Fiskus ma gest, spółki nie zapłacą

Minister Energii kreatywnymi operacjami księgowymi chciał wyciągać kasę ze spółek. Minister finansów podziękował. Giełda odetchnie.

W tym roku Ministerstwo Finansów (MF) zaplanowało, że zasili budżet blisko 30 mld zł z podatku dochodowego od osób prawnych — kwotą o ponad 14 proc. większą niż rok wcześniej. Wszystko jest na dobrej drodze, po pierwszym kwartale plan jest wykonany prawie w jednej trzeciej. Od stycznia do końca marca firmy wpłaciły o ponad 15 proc. więcej podatku dochodowego w ujęciu rocznym. Inne podatki też na razie płyną szerokim strumieniem i kondycja publicznej kasy jest na tyle dobra, że fiskus gładko przełknął stratę 1,5 mld zł z CIT, które miały mu dostarczyć giełdowe spółki nadzorowane przez ministra energii.

— Nie mamy żadnych sygnałów, aby Ministerstwo Energii nadal planowało podniesienia nominalnej wartości akcji spółek skarbu państwa w tym roku. Dlatego nie uda się zrealizować zaplanowanych z tego tytułu dochodów — mówi urzędnik MF chcący zachować anonimowość.

Energetyka na pomoc

Zasilanie państwowej kasy dodatkowymi wpływami od państwowych spółek przetestowanojuż w ubiegłym roku. Na początku września NWZA PGE zdecydowało o podniesieniu kapitału o 467,4 mln zł poprzez zwiększenie wartości nominalnej akcji spółki do 10,25 zł z 10 zł. Od tej operacji zapłaciło fiskusowi prawie 110 mln zł podatku. W uzasadnieniu projektu budżetu państwa znalazł się zapis: „w prognozie dochodów z CIT uwzględniono również efekt planowanego zwiększenia kapitałów zakładowych spółek, w których minister energii wykonuje prawa z akcji lub udziałów”.

Pod koniec września Krzysztof Tchórzewski, szef resortu energii, zapowiedział, że w ciągu kilku lat podniesie nominalną wartość akcji państwowych spółek nawet o 50 mld zł. To księgowy trik, w którym kapitał zapasowy wędruje na kapitał zakładowy, a od operacji trzeba zapłacić podatek. Skarbówka przygotowała nawet interpretację podatkową w tej sprawie i właśnie na jej podstawie przeprowadzono pionierski zabieg w PGE. Z naszych informacji wynika, że tylko w tym roku 1,2 mld zł z CIT miało zasilić budżet państwa, a ok. 300 mln zł — wpaść do kasy samorządów. Z szacunków fiskusa wynikało, że wymagało to zwiększenia nominalnej wartości akcji o ok. 7,5 mld zł.

Inwestorzy mają żal

Pomysł podkręcania w ten sposób budżetowych wpływów od początku nie podobał się wicepremierowi Mateuszowi Morawieckiemu, który z operacji w PGE musiał się tłumaczyć inwestorom w Londynie.

— Na spotkaniu padły zarzuty, że z jednej strony — rząd deklaruje otwartość na inwestorów zagranicznych i chęć rozwijania rynku kapitałowego, a z drugiej — wycina akcjonariuszom mniejszościowym taki numer — mówi współpracownik wicepremiera. Giełda pokazała, jak ocenia rządowe plany — po wrześniowych wypowiedziach ministra energii zanurkowały kursy Enei, Energii, PGE, PGNiG i Tauronu.

Budżet wytrzyma

— W 2017 r. damy radę bez tych wpływów, na razie plan dochodowy jest realizowany z górką — mówi nasz informator z MF. Zwraca uwagę, że do operacji na akcjach zawsze można wrócić, jeśli budżet będzie w potrzebie. W tym roku, dzięki solidnej poprawie koniunktury, nie jest jednak pod presją i wszystko wskazuje na to, że deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych może być niższy niż zaplanowane 2,9 proc. PKB. Międzynarodowy Fundusz Walutowy przewiduje, że będzie to 2,6 proc., ale wśród ekonomistów nie brakuje głosów, że może być nawet lepiej. Dlatego na razie fiskusowi nie spędza snu z powiek nawet to, że wydatki też mogą się okazać wyższe, niż założono. Program 500+ ma w tym roku kosztować o ponad 1 mld zł więcej, a w dodatku kurczy się bufor związany z nierealizowaniem części planowanych wydatków. W średnim okresie przecię tny poziom niewykonania wydatkó w wynosi ok. 3 proc. ogó lnego planu w ustawie. W 2016 r. było to tylko ok. 2 proc., co oznacza, że wydano zaledwie o 7,6 mld zł mniej, niż pierwotnie zakładano. W latach 2011-15 było to ś rednio około 12 mld zł.

— Na razie nie stanowi to problemu — przynajmniej dopóki gospodarka rośnie dość szybko, konsumpcja dopisuje, a dodatkowo pojawiła się inflacja — podkreśla nasz rozmówca.

OKIEM EKSPERTA
Energetyka odetchnęła

WOJCIECH WOŹNIAK, analityk TFI BGŻ BNP Paribas

Informacje o planowanym podnoszeniu wartości nominalnej akcji spółek energetycznych mocno ciążyły notowaniom całej branży w drugiej połowie ubiegłego roku. Zmiana retoryki rządu w tej sprawie doprowadziła do odbicia indeksu WIG-Energia na początku 2017 r. Nie bez znaczenia była również deklaracja wypłaty dywidendy przez Eneę. Inwestorzy potrafią zaakceptować niechęć spółek do dzielenia się zyskami, tylko gdy potrzebują pieniędzy na rozwój. Polskie spółki energetyczne należą już jednak do grona dojrzałych firm, których obowiązkiem jest dzielenie się zyskiem z akcjonariuszami. Ostatnie zwyżki kursów spółek energetycznych łączymy jednak raczej ze wzrostem cen prądu. Nie bez znaczenia jest również fakt, że w ostatnich tygodniach inwestorzy są łaskawi dla spółek energetycznych na europejskich giełdach.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartek Godusławski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu