Frank nerwowy, ale dosyć stabilny

DI
opublikowano: 2011-05-24 15:30

Wtorkowe notowania franka są dosyć nerwowe, ale skala zmian wyceny nie jest zbyt znacząca. Tuż po godzinie 15-tej za szwajcarską walutę trzeba było płacić 3,18 zł, co oznacza zaledwie 0,04-proc. aprecjację.

Dotychczasowe dzisiejsze maksimum (przypadające w okolicach godziny 13.40) było o zaledwie 1 gr. wyżej. Z kolei minimalna dzisiejsza cena franka była ustanowiona na poziomie 3,16 zł.

Szwajcarska waluta osłabia się przy tym nieznacznie względem dolara i euro.

Zdaniem Mariusza Potaczały, prezesa DM TMS Brokers, który najtrafniej prognozował wycenę szwajcarskiej waluty w ostatnich 12 miesiącach, warto z nabyciem franków poczekać na korektę.
„Frank szwajcarski cieszy się renomą, bo jest uznawany za bezpieczną przystań. W tej walucie lokowany jest kapitał w czasach niepokojów na rynku. Taką pozycje zawdzięcza m.in. solidnym fundamentom szwajcarskiej gospodarki. Perspektywa zażegnania kryzysu zadłużenia w państwach peryferyjnych jest bardzo odległa. Walucie alpejskiego kraju sprzyja także rosnąca w licznych gospodarkach presja inflacyjna.
Napływające w ostatnich dniach niepokojące informacje nie tylko z Grecji, ale także z Włoch i Hiszpanii, wywołały mocne spadki eurodolara i zdecydowaną przecenę na rynkach akcji. W takich warunkach w najbliższych dniach możemy spodziewać się przebicia przez kurs CHF/PLN bariery 3,20 i dalszych wzrostów w okolice 3,25. Problemy państw PIIGS są jednak w dużej mierze zdyskontowane. Po silnych ruchach wzrostowych kursu warto zaczekać na korektę, której będzie sprzyjać uspokojenie emocji uczestników rynku. Przy obecnym kursie, należałoby zatem raczej rozważać zaciąganie kredytu denominowanego w szwajcarskiej walucie. Wymianę pieniędzy w celu spłat istniejących zobowiązań warto odłożyć w czasie.”
– ocenia Mariusz Potaczała.

Z kolei Marcin Kiepas, analityk X-Trade Brokers, z zakupem „szwajcara” warto się pospieszyć.
„Awersja do ryzyka znów wzrosła. To efekt ostatnich ocen wiarygodności kredytowej Grecji i Włoch przez agencje ratingowe. Dodatkowo rosną obawy przed potencjalnym ujawnieniem ukrytego zadłużenia hiszpańskich samorządów. Dlatego rosną notowania szwajcarskiej waluty. Wzrost kursu franka w ciągu dwóch dni z 3,10 do 3,20 zł nie tylko budzi uzasadnione obawy kredytobiorców, ale też rozpala wyobraźnię analityków technicznych. Trwałe przekroczenie ważnej psychologicznie bariery 3,20 zł, co w sytuacji narastających obaw o przyszłość strefy euro i po przełamaniu grudniowego dołka przez EUR/CHF jest możliwe, może otworzyć drogę do marcowego szczytu w okolicach 3,29 zł. Dopiero tam możliwy jest trwały zwrot. Dlatego, z punktu widzenia kredytobiorcy, raczej należałoby pośpieszyć się z zabezpieczeniem płatności. Za tydzień lub dwa frank nie tylko nie musi być tańszy, ale może nawet być nieco droższy.
W perspektywie kolejnych miesięcy umocnienie złotego do głównych walut pozostaje scenariuszem bazowym. Jednak w przypadku CHF/PLN należałoby przesunąć cele nieznacznie w górę. Trzeba będzie jeszcze trochę poczekać na spadek notowań franka poniżej 3 zł.”
– prognozuje Marcin Kiepas

Możesz zainteresować się również: