Gazprom może oświetlić Białoruś i inne państwa

DI, PAP
opublikowano: 2008-04-03 17:33

Rosyjski koncern gazowy Gazprom jest gotów rozpatrzyć propozycję Białorusi, która pragnie wspólnie z nim wybudować na swym terytorium elektrownię, by dostarczać energię elektryczną do krajów sąsiednich - informują w czwartek białoruskie media, powołując się na rosyjski dziennik "Kommiersant".

Tym sposobem, jak pisze dziennik, Gazprom będzie mógł mieć dodatkową korzyść ze sprzedaży Białorusi, gazu po niskiej cenie, sprzedając sąsiednim krajom drogą energię elektryczną.

Szef Gazpromu Aleksiej Miller i wicepremier Białorusi Uładzimir Siemaszko uzgodnili utworzenie grupy roboczej ds. projektu budowy elektrowni w obwodzie brzeskim. Ma się ona zająć szczegółowym przestudiowaniem wszystkich parametrów projektu elektrowni, która miałaby powstać na terenie elektrowni wodnej "Bieriezowskaja" w białoruskim obwodzie brzeskim.

Elektrownia o mocy 450-600 MW ma kosztować ok. 330 mln dolarów. Projekt zakłada też budowę elektroenergetycznych linii przesyłowych do zachodnich odbiorców.

Na Białorusi nie ma deficytu energii elektrycznej - pisze dziennik. Zaznacza, że w roku 2009 na Litwie stanie główne źródło prądu dla republik bałtyckich (Litwy, Łotwy i Estonii) - elektrownia atomowa w Ignalinie na Litwie.

Jak podaje "Kommiersant" Gazprom, wie o deficycie, prowadzi obecnie rozmowy z Litwą o budowie nowego bloku energetycznego w kowieńskiej elektrociepłowni, który może zacząć działać w roku 2010.

Źródło dziennika "Kommiersant" utrzymuje, że moce elektrowni "Bieriezowskaja" mogą iść na eksport do republik bałtyckich.

Analityk Alfa-Banku Aleksandr Korniłow uważa, że Gazprom przy podejmowaniu decyzji weźmie pod uwagę nie tylko względy ekonomiczne, lecz i geopolityczne.

"Gazprom chce udowodnić, że jest poważnym inwestorem w energetykę i może zyskać jeszcze jeden instrument wpływów za granicą" - powiedział analityk