Dotychczasowe dzisiejsze maksimum (przypadające w okolicach godziny 13.40) było o zaledwie 1 gr. wyżej. Z kolei minimalna dzisiejsza cena franka była ustanowiona na poziomie 3,16 zł.
Szwajcarska waluta osłabia się przy tym nieznacznie względem dolara i euro.
Zdaniem Mariusza Potaczały, prezesa DM TMS Brokers, który najtrafniej
prognozował wycenę szwajcarskiej waluty w ostatnich 12 miesiącach, warto z
nabyciem franków poczekać na korektę.
„Frank szwajcarski cieszy się
renomą, bo jest uznawany za bezpieczną przystań. W tej walucie lokowany jest
kapitał w czasach niepokojów na rynku. Taką pozycje zawdzięcza m.in. solidnym
fundamentom szwajcarskiej gospodarki. Perspektywa zażegnania kryzysu zadłużenia
w państwach peryferyjnych jest bardzo odległa. Walucie alpejskiego kraju sprzyja
także rosnąca w licznych gospodarkach presja inflacyjna.
Napływające w
ostatnich dniach niepokojące informacje nie tylko z Grecji, ale także z Włoch i
Hiszpanii, wywołały mocne spadki eurodolara i zdecydowaną przecenę na rynkach
akcji. W takich warunkach w najbliższych dniach możemy spodziewać się przebicia
przez kurs CHF/PLN bariery 3,20 i dalszych wzrostów w okolice 3,25. Problemy
państw PIIGS są jednak w dużej mierze zdyskontowane. Po silnych ruchach
wzrostowych kursu warto zaczekać na korektę, której będzie sprzyjać uspokojenie
emocji uczestników rynku. Przy obecnym kursie, należałoby zatem raczej rozważać
zaciąganie kredytu denominowanego w szwajcarskiej walucie. Wymianę pieniędzy w
celu spłat istniejących zobowiązań warto odłożyć w czasie.” – ocenia
Mariusz Potaczała.
Z kolei Marcin Kiepas, analityk X-Trade Brokers, z zakupem „szwajcara” warto
się pospieszyć.
„Awersja do ryzyka znów wzrosła. To efekt ostatnich ocen
wiarygodności kredytowej Grecji i Włoch przez agencje ratingowe. Dodatkowo rosną
obawy przed potencjalnym ujawnieniem ukrytego zadłużenia hiszpańskich
samorządów. Dlatego rosną notowania szwajcarskiej waluty. Wzrost kursu franka w
ciągu dwóch dni z 3,10 do 3,20 zł nie tylko budzi uzasadnione obawy
kredytobiorców, ale też rozpala wyobraźnię analityków technicznych. Trwałe
przekroczenie ważnej psychologicznie bariery 3,20 zł, co w sytuacji
narastających obaw o przyszłość strefy euro i po przełamaniu grudniowego dołka
przez EUR/CHF jest możliwe, może otworzyć drogę do marcowego szczytu w okolicach
3,29 zł. Dopiero tam możliwy jest trwały zwrot. Dlatego, z punktu widzenia
kredytobiorcy, raczej należałoby pośpieszyć się z zabezpieczeniem płatności. Za
tydzień lub dwa frank nie tylko nie musi być tańszy, ale może nawet być nieco
droższy.
W perspektywie kolejnych miesięcy umocnienie złotego do głównych
walut pozostaje scenariuszem bazowym. Jednak w przypadku CHF/PLN należałoby
przesunąć cele nieznacznie w górę. Trzeba będzie jeszcze trochę poczekać na
spadek notowań franka poniżej 3 zł.” – prognozuje Marcin
Kiepas