GPW: ROK 1999 POD ZNAKIEM WEZWAŃ

Robert Grzeszczuk
opublikowano: 07-07-1999, 00:00

GPW: ROK 1999 POD ZNAKIEM WEZWAŃ

Analitycy przekonują, że pęd do wzywania do sprzedaży akcji jeszcze się nasili

NIEPEWNY ZYSK: Często ceny proponowane przez wzywających nie odbiegają od rynkowych. Są czasem niższe, tak jak w przypadku wezwania na Polifarb Dębica, którego szefem jest Bolesław Ryndak (z lewej), bądź od tych, jakie otrzymuje MSP, jak w przypadku BPH, którego prezesem jest Henryka Pieronkiewicz. fot. ARC

Ten rok będzie rekordowy pod względem ogłoszonych wezwań. Od stycznia ogłoszono ich już 16, ale prawdopodobnie to jeszcze nie koniec.

Dotychczas za rekordowy pod względem ogłoszonych wezwań uważano rok 1997. Ogłoszono wówczas 7 wezwań do sprzedaży akcji spółek. W tym roku, liczba ta została osiągnięta w ciągu niespełna trzech miesięcy. Do wczoraj ogłoszono ich 16, a na parkiecie jest jeszcze kilka spółek, które mogą stać się celem wezwania jeszcze w tym roku.

Kolejne wezwanie

Wczoraj rozpoczęły się zapisy na sprzedaż akcji słupskiego Dom- -Plastu w ramach wezwania ogłoszonego przez największego akcjonariusza tej spółki koncern Rubbermaid. Amerykanie, którzy są właścicielem prawie 90 proc. kapitału akcyjnego spółki, zamierzają skupić z rynku pozostałe walory i wycofać przedsiębiorstwo z obrotu publicznego. Podobny cel przyświecał także wzywającym do sprzedaży walorów Polifarbu Dębica i Górażdży.

W przypadku pierwszej z tych spółek, na wezwanie Alcro Beckers zgodnie z deklaracjami nie odpowiedział Skarb Państwa, a także kilka NFI, które zachowały udziały w przedsiębiorstwie. Dostatecznej liczby zainteresowanych nie znalazło także wezwanie ogłoszone przez CBR Baltic. Zdaniem analityków, prawdopodobnie do końca roku zdecydują się oni na ogłoszenie kolejnych wezwań.

Następni w kolejce

Nie są to jednak jedyne spółki, na które można się spodziewać wezwań w najbliższym czasie. 12 sierpnia ruszają zapisy na akcje Mostostalu Siedlce. Potencjalnym obiektem takich operacji, jak wskazuje jeden z analityków, mogą w najbliższym czasie stać się także chociażby BIG BG, BOŚ, Bank Handlowy, Lentex, Dębica, czy też Polar. Pakiet tego ostatniego ma do końca roku sprzedać inwestorowi strategicznemu Skarb Państwa.

— W przypadku producenta opon natomiast nie jest raczej w interesie największego akcjonariusza utrzymywanie spółki w obrocie. Rzecz ma się podobnie także w przypadku innych zagranicznych inwestorów strategicznych, którzy w kapitale akcyjnym spółek przekroczyli próg 50 proc. głosów. Status spółki giełdowej nakłada na nich obowiązek publikowania zbyt wielu informacji, które mogą zostać wykorzystane przez konkurencję. Poza tym jest inny ważny powód, na co wskazał Rubbermaid uzasadniając zamiar wycofania Dom-Plastu z obrotu publicznego. Chodzi o zabezpieczenie potrzeb kapitałowych przedsiębiorstwa, co giełda nie zawsze gwarantuje — mówi analityk.

Równocześnie specjalista każe ostrożnie podchodzić do wezwań, gdyż nawet jeśli któryś z inwestorów zdecyduje się na ogłoszenie wezwania do sprzedaży akcji danej spółki, nie oznacza to wcale, że akcjonariusze posiadający jej akcje zarobią.

Chytry Niemiec

O tym, że tak może być może świadczyć chociażby pierwsze wezwanie do sprzedaży akcji Energomontażu Północ, ogłoszone przez Konsorcjum Inwestycyjne Colloseum. Na szczęście do niego nie doszło. Nie było to jednak jedyne, w którym cena proponowana za walory spółki była niższa od giełdowej.

Wcześniej podobny manewr zastosowało bliżej nieznane Vhectory, które zamierzało skupić z rynku 25 proc. akcji Huty Ferrum. Wezwanie zostało jednak zbojkotowane przez akcjonariuszy spółki, w tym największego — Fund. 1 NFI. Najgorzej jednak pod względem zaproponowanej akcjonariuszom ceny wypada dotychczas Pfleiderer Holzwerkstoffe, a konkretnie ogłoszone przez niego wezwanie do sprzedaży akcji Grajewa po 35 zł za sztukę, podczas gdy ówczesny kurs giełdowy spółki oscylował blisko 60 zł. Cel został jednak w znacznym stopniu zrealizowany.

Także w przypadku wezwania na ZEW, jeżeli w ogóle do niego dojdzie, inwestorzy prawdopodobnie nie mają co liczyć na atrakcyjną cenę. SGL Carbon, który ma już zgodę KPWiG na nabycie walorów dających 75 proc. głosów na WZA spółki, zwleka z ogłoszeniem wezwania. Powodem są rozbieżności co do ceny, jaką za posiadane walory spółki żądają 3 NFI i NFI im. E. Kwiatkowskiego, do których należy prawie 40 proc. kapitału akcyjnego ZEW. Co gorsza, z uwagi na pozycję jaką SGL posiada na rynku, na którym działa polska firma, może on pośrednio wpływać na osiągane przez ZEW wyniki.

Nie tylko tutaj

Także na Zachodzie, w ostatnim okresie jest coraz więcej wezwań, gdzie proponowana cena jest niższa od giełdowej. Co ciekawe, często znajdują one odzew ze strony rynku. Bardzo duże znaczenie ma tu efekt psychologiczny. Niektórzy inwestorzy nie chcą bowiem zostać z papierami, bojąc się, że nie otrzymają za nie wyższej ceny.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Robert Grzeszczuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / GPW: ROK 1999 POD ZNAKIEM WEZWAŃ