Wszystko zostanie w rodzinie. Giełdowy Orbis otrzymał od francuskiej grupy hotelowej Accor ofertę przejęcia portfolio hoteli w Europie Środkowej. Francuzi, którzy mają pakiet 52,7 proc. akcji Orbisu, chcą za nie 142,3 mln EUR. Oferta dotyczy 46 hoteli, z których 38 działa od lat na rynku.

— Mieliśmy już wcześniej sygnały z centrali Accoru, że grupa chce, byśmy odgrywali w niej większą rolę. Formalna oferta daje nam okazję do rozwoju na nowych rynkach, takich jak Węgry, Czechy, Słowacja, Rumunia, Bułgaria i Macedonia. W sumie mówimy o ponad 8 tys. pokoi, a 75 proc. hoteli zaoferowanych w tym portfolio to obiekty położone w stolicach państw. Najpierw musimy jednak zbadać księgi przejmowanych spółek i zapoznać się z wyceną, którą sporządzi na nasze zlecenie niezależny doradca. Decyzja w sprawie transakcji zapadnie w listopadzie — mówi Gilles Clavie, prezes Orbisu. Orbis zapewnia, że nie powinien mieć problemu ze sfinansowaniem ewentualnej transakcji. Ma ona też pozostać bez wpływu na realizację strategii grupy w Polsce i krajach bałtyckich oraz na politykę dywidendową.
— Mamy dziś sporo gotówki i nie mamy żadnych zobowiązań wobec banków, co stwarza możliwości zaciągnięcia kredytu, choć rozważamy też inne opcje finansowania. Ewentualna transakcja nie zmieni też naszej strategii w Polsce, gdzie chcemy utrzymać pozycję lidera i nadal inwestować po około 100 mln zł rocznie w rozwój i modernizację placówek. Chcemy też nadal dzielić się zyskiem z akcjonariuszami, nie zamierzamy zmieniać polityki dywidendy — mówi Gilles Clavie.
Spośród 46 hoteli, które mogą być przedmiotem transakcji, 11 należy do Accoru, 17 jest przez niego dzierżawionych, kolejnych 11 prowadzonych jest przez francuską grupę na podstawie umów o zarządzanie, a siedem to hotele franczyzowe. Jak tłumaczy Gilles Clavie, transakcja ma dotyczyć udziałów w spółkach zależnych Accoru, a nie konkretnych hoteli.
— Chodzi o spółki w Czechach, Rumunii, na Węgrzech — zarządzającą działalnością również w Bułgarii, Macedonii i na Słowacji — oraz dwie spółki w Polsce — do jednej z nich należy hotel Ibis Stare Miasto w Warszawie, a druga jest dzierżawcą Sofitelu we Wrocławiu. Co ważne, zostalibyśmy też masterlicencjodawcą Accoru w całym regionie — dziś mamy taki status w Polsce i krajach bałtyckich, sfinalizowanie transakcji rozszerzyłoby go na sześć kolejnych państw — mówi Ireneusz Węgłowski.
Orbis na razie nie mówi, jak przejęcie środkowoeuropejskiego portfolio Accoru mogłoby przełożyć się na jego przychody i zyski. — Jesteśmy jeszcze przed procesem due dilligence, dopiero po jego zakończeniu będziemy mogli przedstawić twarde liczby — mówi Gilles Clavie.
Polska spółka ma dziś w portfelu 68 hoteli w Polsce i krajach bałtyckich (w tym 52 własne). Po trzech kwartałach tego roku wypracowała 530,9 mln zł przychodów, czyli o 5,4 proc. więcej niż rok wcześniej. Inwestorzy na wieść o transakcji z Accorem zareagowali wczoraj nerwowo — kurs Orbisu na GPW spadał o ponad 7 proc. Analitycy jednak uspokajają.
— Nie znamy na razie szczegółowych parametrów transakcji, co w sytuacji kupowania hotelowego portfolio od głównego akcjonariusza może budzić pewne obawy mniejszych inwestorów. Nie wydaje mi się jednak, by Orbis miał przejmować te hotele drożej, niż sam jest wyceniany, a potencjalne wejście na nowe rynki europejskie spółki, dotąd zamkniętej w Polsce i krajach bałtyckich, należy ocenić bardzo pozytywnie. W krótkim terminie Orbis wypłaci zapewne niższą dywidendę, ale w dłuższej perspektywie transakcja powinna być korzystna dla akcjonariuszy dzięki budowie EBTIDA rozłożeniu ryzyka koniunktury na więcej krajów — ocenia Maciej Bobrowski, analityk DM BDM.