Giełdowy Bank Pocztowy

Eugeniusz Twaróg
opublikowano: 2009-10-19 13:20

Bank Pocztowy otworzy nowe okienko — na giełdzie. Tak przetrze szlak dla głównego akcjonariusza.


Podczas gdy inne banki w kryzysie dostały zadyszki, Bank Pocztowy, który w 75 proc. należy do Poczty, a w 25 do PKO BP, złapał wiatr w żagle. W rok dynamika rachunków osobistych wyniosła 30 proc., depozytów — 120 proc., kredytów — prawie 190 proc. Oczywiście stachanowskie osiągnięcia są w dużej mierze efektem niskiej bazy. Tyle że przykładowo kredytów mieszkaniowych bank w miesiąc sprzedaje obecnie tyle, co w całym 2008 r. (70 mln zł). Wartość portfela hipotecznego podwoiła się do 400 mln zł. Mało? Udział banku w nowej sprzedaży kredytów, w ramach programu "Rodzina na swoim", wynosił w ostatnich miesiącach około 10 proc. A przecież mówimy o mikrusie z końca trzeciej dziesiątki banków! Po kredyty gotówkowe codziennie przychodzi do Pocztowego około tysiąca chętnych.

— Skorzystaliśmy na tym, że inne banki albo wycofały się z kredytów, albo mocno ograniczyły sprzedaż — mówi Tomasz Bogus, od niedawna p.o. prezesa Pocztowego.

None
None