"Plany powiększenia do 2030 roku potencjału elektrowni wiatrowych na lądzie dalej nam przyświecają. Nie rezygnujemy z nich. One będą dużo trudniejsze do zrealizowania, ale planujemy podjąć parę działań, które będą zbliżały nas do tego celu. Tak zwana ustawa wiatrakowa składała się z trzech głównych komponentów - był tam wariant odległości, był też wariant repoweringu, a więc modernizacji istniejących, funkcjonujących już w polskim systemie elektroenergetycznym turbin wiatrowych. Trzeci element to skrócenie, przyspieszenie procesu inwestycyjnego" - powiedziała Hennig-Kloska.
"Ten ostatni jest w zasadzie strategiczny i najważniejszy z punktu widzenia tego, ile mocy możemy zrealizować, postawić w systemie do 2030 roku i w kolejnych latach w celu uzyskania neutralności klimatycznej. Dwa z tych trzech komponentów ustawy wiatrakowej jesteśmy w stanie zrealizować pomimo jej zawetowania przez prezydenta, a więc repowering i przyspieszenie procesu inwestycyjnego" - dodała.
Wcześniej podczas posiedzenia Rady Gabinetowej w Pałacu Prezydenckim premier Donald Tusk informował, że rząd chce radykalnie zwiększyć moc wiatraków na lądzie i w tym w tym celu posłuży się rozporządzeniami.
W ostatnim czasie prezydent Karol Nawrocki zawetował nowelizację tzw. ustawy wiatrakowej, w której znajdowały się także przepisy ws. mrożenia cen prądu do końca roku. Chodzi o nowelizację ustawy o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych oraz niektórych innych ustaw. Głównym celem ustawy jest liberalizacja dotychczasowych przepisów ws. inwestycji w wiatraki na lądzie. Nowela znosi wprowadzoną w 2016 r. zasadę 10H i wprowadza 500 m jako minimalną dopuszczalną odległość nowych turbin wiatrowych od budynków mieszkalnych. Obecnie jest to 700 m.
Oprócz przepisów dotyczących budowy turbin wiatrowych w ustawie znajduje się wprowadzony w trakcie prac sejmowych zapis przedłużający na IV kwartał 2025 r. zamrożenie ceny energii elektrycznej dla gospodarstw domowych na poziomie 500 zł za MWh netto. Obecnie mrożenie obowiązuje do końca września.
