Giełdy w USA czekają na cła Trumpa

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 2025-04-02 13:33

Amerykańskie giełdy z niecierpliwością oczekują dzisiejszego wystąpienia prezydenta Donalda Trumpa, który ma ogłosić nowe, wzajemne taryfy celne. Problem polega na tym, że ich ogłoszenie nastąpi dopiero po zamknięciu sesji na rynku kasowym, więc część inwestorów będzie musiała poczekać z reakcją do czwartkowych notowań. Niemniej jednak kwestie związane z – jak to pompatycznie nazwał prezydent Donald Trump – "Dniem Wyzwolenia Ameryki" będą motywem przewodnim środowej sesji.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Wtorkowa sesja przyniosła wzrosty dla dwóch z trzech głównych indeksów. Stracił jedynie wskaźnik największych blue chipów, choć zaledwie 0,03 proc. Nastroje przed środowym handlem są jednak nacechowane ogromną niepewnością, co przekłada się na spadek wyceny kontraktów terminowych na indeksy. Na około dwie godziny przed otwarciem rynku kasowego futures na Dow Jones IA spadały o 0,63 proc., na szerszy wskaźnik S&P500 o 1,28 proc., a na technologiczny Nasdaq 100 o 0,56 proc.

Dzisiaj o godzinie 22:00 czasu polskiego Donald Trump ogłosi nowe cła. Według jego wcześniejszych komentarzy mogą one wstrząsnąć światową gospodarką i wywrócić dotychczasowy, powojenny porządek w handlu globalnym.

Sytuację próbował nieco tonować Sekretarz Skarbu Scott Bessent, wyjaśniając, że zaproponowane taryfy będą zasadniczo pełnić rolę „górnego pułapu”. Ma to dać krajom objętym tymi cłami możliwość negocjowania warunków.

Jednak, jak podkreślają specjaliści, największym problemem pozostaje wszechobecna niepewność, która utrudnia planowanie, prognozowanie oraz podejmowanie decyzji inwestycyjnych. Co więcej, nie ma gwarancji, że dzisiejsze ogłoszenie stawek cokolwiek wyjaśni – może wręcz jeszcze bardziej skomplikować sytuację.

Wśród danych makroekonomicznych zaplanowanych na środę na szczególną uwagę zasługuje raport firmy ADP dotyczący zmiany zatrudnienia w marcu. Prognoza zakłada, że w amerykańskiej gospodarce, w sektorze prywatnym poza rolnictwem, powstało 115 tys. nowych etatów wobec 77 tys. w miesiącu poprzednim (dane mogą zostać skorygowane). Odczyt ten poprzedzi jutrzejsze dane o bezrobociu oraz bardzo ważny, rządowy raport o sytuacji na rynku pracy, który zostanie opublikowany w piątek. W jego przypadku oczekuje się, że w marcu stopa bezrobocia utrzymała się na poziomie 4,1 proc., a liczba nowych miejsc pracy wyniosła 140 tys. Z kolei istotny dla władz monetarnych wskaźnik dynamiki wynagrodzeń miał pozostać na poziomie 0,3 proc. w ujęciu miesięcznym i spaść do 3,9 proc. w skali rocznej.

Inwestorzy przyjrzą się dziś także raportowi o zamówieniach na dobra trwałe, który mierzy poziom popytu konsumenckiego i korporacyjnego. Prognozy są mieszane – ogółem zamówienia miały wyhamować w lutym do 0,9 proc. z 3,3 proc. w styczniu, natomiast zamówienia bez uwzględnienia środków transportu miały wzrosnąć do 0,7 proc. z 0,1 proc. miesiąc wcześniej.

Na koniec warto wspomnieć o prognozowanych danych dotyczących zamówień w przemyśle, które mają wynieść 0,5 proc. m/m wobec 1,7 proc. w styczniu.

Analitycy zwracają również uwagę na słabe wyniki akcji Tesli w handlu przedsesyjnym. Wycena spółki spada pod wpływem rozczarowujących danych o sprzedaży w pierwszym kwartale. Licząc od początku roku, wartość udziałów sztandarowej spółki Elona Muska spadła już o ponad 33 proc.

Możesz zainteresować się również: