Zapowiada się jedno z najciekawszych walnych tego sezonu. Dzisiaj akcjonariusze PKO BP mają zadecydować co zrobić z zyskiem za 2008 r., planami dokapitalizowania banku i postanowić co dalej z prezesem i jednym z wiceprezesów. Sytuacja jest arcyciekawa. Zarząd rekomenduje walnemu wypłatę pełnej dywidendy - 2,88 mld zł z czego do kasy państwa trafiłoby około 1,5 mld zł i równoczesną emisję akcji o wartości 5 mld zł, która ma wzmocnić kapitałowo bank.
Próba sił
Na walnym najwięcej do powiedzenia ma
Ministerstwo Skarbu, które ma przeszło 51 proc. akcji w spółce. Resort, co
potwierdził w ubiegłym tygodniu jego szef Aleksander Grad, najpierw chce
dokapitalizowania, a potem wypłacać dywidendę. Na tym tle doszło do sporu między
ministrem skarbu, a ministrem finansów, który chce dostać dywidendę jak
najszybciej. Sprawa ma jeszcze jedno dno: plany dywidendowe uchwalone przez
zarząd zostały podobno ustalone przez Jerzego Pruskiego, prezesa PKO BP z
Jackiem Rostowskim, szefem fiskusa, za plecami Aleksandra Grada. W grę wchodzą
więc jeszcze kwestie ambicjonalne. Minister skarbu zareagował natychmiast: rada
nadzorcza banku zarekomendowała walnemu, by nie udzielało absolutorium Jerzemu
Pruskiemu, prezesowi banku oraz Tomaszowi Mirończukowi, wiceprezesowi, który
blisko z nim współpracuje.
Kolorytu dzisiejszemu walnemu może dodać
Aleksandra Natali-Świat, wiceprezes PiS, która zapowiedziała swoja obecność.
Pani poseł wydała część swojej pensji na pakiecik akcji o wartości 1,2 tys. zł,
żeby stawić się na WZA i głosować przeciwko podziałowi zysku. Jej zdaniem,
dywidenda osłabi bank.
Prezes odejdzie?
Co zadecyduje dzisiaj walne? Z naszych
informacji wynika, że wielkich sensacji nie będzie. Minister Grad osiągnął już
co chciał. Sojusz prezesa Pruskiego z ministrem finansów uderzył mocno w szefa
resortu. Pokazał, że nie panuje nad podległymi mu spółkami skarbu państwa. Ale
co ważniejsze zachwiał jego pozycją polityczną w rządzie. Kiedy wybuchł spór o
dywidendę, wiadomo było, że w sprawę musi zaangażować się premier. Niewielu było
gotowych postawić pieniądze na to, że wygra Aleksander Grad, gdyż powszechnie
uważa się, że Jacek Rostowski ma mocniejszą pozycję w gabinecie Donalda
Tuska.
Z naszych informacji wynika jednak, że ze sporu z tarczą wyszedł
minister skarbu. Wydaje się w związku z tym, że dni prezesa Pruskiego są
policzone. Nie zostanie raczej odwołany dzisiaj. Tzn. walne nie ma takich
kompetencji. Chodzi jednak o to, że WZA albo uchwali absolutorium dla szefa
banku, albo w ogóle nie podejmie uchwały w tej sprawie. W świetle przepisów
oznaczać to będzie de facto brak skwitowania.
Nawet jeśli Jerzy Pruski
dostanie skwitowanie to na najbliższym posiedzeniu rada nadzorcza go odwoła.
Zaliczka na dywidendę
Co z dywidendą? W planie uchwał na
dzisiejsze walne jest projekt zmian w statucie, która ma umożliwić spółce
wypłatę zaliczkowej dywidendy, rekomendowanej przez zarząd, po akceptacji rady
nadzorczej. Możliwe więc, że dzisiaj WZA zdecydują się na wypłatę tylko części
zysku. Reszta, w formie zaliczki trafiłaby do akcjonariuszy pod koniec roku.
Wcześniej bank przeprowadziłby zaplanowaną emisję akcji.