Enap nie chce Introlu

Anna Pronińska
opublikowano: 2009-05-22 00:00

Wezwanie na akcje to próba wykluczenia rywala i poszerzenia rynków zbytu — uważa zarząd Energoaparatury.

Wezwanie na akcje to próba wykluczenia rywala i poszerzenia rynków zbytu — uważa zarząd Energoaparatury.

Władze katowickiej Energoaparatury, specjalizującej się w usługach budowlanych, przedstawiły wczoraj stanowisko w sprawie planów przejęcia nad nią kontroli przez Introl. Wezwał on na początku maja do sprzedaży 66 proc. akcji Energoaparatury, oferując za nie po 1,50 zł (obecnie nie posiada akcji).

Zarząd Energoaparatury uważa, że wezwanie jest próbą wykluczenia przez Introl konkurencyjnego przedsiębiorstwa oraz zdobycia przezeń rynków, na których nie prowadził działalności i nie ma doświadczenia. Szefowie spółki uważają, że wzywający pomija jej interesy i uwzględnia wyłącznie plany swojej grupy.

Tymczasem Wiesław Kapral, główny udziałowiec Introlu, zapewniał niedawno na łamach "PB", że zamierza wzmocnić kapitałowo Energoaparaturę i na pewno jej nie zlikwiduje.

To pierwsze wezwanie na akcje spółki ogłoszone przez Introl. Zapisy przyjmowane będą od 26 maja do 12 czerwca. Introl zobowiązał się do kupna papierów, jeśli złożone zostaną zapisy na pakiet dający mu prawo do co najmniej 50 proc. plus 1 głosu na walnym Energoaparatury.