Firmowi kierowcy bez nadzoru

Co trzecia polska spółka nie kontroluje swoich kierowców na drogach. To nie tylko skrajna nieodpowiedzialność, ale też wymierne straty finansowe

Ponad połowa menedżerów w Polsce przyznaje, że ich podwładny spowodował wypadek lub w nim uczestniczył prowadząc samochód podczas podróży służbowej. Z badań TomTom Telematics wynika, że duża część rodzimych firm nie weryfikuje czasu i nie sprawdza sposobu, w jaki ich pracownicy prowadzą samochody, oraz nie prowadzi żadnych szkoleń na ten temat.

Zobacz więcej

TANIEJ I BEZPIECZNIEJ: Zdaniem Sylwestra Pawłowskiego, prezesa Safety Logic, koszty utrzymania floty mogą być znacznie niższe, jeśli firma zadba o kulturę bezpieczeństwa, wykorzystując m.in. telemetrię, wprowadzając regulamin floty, system nagród i przekazując kierowcom podstawową wiedzę na temat ekojazdy. Fot. Marek Wiśniewski

Wypadki chodzą po ludziach

Badanie TomTom Telematics przeprowadzone wśród 300 menedżerów wyższego szczebla w Polsce jednoznacznie pokazuje, że niemal wszystkie polskie firmy (94 proc. ankietowanych) wysyłają pracowników w podróże biznesowe własnym lub firmowym samochodem. Wielu z nich powoduje lub w nich uczestniczy, prowadząc samochód podczas podróży służbowej. Zgoda — wypadki chodzą po ludziach. Tym bardziej firmy powinny zabezpieczyć się przed ich konsekwencjami.

— Polskie firmy nie kontrolują pracowników na drogach podczas podróży służbowych. Tym samym narażają się na odpowiedzialność prawną oraz wymierne straty finansowe. Ponad 66 proc. ankietowanych menedżerów przyznało, że wypadki spowodowane przez pracowników ograniczyły lub uniemożliwiły im wykonywanie obowiązków zawodowych — opowiada Marek Kujawiński, dyrektor sprzedaży TomTom Telematics Polska.

Jedną z głównych przyczyn wypadków jest brak odpowiednich procedur w firmach. Jeden na trzech ankietowanych menedżerów (35 proc.) przyznaje, że jego firma w żaden sposób nie monitoruje zachowania swoich pracowników na drogach. Jeden na czterech nie wie, ile czasu jego pracownicy spędzają za kierownicą. Jedna trzecia firm (35 proc.) w żaden sposób nie weryfikuje, ile przewinień drogowych dany pracownik miał w przeszłości na koncie, i nie prowadzi żadnych szkoleń dotyczących bezpiecznej jazdy.

Krew w piach

Najcenniejszym dobrem firmy są oczywiście ludzie. Ich życie i zdrowie. Tym bardziej dziwi takie podejście firm, które udostępniając samochód pracownikowi, nie zakładają, że to ryzyko. Choćby finansowe. Średni koszt utrzymania auta w firmie to niespełna 1900 zł. Chodzi wyłącznie o wydatki na paliwo, ubezpieczenie i naprawy (bez amortyzacjii kosztów finansowania zakupu). A zatem np. 32-samochodowa flota pochłania rocznie niemal 730 tys. zł.

— Stosunkowo łatwo można zmniejszyć wydatki, wprowadzając regulamin floty, system nagród i przekazując kierowcom podstawową wiedzę na temat ekojazdy. Niewielka, tylko 5-procentowa redukcja wspomnianych kosztów pozwoli rocznie zwiększyć zysk firmy o niemal 40 tys. zł — mówi Sylwester Pawłowski, prezes Safety Logic. Warto zauważyć, że samochody w firmie to nie tylko sprzęt i związane z nim wydatki. To również ryzyko — w razie wypadku — dodatkowych, niemałych kosztów.

Poszkodowanemu pracownikowi podlegającemu ubezpieczeniu społecznemu przysługują różne świadczenia z tytułu długotrwałego lub stałego uszczerbku na zdrowiu, jakiego doznał wskutek wypadku przy pracy. W zależności od stanu zdrowia poszkodowany ma prawo m.in. do zasiłku chorobowego, świadczenia rehabilitacyjnego, jednorazowego odszkodowania, renty z tytułu niezdolności do pracy, a także dodatku pielęgnacyjnego. Pozostaje do rozwiązania kwestia kosztów absencji — o zwyżkach ubezpieczeniowych nie wspominając.

— Pierwszym krokiem do poprawy bezpieczeństwa pracowników na drogach oraz poprawy efektywności biznesowej firmy jest monitoring zachowania kierowców pojazdów służbowych. Wdrożenie telematycznego systemu pozwala w sposób zdalny z biura na identyfikację niebezpiecznych zachowań na drodze, kontrolę parametrów eksploatacyjnych i optymalizację wykonywania zadań przez pracowników w terenie. To natomiast może pomóc zmniejszyć liczbę wypadków i kolizji, poprawić produktywność pracowników oraz obniżyć koszty operacyjne i składki ubezpieczeniowe — zaznacza Marek Kujawiński. Zgadza się z nim Sylwester Pawłowski.

— Mniej za paliwo, ubezpieczenia, eksploatację czy finansowanie zakupu aut. Mniej nawet o 30 do 70 proc. To, co wydaje się niemożliwe przy standardowym modelu administrowania flotą, staje się realne, jeżeli wejdziemy na wyższy poziom zarządzania mobilnością i zespołem ludzi. Jeżeli stworzymy kulturę bezpieczeństwa firmy opartą na realnych wartościach dla ludzi i w umiejętny sposób wykorzystamy dostępne na rynku narzędzia, w tym telemetrię. Należy pamiętać, że urządzenia to tylko narzędzie i samo w sobie niczego nie zmieni — podkreśla Sylwester Pawłowski.

94 proc. Tyle firm wysyła pracowników w podróże służbowe samochodem.

51 proc. Tylu menedżerów przyznało, że ich pracownik spowodował wypadek lub w nim uczestniczył podczas podróży służbowej samochodem, a 66 proc. z nich przyznało, że wypadki naraziły firmę na straty.

36 proc. Tyle firm nie prowadzi żadnych szkoleń dotyczących bezpieczeństwa na drodze…

35 proc. …a tyle nie kontroluje pracowników na drogach i nie weryfikuje dawnych przewinień drogowych.

25 proc. Tylu menedżerów nie wie, ile czasu ich pracownik spędza za kierownicą…

7 proc. …a tyle firm nie sprawdza, czy pracownik ma ważne prawo jazdy.

Źródło: Badanie TomTom Telematics Safety Report

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Firmowi kierowcy bez nadzoru