. – wyjaśnia prezes.

Dodaje, że najpierw psy i wykwalifikowani przewodnicy muszą zdać egzamin w Straży Granicznej, a dopiero potem Urząd Lotnictwa Cywilnego rozpatrzy odpowiednie wnioski.

Umocnienie pozycji w Modlinie

Obecnie Welcome świadczy na krajowych lotniskach usługi dla 80 przewoźników z całego świata, a największymi klientami pod względem obrotów są Wizz Air, Grupa Lufthansa i Ryanair.

W podwarszawskim Modlinie agent dawniej realizował tylko opiekę nad osobami z ograniczoną sprawnością ruchową, to tzw. usługa PRM. Kamieniem milowym było podpisanie w ubiegłym roku umów na obsługę naziemną z takimi przewoźnikami jak Wizz Air oraz Air Arabia.

- Obserwujemy coraz większe ograniczenia przepustowości na Lotnisku Chopina, a jednocześnie rosnące zainteresowanie tanich przewoźników i linii czarterowych operacjami z podwarszawskich portów. W związku z tym, poza standardową obsługą handlingową w Modlinie, planujemy rozszerzyć działalność o obsługę samolotów prywatnych i biznesowych. Wraz z rozwojem skali operacji zwiększymy tam także zatrudnienie z obecnych 50 do około 100 pracowników – podkreśla prezes.

W całym kraju Welcome zatrudnia około 3 tys. osób.

Akcja zima pod kontrolą. Welcome robi rezerwy

Trwająca zima i długotrwałe mrozy dały się we znaki przewoźnikom, tworząc ogromne zapotrzebowanie na odladzanie samolotów. Dla Welcome najbardziej wymajający moment miał miejsce w sylwestra, zwłaszcza na lotnisku w Modlinie, gdzie doszło do wstrzymania ruchu lotniczego na kilka godzin.

- Mrozy na początku roku nie były dla nas zaskoczeniem, choć wiązały się z ogromnym nakładem pracy. Szacujemy, że przychody z odladzania poszły w górę o prawie 40 proc. Aby się przygotować na kolejne takie zimy, będziemy szkolić dodatkowy personel do pracy w ekstremalnych warunkach pogodowych. Zwiększymy również liczbę wielkowymiarowych zbiorników na płyn do odladzania samolotów, z których każdy ma pojemność 24 tys. litrów - mówi Piotr Okienczyc.

Spółka ma takie instalacje na lotniskach w Warszawie, Poznaniu, Krakowie i Gdańsku, łącznie jest ich 14, a docelowo ma być 21.

Nowe pojazdy i sprzęt za 80 mln zł

Rosnący ruch na lotniskach stwarza konieczność zakupu nowych pojazdów do sprawnej obsługi samolotów i pasażerów. W ubiegłym roku spółka kupiła 300 nowych jednostek specjalistycznego sprzętu do obsługi naziemnej - m.in. holowniki, maszyny do odladzania, autobusy, ciągniki, taśmociągi i przyczepy. Kosztowało to 40 mln zł.

Piotr Okienczyc podkreśla, że w tym roku zakupy będą kontynuowane, a spółka planuje pozyskać dodatkowy sprzęt za kolejne 40 mln zł.

Możesz zainteresować się również: