Początek roku przyniósł wyraźne ożywienie na rynku elektromobilności w Polsce. Z danych Licznika Elektromobilności prowadzonego przez Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego (PZPM) i Polskie Stowarzyszenie Nowej Mobilności (PSNM) wynika, że liczba rejestracji samochodów całkowicie elektrycznych rośnie znacznie szybciej niż rok wcześniej. W styczniu i lutym zarejestrowano w kraju 6444 elektryczne auta osobowe (+70 proc. r/r), 693 auta dostawcze i ciężarowe (+121 proc.) oraz 206 elektrycznych autobusów (+415 proc.). Łącznie po polskich drogach (stan na koniec lutego 2026 r.) porusza się już 127,6 tys. samochodów osobowych z napędem elektrycznym. Flota w pełni elektrycznych dostawczaków i ciężarówek liczy ponad 12,3 tys., a autobusów ponad 1980.
Równolegle rozwija się infrastruktura ładowania. Pod koniec lutego funkcjonowało 12 431 ogólnodostępnych punktów ładowania (+23 proc. r/r) — 47 proc. z nich to szybkie punkty ładowania prądem stałym (DC), a 53 proc. punkty prądu przemiennego (AC) o mocy do 22 kW.
Branża liczy na doładowanie programu dopłat
Jednym z kluczowych czynników wspierających tegoroczny wzrost sprzedaży elektryków są dopłaty w ramach programu NaszEauto.
— W styczniu i lutym zarejestrowano prawie dwukrotnie więcej nowych osobowych aut elektrycznych niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Cieszą nas zapowiedzi administracji centralnej, z których wynika, że program NaszEauto może zostać zasilony dodatkowymi środkami — mówi Jan Wiśniewski, dyrektor Centrum Badań i Analiz PSNM.
Jego zdaniem nie należy spodziewać się bardzo dużego zwiększenia budżetu. Branża mówi o kwocie rzędu 100–200 mln zł, jednak nawet taka decyzja byłaby pozytywnym sygnałem dla rynku, a ważne jest jej szybkie potwierdzenie.
— Czekając na potwierdzenie kontynuacji dopłat, rynek może znacznie spowolnić, z czym już mieliśmy do czynienia po wyczerpaniu się budżetu programu Mój elektryk — wskazuje Jan Wiśniewski.
Dopłaty mogą zdecydować o dynamice rynku
Także zdaniem Jakuba Farysia, prezesa PZPM, dobre wyniki rejestracji e-aut na początku roku były wspierane przez dopłaty.
— Pierwsze dwa miesiące roku były dobre, jeśli chodzi o rejestrację aut elektrycznych, a na ten wynik z całą pewnością wpłynęły dopłaty z programu NaszEauto. Jeśli zapadnie decyzja o przekazaniu dodatkowych środków na kontynuację programu, w kolejnych miesiącach wyniki rejestracji mogą być bardzo wysokie — mówi Jakub Faryś.
Zwraca też uwagę na rosnące zainteresowanie hybrydami plug-in. Segment rozwija się mimo braku bezpośrednich programów wsparcia. W styczniu i lutym zarejestrowano w kraju prawie 8,7 tys. hybryd pług-in (+77 proc. r/r.). Obecnie po polskich drogach jeździ ich 124,7 tys.
