Mniejsze spółki szaleją. Ich indeksy na GPW czy Wall Street biją właśnie
nowe rekordy hossy. Zwracają na to uwagę Wojciech Białek z CDM Pekao
i Tomasz Jerzyk z DM BZWBK
Maluchy nadrabiają
jesienne zaległości. Gdy
WIG20 rósł, te stały jak
zaczarowane. Dziś biją
duże spółki na głowę.
MWIG40, a zwłaszcza sWIG80 przodowały nie tylko na czwartkowej sesji, ale biją o głowę WIG20 w statystykach licząc zmiany od początku roku. Indeksy średnich i małych spółek wspinają się właśnie na nowe szczyty w trwającej od lutego (na GPW) czy marca (w USA) mocnej fali wzrostowej. mWIG40 wzrósł w tym czasie o 4 proc., a sWIG80 — aż 8 proc. Dla porównania — indeks blue chipów wzrósł od stycznia o zaledwie 1 proc. Wśród najlepszych, tegorocznych średniaków znaleźli się Vistula, Kernel czy Synthos. Wśród maluchów prym wiodą Rafako AB czy BBI Zeneris. Akcje niektórych firm dały zarobić kilkadziesiąt procent.
Jak w Ameryce
Na siłę krajowych i zagranicznych maluchów zwró- cił też uwagę Wojciech Białek, główny analityk CDM Pekao.
"Po raz pierwszy od końca drugiej dekady stycznia sWIG-80, czyli indeks cen akcji małych spółek z GPW, ustanowił w miniony piątek nowe maksimum w ramach cyklicznej zwyżki trwającej od lutego 2009. Ta sztuka nie udała się na razie indeksowi cen akcji największych polskich spółek. WIG20 pozostaje poniżej styczniowego szczytu. Z identyczną sytuacją mamy do czynienia w USA" — czytamy w jednym z ostatnich komentarzy znanego analityka.
Białek zauważa, że za oceanem ustanawianie nowych cyklicznych szczytów wznowił w minionym tygodniu indeks Russell 2000 reprezentujący zachowanie cen akcji drugiego i trzeciego tysiąca największych spółek w USA. Tymczasem ceny blue chipów — patrz wartość średniej przemysłowej Dow Jonesa — pozostają poniżej styczniowego szczytu.
Pieniądze płyną
Skąd ten optymizm na rynku mniejszych spółek? Według niektórych analityków to zasługa oszczędności wpłacanych przez Polaków do krajowych funduszy inwestycyjnych. Tylko w lutym klienci TFI wpłacili o 900 mln zł więcej, niż wypłacili (beneficjentami były co prawda fundusze bezpieczne, ale według przedstawicieli TFI to może się wkrótce zmienić).
— W segmencie małych spółek można doszukać się na wykresach hiperbol wzrostowych, które bez wątpienia muszą cieszyć posiadaczy akcji, ale z drugiej strony wskazuje na fazy przynajmniej selektywnego hurraoptymizmu — zauważa w komentarzu Tomasz Jerzyk, analityk Domu Maklerskiego BZ WBK.
Co dalej? Analiza techniczna, po wyraźnym przebiciu rocznych szczytów przez sWIG80, wysyła optymistyczne sygnały. Zresztą, w porównaniu do szczytów z połowy 2007 roku, do odrobienia jest jeszcze sporo. Ale obaw też nie brakuje.
— Zachowywałbym szczególną ostrożność w przypadku inwestowania w tego typu spółki, ze względu na silne wcześniejsze wzrosty, wielokrotnie przekraczające ponad 1000 proc. w ostatnich 52 tygodniach — ostrzega Tomasz Jerzyk, analityk Domu Maklerskiego BZ WBK.