WOJCIECH WARSKI
przewodniczący konwentu Business Centre Club
Na poprzednim posiedzeniu rząd ustanowił pełnomocnika ds. deregulacji gospodarczych. Pomysł obiecujący, ale niejasny w praktycznym wymiarze. Wierzymy, że nie jest elementem gry koalicjantów. Pełnomocnik będzie mógł skutecznie wypełniać swoje zadania pod warunkiem silnego poparcia premiera, który „umocuje” go wobec ministrów. Doświadczenia pokazują, że w autorskim rządzie Donalda Tuska tylko drogą brutalnego wymuszenia, z pozycji premiera, można przełamywać opór dobrze okopanej „Polski resortowej”.
Usytuowanie pełnomocnika w Ministerstwie Gospodarki jest pomysłem złym. Jeżeli ma on być efektywny, musi zbudować zespół praktyków i prawników, a jego działania nie mogą być uzależnione od hojności ministra. Inaczej łatwo stanie się elementem gry politycznej i kolejnym „generałem bez armii”, który podzieli los pełnomocników rządu w randze sekretarzy stanu z poprzedniej kadencji: Elżbiety Radziszewskiej, Bartosza Arłukowicza czy Julii Pitery — nad którymi akurat przedsiębiorcy nie płaczą.