Gigant rzuca wyzwanie GPW

opublikowano: 20-09-2018, 22:00

Grupa będąca synonimem sukcesu na rynku pochodnych i MTF-ów bierze się za handel polskimi akcjami. Wybiera najpłynniejsze spółki

Na połowę października 2018 r. planowane jest w Warszawie spotkanie przedstawicieli Cboe Europe z uczestnikami polskiego rynku kapitałowego. Jego celem jest zachęcenie ich do handlu polskimi akcjami na platformie Cboe Europe. To obowiązująca od końca 2017 r. nazwa BATS Europe. Początkowo był to rodzaj giełdy elektronicznej zwanej MTF (multilateral trading facilities). W 2013 r. MTF przekształcił się jednak w normalny rynek regulowany, na którym może dochodzić do debiutów spółek, które nie mają giełdowej historii. Skala jego działalności stała się zaś porównywalna z giełdą londyńską. W Cboe Europe przekształcił się po tym, jak BATS został wykupiony przez Chicago Board Options Exchange (Cboe), największą na świecie giełdę instrumentów pochodnych. W sierpniu 2018 obroty Cboe Europe stanowiły 23,8 proc. całego europejskiego rynku akcji.

Edward Tilly
Zobacz więcej

Edward Tilly fot. Bloomberg

Cboe Europe nie zamierza sondować polskiego rynku, tak jak robił to np. Turquoise, drugi co do wielkości operator platform MTF w Europie, wykupiony potem przez giełdę londyńską. Cboe Europe już zdecydowało. 5 listopada 2018 r. rozpocznie handel polskimi spółkami.

Stanie się to więc cztery dni przed ósmą rocznicą upublicznienia Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie (GPW). Jednym z czynników ryzyka opisanych w prospekcie emisyjnym, towarzyszącym IPO operatora, było właśnie stworzenie alternatywnej dla GPW platformy obrotu notowanymi na niej akcjami. Na początek Cboe sięgnie po spółki z indeksu WIG20. — Planujemy zaoferować handel akcjami wszystkich spółek wchodzących w skład indeksu WIG20 — informuje Stacie Fleming, szefowa komunikacji Cboe Europe.

Pośrednio w KDPW

Na rynku Cboe Europe nie będzie się handlowało jakąś formą pochodnych akcji z indeksu WIG20, ale walorami deponowanymi w Krajowym Depozycie Papierów Wartościowych (KDPW). Transakcje będą rozliczane przez tzw. centralnych kontrahentów (CCP), mających agenta ds. rozrachunku w Polsce. KDPW wprowadziła taką kategorię swoich klientów w 2011 r., by rozdzielić funkcję rozliczeniową od rozrachunkowej. Pośrednikami między Cboe Europe a KDPW będą EuroCCP i LCH. Clearnet.

Temat przeniesienia przynajmniej części handlu polskich akcji na platformę MTF wracał co jakiś czas na tle sporów o wysokości opłat pobieranych przez GPW. MTF-y po prostu walczyły o rynek ceną. Sukces Cboe Europe w Polsce zależy jednak nie tylko od wysokości prowizji, ale liczby brokerów i ich klientów, którzy zaczną handlować na nowym rynku.

— To naprawdę gruba ryba. Dobrze, że taka alternatywa się pojawia. Ale jak to się przełoży na nasz rynek trudno obecnie powiedzieć — mówi wymijająco przedstawiciel jednego z dużych TFI, zastrzegając anonimowość.

— Oczywiście, aby to miało sens, musi być jakaś początkowa płynność gwarantująca możliwość zawarcia transakcji. Ale inicjatywa włączenia do handlu na Cboe Europe akcji z Polski, Czech i Węgier wyszła od kilku dużych funduszy, które handlują w całej Europie — informuje nasze źródło zbliżone do Cboe Europe.

Zagranica zdominowała GPW

To zaś może nakręcić efekt śnieżnej kuli. Jeśli na Cboe będzie podstawowa płynność obrotu polskimi spółkami, będą nań wchodzić również mniejsi brokerzy oraz fundusze, a to będzie zwiększać płynność jeszcze bardziej, tym samym zagrażając płynności obrotu na GPW. Sam transfer inwestorów zagranicznych jest dla GPW o tyle niebezpieczny, że od początku 2015 r. generują oni ponad 50 proc. obrotów na rynku głównym. W pierwszej połowie 2018 r. było to rekordowe 56 proc.

Do tego GPW kilka lat temu mimochodem ułatwiła współpracę z konkurencją lokalnym domom maklerskim. Systemy informatyczne biur maklerskich współpracujące z giełdowym systemem Warset wymagały dużych nakładów, by mogły współpracować z innymi platformami transakcyjnymi. Ale Warset został zastąpiony przez amerykański UTP. Wielu brokerów kupiło przy tej okazji nowe, zagraniczne oprogramowanie, które bez problemu można podłączyć zarówno do UTP, jak i innej platformy transakcyjnej.

— Alternatywne platformy obrotu są obecne na polskim rynku kapitałowym już od kilku lat. Zgodnie z naszą strategią, koncentrujemy się na poprawie płynności rynku akcji. W ostatnim czasie m.in. przedłużyliśmy promocje dla dostawców wysokiej płynności, a także wdrożyliśmy programy dla animatorów rynku. Dodatkowo w najbliższym czasie, w związku z awansem Polski do grona rynków rozwiniętych przez FTSE Russell i Stoxx, wspólnie z krajowymi brokerami będziemy w Londynie promować rynek akcji wśród globalnych inwestorów — komentuje Paweł Lasiuk, rzecznik GPW.

 

OKIEM EKSPERTA

Sukces nie jest pewny

IWONA SROKA, była prezes KDPW

Instytucje polskiego rynku wobec tego typu działań niewiele mogą zrobić. Jesteśmy niedużym rynkiem, a inwestorzy zagraniczni skoncentrowani w Londynie nie są lojalni wobec krajowych giełd. Handlują tam, gdzie jest im wygodniej i taniej. Już kilka lat temu podjęta została jednak próba notowania polskich spółek na platformie Turquoise i obroty okazały się marginalne, jeśli nie żadne. Na Cboe sprawdziły się generalnie spółki wyceniane w euro i rynków skandynawskich. Należy pamiętać, że już jakiś czas temu warszawska giełda wprowadziła specjalny cennik dla dostawców wysokiej płynności, z dużo niższymi opłatami. To jedyna odpowiedź na tego typu ruchy. W związku z tym przetransferowanie płynności z GPW na Cboe może nie być łatwe. Trzeba jednak sytuację obserwować. Samą decyzję Cboe można powiązać z przeklasyfikowaniem Polski do grupy rynków rozwiniętych przez FTSE Russell.

 

GPW otwiera się na ETF

Zmieni się częstotliwość obliczania drugoplanowych indeksów, co ma przyciągnąć grupę pierwszoplanowych na świecie inwestorów. Rok 2019 będzie obfitował w ETF-y, uważa Marek Dietl, prezes Giełdy Papierów Wartościowych, który w lipcu tego roku zapowiedział tworzenie nowych indeksów, o które firmy zarządzające pasywnymi funduszami będą mogły tworzyć nowe produkty. ETF to fundusze, które zbudowały sobie mocną pozycję na wielu zagranicznych rynkach, m.in. dzięki niskim opłatom w porównaniu z tradycyjnymi rozwiązaniami. W Polsce nie są jednak popularne wśród dystrybutorów, a tym samym — inwestorów. Pierwszą decyzją, która ma to zmienić, jest wprowadzenie nowych zasad obliczania i publikacji indeksów WIG20TR, mWIG40TR oraz sWIG80TR, a więc wersji „total return”, uwzględniających dochody z dywidend. Zmiany, które sprowadzają się do publikacji wartości co 5 minut, a nie tylko dwa razy dziennie, jak do tej pory, zaczną obowiązywać na warszawskiej giełdzie od 24 września. Od najbliższego poniedziałku co 15, a nie co 60 sekund publikowana będzie wartość mWIG40. — Zwiększenie częstotliwości publikacji wartości indeksu mWIG40 umożliwi podejmowanie bardziej efektywnych decyzji inwestycyjnych przez inwestorów indywidualnych otwierających pozycje na kontrakcie terminowym na indeks mWIG40. Inwestorzy dostaną szansę szybszej reakcji na rynku derywatów w związku ze zmianami cen akcji wchodzących w skład portfela indeksu mWIG40 — mówi Izabela Olszewska, członek zarządu GPW. Giełda uruchomi ponadto kontrakty terminowe na akcje trzech popularnych spółek technologicznych — LiveChatu, PlayWaya i Ten Square Games. Kontrakty dla tych emitentów będą wygasać w grudniu 2018 r., marcu 2019 r. oraz czerwcu 2019 r. Mnożnik, czyli liczba akcji przypadająca na kontrakt, będzie wynosił 100. [KZ]

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Gigant rzuca wyzwanie GPW