Eurohuśtawka

  • Marek Rogalski
opublikowano: 20-04-2012, 00:00

WALUTY

Pojawiające się plotki na temat możliwego cięcia ratingu Francji przez agencję Moody’s od razu należało uznać za mało wiarygodne. Trafiły jednak na podatny grunt, gdyż inwestorzy czują coraz większy strach przed potencjalną wygraną eurosceptycznego Francois Hollande’a w wyborach prezydenckich, a pierwsze rozdanie już w najbliższą niedzielę. W efekcie notowania EUR/USD gwałtownie spadły do 1,3068.

Później rynek zaczął się podnosić, w czym pomogła seria słabszych danych z USA. Odnotowano tam kolejny wzrost bezrobocia, tym razem o 386 tys. Na rynku pojawiły się głosy, że w sytuacji przebicia bariery 400 tys. dyskusje o trzeciej serii luzowania polityki pieniężnej przez Fed znów się nasilą. Na efekty nie trzeba było długo czekać: dolar zaczął wyraźnie tracić, także do złotego.

W Polsce istotne dla rynku były dane o dynamice produkcji przemysłowej w marcu (tylko +0,7 proc. r/r). To ostrzeżenie dla obozu jastrzębi w Radzie Polityki Pieniężnej (RPP), że powinien się liczyć z ryzykiem szybszego wyhamowania gospodarki. Trudno się nie zgodzić ze słowami Elżbiety Chojnej-Duch z RPP, która przyznała, że nie widzi podstaw do majowej podwyżki. Dla złotego to jednak neutralna informacja, gdyż i tak nikt nie liczył na to, że wzrost stóp w maju będzie czymś więcej niż tylko jednorazowym ruchem dostosowawczym. Kluczowe pozostaje zatem zachowanie EUR/ USD, a więc dzisiejsze dane IFO z Niemiec, spotkanie G20 i nastroje wokół Hiszpanii.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Rogalski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu