Jak można było tego oczekiwać, środowe notowania na amerykańskich parkietach stały wpierw pod znakiem oczekiwania na decyzję władz monetarnych w sprawie stóp procentowych, a następnie reakcji na komentarz FOMC. Końcówka sesji okazała się bardzo nerwowa, szczególnie na NYSE, gdzie indeksy oddały całość wcześniejszych zysków. W efekcie na finiszu sesji DJ wzrósł symbolicznie. Na Nasdaq wzrosty były zdecydowane do końca.
Zgodnie z przypuszczeniami większości analityków stopy procentowe nie zostały zmienione. Potwierdzone też zostało ostre stanowisko FOMC wobec presji inflacyjnej. Po raz kolejny amerykański odpowiednik banku centralnego zadeklarował, że rosnące ceny są dla niego największym wyzwaniem. Czyli nic nowego.
Przed sesją na rynek dotarły nowe dane z gospodarki. Także nie było zaskoczenia. Zamówienia na dobra trwałego użytku w maju nie zmieniły się. Tego oczekiwali analitycy. Gorsze jest jednak to, że wartość z kwietnia została zrewidowana z minus 0,6 do minus 1,0 proc.
Z kolei na rynku nieruchomości sprzedaż nowych domów ponownie spadała, pogłębiając kryzys tego segmentu. Tym razem ujemna dynamika wyniosła 2,5 proc., co pokryło się z prognozami. Ogółem nowych nabywców w ujęciu rocznym znalazło 0,512 mln nowych domów, co jest najniższą wartością od 17 lat.
Tadeusz
Stasiuk