Shilling opiera swoją prognozę na przekonaniu, że amerykańska gospodarka, choć wciąż mająca problemy, jest w znacznie lepszej kondycji niż europejska.
- Jesteśmy najlepsi z najgorszych – powiedział Shilling agencji Bloomberg. – Cokolwiek się stanie, myślę, że USA będzie najlepszą bezpieczną przystanią tak w postaci dolara jak i obligacji skarbowych – dodał.
Shilling oczekuje spadku rentowności 30-letnich amerykańskich obligacji skarbowych z obecnych 4,6 proc. do 3 proc.
- W naszym portfelu, kupujemy dolara przeciwko euro, a także obligacje skarbowe 30-letnie przeciwko 10-letnim – powiedział.
Shilling nie ma wiele entuzjazmu dla rynku akcji. Tłumaczy to oczekiwanymi problemami, jakie czekają jeszcze gospodarkę. Po pierwsze, wskazuja na utrzymujący się nadmiar domów na rynku, który powoduje iż ich ceny mogą nadal spadać. Kolejne przeszkody, to nie najlepsze nastroje konsumentów spowodowane utrzymującym się wysokim bezrobociem.
Przeciwnego zdania niż Shilling jest słynny Marc Faber. Guru inwestorów jest przekonany, że ceny obligacji skarbowych będą spadać, co spowoduje wzrost rentowności do 10-20 proc. w okresie najbliższych 5-10 lat, kiedy dojdzie do „eksplozji” inflacji i podaży.
- Nadal uważam, że obligacje skarbowe są przeszacowane – powiedział Faber w CNBC.
MD, moneynews.com