Fiskus uszczelnia VAT

opublikowano: 22-07-2014, 00:00

Podatki: Przedsiębiorcy nie są przekonani, że kolejna nowela VAT ułatwi im życie. Przeciwnie — obawiają się poważniejszych sporów niż obecnie

Rząd spieszy się z wprowadzeniem kolejnych zmian, które mają ratować budżet przed oszustwami podatkowymi. Wyraźnie zwrócił na to uwagę, kierując do uzgodnień międzyresortowych i konsultacji społecznych najnowszy projekt założeń zmian ustawy o podatku od towarów i usług (VAT), o którym pisaliśmy niedawno w „Pulsie Biznesu”. Minister finansów (MF) chce wprowadzenia ich w życie już w przyszłym roku. Jeśli plan się powiedzie, przedsiębiorcom może zabraknąć czasu na przygotowanie się do nowych zasad rozliczania tzw. wydatków mieszanych.

Zobacz więcej

LUKA W DEFINICJACH: Resort kierowany przez ministra Mateusza Szczurka ma stworzyć katalog przykładowych odliczeń VAT dla przypadków tzw. mieszanej działalności. Podobno ma to pomóc ocenić, co jest specyfiką określonego biznesu. Podatnicy woleliby, aby minister zdefiniował, jak rozumie działalność niepodlegającą VAT. [FOT. WM]

Dążenie za unijną wykładnią

Przedsiębiorcy obawiają się pośpiechu i postulują dłuższe vacatio legis. Na pół roku przed planowanym terminem wprowadzenia w życie nowych regulacji znają tylko ich zarys. Fiskus będzie czujniej przyglądał się wspomnianym wydatkom mieszanym, przygotuje też wytyczne w tej sprawie. Obecnie, gdy przedsiębiorca równocześnie wykonuje działalność podlegającą VAT oraz nim nieobjętą i nabywa w związku z tym określone towary i usługi, obowiązuje zasada, że podatek zawarty (czyli naliczony) w ich cenie należy odliczać od należnego w takim zakresie, w jakim można te wydatki przyporządkować działalności podlegającej VAT.

Przepisy nie dają wskazówek co do sposobu tych kalkulacji. MF stwierdza, że to wbrew unijnym regułom, a szczególnie tezom z orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE). Według jego poglądów, sposób określenia proporcji odliczeń powinien najbardziej odpowiadać specyfice działalności podatnika. I do tego dąży autor projektowanych zmian.

— Podatnicy prowadzący działalność objętą VAT i nieobjętą VAT, którzy ponoszą wydatki związane z tymi dwoma rodzajami działalności, w większości przypadków całą kwotę VAT wynikającą z faktury za te wydatki traktują jako podatek do odliczenia. Od nowego roku nie będą oni uwzględniać całości, tylko część. Dodatkowo będą mogli udać się do urzędu skarbowego i potwierdzić proporcje, jakie powinni zastosować, aby określić zakres odpisu — mówi Marcin Zawadzki, menedżer, doradca podatkowy w Crido Taxand.

Jak podkreśla, powinni oni ocenić dany wydatek przez pryzmat swojego biznesu i zaproponować mechanizm odliczania podatku.

Niełatwe negocjacje z urzędem

Uzgodnienia z naczelnikiem urzędu skarbowego (US) nie będą jednak obowiązkowe.Zdecydowany na to przedsiębiorca powinien liczyć się z tym, że przedstawiona przez niego metoda nie zostanie uznana przez organ podatkowy za najbardziej reprezentatywną dla jego działalności. To zadanie ma ułatwić, jak zapowiedziano w projektowanych założeniach, zobowiązanie ministra finansów do wydania rozporządzenia z przykładowym katalogiem możliwych kalkulacji.

— Wyobraźmy sobie spółki holdingowe, które z jednej strony świadczą usługi zarządzania i jest to działalność gospodarcza, a zarazem wykonują uprawnienia właścicielskie, czyli tzw. działalność niegospodarczą. Jeśli taka spółka korzysta z zewnętrznych usług księgowych, może np. zaproponować, aby odliczenie ustalono na podstawie liczby pracowników uczestniczących w prowadzeniu działalności gospodarczej i zwrócić się do naczelnika US z prośbą o potwierdzenie, że to właściwy sposób określania kwoty VAT naliczonego do odliczenia — podaje przykład Marcin Zawadzki.

Jego zdaniem, nie jest wykluczone, że urząd może nakazać np. stosowanie proporcji opartej na przychodach. Inny przykład. Gmina nabywa licencję na oprogramowanie i chce ustalić naliczony od niej VAT według procentowego udziału pracowników zajmujących się działalnością gospodarczą do ogółu pracowników używających komputerów.

— Urząd będzie mógł odmówić stosowania takiej proporcji, wskazując, że np. bardziej prawidłowe będzie odliczanie podatku z zastosowaniem procentowego udziału przychodów z działalności gospodarczej w całkowitych przychodach gminy — zauważa doradca podatkowy. Menedżer z Crido Taxand przewiduje, że nowe przepisy utrudnią życie podatnikom, bo będą musieli zastanawiać się nad najwłaściwszym kluczem do zastosowania odliczeń od danego wydatku. Uważa, że co prawda wątpliwości będzie można rozwiewać z organami podatkowymi, ale nie zawsze to może być korzystne.

— Ważne, aby urzędnicy skarbowi mieli otwarte głowy i umieli racjonalnie ocenić, czy podejście proponowane przez podatnika jest racjonalne z perspektywy jego biznesu — zwraca uwagę Marcin Zawadzki.

Nie powinni oni stosować utartych schematów, tylko każdorazowo ocenić biznes podatnika oraz rodzaj wydatku, aby maksymalnie dokładnie określić kwotę VAT naliczonego podlegającego odliczeniu.

Zabrakło ważnej definicji

Projekt założeń planowanych zmian nie odpowiada jednak na pytanie, czy w nowelizacji ustawy o VAT pojawią się przepisy, które sprecyzują, czym podatnicy powinni się kierować, ustalając wysokość podatku naliczonego do odliczenia. Brakuje wyjaśnienia, do czego dokładnie przyszłe regulacje mają zobowiązywać podatników.

— MF nie odnosi się w projekcie do definicji działalności niepodlegającej VAT, a zdecydowanie należałoby rozważyć jej wprowadzenie — wyjaśnia Michał Borowski, doradca podatkowy, ekspert ds. podatków Business Centre Club (BCC). Według niego, definicja powinna w szczególności wskazywać, jakie kategorie przychodów pozostających poza zakresem VAT powinny być brane pod uwagę przy kalkulacji tzw. pre-współczynnika, choć mimo wszystko nie byłoby to zadanie łatwe, biorąc pod uwagę różnorodność działań przedsiębiorców.

— Do najbardziej oczywistych przykładów przychodów osiąganych przez podatników, które nie podlegają VAT, należą dywidendy, przychody z tytułu kar umownych czy sprzedaży wierzytelności oraz przychody z opłat pobieranych przez jednostki samorządu terytorialnego — wymienia Michał Borowski.

W tych przypadkach rodzą się jednak pytania, czy według MF przychody z dywidend osiąganych np. przez spółkę holdingową stanowią działalność niepodlegającą VAT bądź czy w tej samej kategorii będą mieścić się wpływy samorządów z podatków.

— Bazując na wytrychu w postaci „specyfiki prowadzonej działalności”, wskazanej przez MF, istnieje ryzyko wielu sporów w sprawie kalkulacji indywidualnych współczynników przez podatników.

Tryb uzgodnień proporcji z urzędem

Dlatego proponujemy wprowadzenie definicji działalności niepodlegającej VAT, aby ich uniknąć i zapewnić pewność prawną podatnikom — podkreśla ekspert BCC. BCC obawia się też nadania organom podatkowym zbyt daleko idących uprawnień. Projektodawca proponuje, aby postanowienie wydane podatnikowi w sprawie uznania jego metody określania proporcji odliczeń wygasło (lub zostało zmienione), gdy nastąpi taka zmiana stosunków gospodarczych, że spowoduje ona rażącą nieadekwatność dotychczasowego sposobu kalkulacji pre-współczynnika.

— Wprowadzenie klauzul generalnych w tych sprawach przyznaje organom podatkowym zbyt duży zakres uznaniowości, szczególnie dlatego, że ustalenia z organami podatkowymi i tak miałyby obowiązywać przez określony czas — ocenia Michał Borowski.

To w konsekwencji będzie prowadzić do braku pewności prawnej podmiotów, które ustaliły z organami sposób kalkulacji. W ocenie BCC w projekcie brakuje też wyjaśnień co do relacji między sposobami ustalania współczynnika we wspomnianych postanowieniach naczelników US a wskazywanymi w indywidualnych interpretacjach podatkowych. Przedsiębiorcy chcą jednoznacznego uregulowania tej kwestii.

Aby naczelnik urzędu skarbowego mógł ocenić, czy podatnik przyjmuje prawidłowy sposób proporcji odliczeń w VAT, trzeba będzie zlożyć wniosek w tej sprawie. Podatnik przedstawi w nim swoją metodę, wraz z danymi służącymi jej uzasadnieniu. Jeśli US jej nie uzna, zawiadomi o tym podatnika i wyjaśni powód braku akceptacji. Jednocześnie zaproponuje inny sposób, który według US odpowiada najbardziej specyfice działalności firmy. W takim przypadku podatnik będzie miał 14 dni na zmianę wniosku lub złożenie dodatkowych wyjaśnień. Urzędy mają wydawać postanowienia w sprawie uznania metody podatnika lub jej negatywnej oceny.

Na tę decyzję będzie można złożyć zażalenie, a całe postępowanie w sprawie proporcji odpisu vatowskiego nie powinno trwać dłużej niż 3 miesiące. Projektodawca zastrzega, że w razie zmiany stosunków gospodarczych powodującej rażącą nieadekwatność metody uznanej za prawidłową postanowienie wygaśnie lub na wniosek strony albo z urzędu zostanie zmienione bądź uchylone.

Czas przewidziany na tę zmianę to maksymalnie 2 miesiące. Uzgodnienia z US mają objąć okres rozliczeniowy, w którym zostanie złożony wniosek, a także kolejnych okresów. Nie będą dotyczyć okresów będących przedmiotem postępowań podatkowych, kontroli podatkowych, postępowań prowadzonych przez organy kontroli skarbowej lub przed sądem administracyjnym.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu