Hongkong: stąd ruuszaj do Chin

Nie ma podatku VAT, podatku gruntowego, akcyzy na wino. Urzędnicy są przyjaźni, formalności proste, a tuż za granicą otwiera się jeden z największych światowych rynków

Nie od dziś przedsiębiorcy uważają Hongkong za bramę do Chin. Miasto jest jednak znane jako biznesowa mekka nie tylko z powodu sąsiedztwa z największymi azjatyckimi rynkami, ale także z powodu licznych ułatwień dla wszystkich, którzy chcą tam rozpocząć działalność. — Hongkong to największe centrum finansowe Chin. Jego największe zalety to wymienna waluta, powiązana z amerykańskim dolarem, swobodny przepływ kapitału, silny, dobrze uregulowany system bankowy oraz prosty system podatkowy — wymienia Dickson Ho, ekonomista Hong Kong Trade Development Council (HKTDC), międzynarodowej organizacji, wspierającej przedsiębiorców, którzy chcą nawiązać kontakty z partnerami z Hongkongu i Chin. Podatek PIT w Hongkongu wynosi tylko 15 proc., a CIT — 16,5 proc. Firmę można założyć zdalnie.

Wszystko dla przedsiębiorcy

To, że biznes robi się tu wyjątkowo łatwo, potwierdzają praktycy.

— Formalności dotyczące założenia firmy są bardzo proste. Nie trzeba nawet być na miejscu, można wynająć wirtualnebiuro lub agenta, który będzie nas reprezentował. Formalności podatkowe to pestka — raz do roku wystarczy złożyć deklarację podatkową. Urzędnicy są wyjątkowo przyjaźni. Założenie firmy trwa jeden dzień i kosztuje jednego dolara hongkońskiego. Drogie są jedynie nieruchomości, dlatego biuro lub mieszkanie lepiej wynająć po drugiej stronie granicy — w Chinach — mówi Andrzej Głodek z Chińsko-Polskiej Izby Handlowej, która ma siedzibę w Hongkongu.

Jego zdaniem, posiadanie firmy zarejestrowanej w Hongkongu bardzo ułatwia działalność na rynku chińskim.

— Urzędnicy w Chinach czują się bardziej komfortowo, widząc dokumenty we własnym języku — wyjaśnia Andrzej Głodek.

W Hongkongu działają organizacje i agendy rządowe, które powstały, by służyć pomocą zagranicznym przedsiębiorcom i inwestorom. O radę i pomoc można zwrócić się np. do HKTDC, międzynarodowej organizacji działającej od 1966 r.

— Mamy biura w 40 krajach, również w Polsce. 11 z nich znajduje się w Chinach. HKTDC zajmuje się także organizacją ogromnych imprez targowych [kilka to największe na świecie wystawy branżowe — red.]. Organizujemy także profilowane spotkania biznesowe i kilkaset międzynarodowych misji handlowych rocznie — wymienia Parker Robinson, rzecznik HKTDC.

Pierwsze kroki można skierować także do Invest Hong Kong (Invest HK) — rządowej agendy do spraw inwestycji zagranicznych. Pomoc tu jest bezpłatna. Invest HK udziela pomocy np. w zakresie planowania biznesu, pomoże poruszać się w regulacjach prawnych, doradzi wybór miejsca dla firmy, a nawet powiadomi przyszłych klientów i partnerów o jej powstaniu. W 2011 r. dzięki wsparciu Invest HK powstały 303 firmy.

Brama do Chin

W Polsce wicepremier Waldemar Pawlak uruchamia właśnie program Go China, ale światowi przedsiębiorcy już dawno wiedzą, że tam są największe szanse i wyzwania.

— Oczy całego świata skierowane są na Chiny. To druga pod względem wielkości gospodarka na świecie. Średni roczny wzrost PKB w ostatnich dziesięciu latach wyniósł 10,5 proc., a wartość wymiany handlowej co roku rośnie o ponad 21 proc. — wymienia Dickson Ho.

Podkreśla, że Chiny to już nie tylko gigantyczna baza produkcyjna, ale ogromny rynek zbytu. To także rosnąca klasa średnia, która liczy już 300 mln osób, ponad 900 mln użytkowników telefonów komórkowych, blisko 0,5 mld użytkowników internetu, a także największy na świecie rynek samochodowy i jeden z największych rynków dóbr luksusowych. Jako ciekawostkę wymienia fakt, że Chiny stały się prawdziwym eldorado dla zagranicznych producentów wina. Od 2006 r. import wina rósł o… 63 proc. rocznie.

Tajemnice guanxsi

Niezależnie od tego, czy naszym partnerem ma być firma z Hongkongu, czy z Chin kontynentalnych, do startu trzeba się przygotować.

— Jest naprawdę wiele możliwości, by prześwietlić potencjalnego kontrahenta. W Hongkongu i w Chinach działają firmy doradcze, które się tym zajmują. Są również bazy danych, w których można sprawdzić standing przyszłego partnera. Taka usługa kosztuje kilkaset dolarów. Sugerujemy, by je zainwestować. To pozwoli uniknąć wielu przykrych niespodzianek — mówi Marcin Studenny, sekretarz Wydziału Promocji Handlu i Inwestycji Ambasady RP w Pekinie.

Firmy doradcze w Hongkongu pomogą także w negocjacjach z partnerami, poprowadzą polskiego przedsiębiorcę dosłownie za rękę. Pomóc może także ambasada.

Marcin Studenny dodaje, że polskie firmy często skarżą się na nieudane interesy z Chińczykami, jednak wynika to najczęściej z niezrozumienia tamtejszej kultury.

— Oczywiście, trafiają się nieuczciwi chińscy przedsiębiorcy, jednak nie częściej niż nieuczciwi polscy przedsiębiorcy — mówi Marcin Studenny. Inny natomiast bywa stosunek chińskich przedsiębiorców do umów. To właśnie jedna z różnic kulturowych.

— Zdarza się, że dokument, który Polak postrzega jako umowę, dla chińskiego partnera jest zaledwie listem intencyjnym — wyjaśnia Marcin Studenny.

Podkreśla, że w Chinach istnieje cały system powiązań rodzinnych, prywatnych i biznesowych, zwany guanxsi. Obcokrajowiec nigdy nie pojmie wszystkich jego zawiłości. Warto jednak wspomnieć o kilku kwestiach. Na przykład — jeśli ustalamy jakiekolwiek ważne kwestie, trzeba rozmawiać tylko z szefem. Liczą się też kontakty osobiste. Fabryki, z których polskie firmy importują, często położone są na wsi, a polscy przedsiębiorcy próbują prowadzić interesy całkowicie zdalnie.

— To tak nie działa. Jeśli mamy nadzieję na długą, owocną współpracę, trzeba zainwestować w wizytę w takiej fabryce. Nie tylko dlatego, żeby zobaczyć towar, ale poznać jej właściciela, zjeść z nim kolację. W chińskiej kulturze jest to konieczne — mówi Marcin Studenny. Andrzej Głodek twierdzi, że warto znaleźć polską firmę, od lat zakorzenioną w Hongkongu lub w Chinach, zajmującą się doradztwem. To pozwoli na uniknięcie wielu gaf i pomyłek. Wszystkim przedsiębiorcom, którzy zamierzają robić interesy w Chinach, doradza również cierpliwość.

— Czasami firma działa w Chinach 2-3 lata i się wycofuje, bo nie osiągnęła spodziewanych wyników. To za krótko. Kiedy słyszę, że ktoś chce robić interesy w Chinach, pytam go — czy jesteś w stanie poczekać rok, nim napłyną pierwsze zamówienia? A ludzie oczekują po Chinach cudów — mówi Andrzej Głodek.

Ponadto jeśli chce się stworzyć firmę, prowadzącą działalność w Chinach, trzeba dokonać wyboru — działać w całym kraju czy regionalnie. — Sugeruję, by wybrać jedną prowincję i zastanowić się po 4-5 latach, co dalej — doradza Andrzej Głodek.

Antoni Roszczuk, przewodniczący China Central Europe Business Forum (CCEBF), działającego przy Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, zwraca uwagę jeszcze na jedną kwestię. — Wszyscy mówią o guanxsi, ale to nie jest największa przeszkoda. Prawdziwy problem z polskimi przedsiębiorcami polega na tym, że za szybko wydaje im się, że znają Chiny. Już po pierwszej wizycie uważają się za ekspertów. To duży błąd — podkreśla Antoni Roszczuk. Dotyczy to nie tylko braku znajomości chińskiej kultury, ale także braku biznesplanu i rozpoznania rynku.

— Trzeba mieć koncepcję, czas i pieniądze. Nie można jechać w ciemno. Trzeba wiedzieć, co się chce zrobić, zbadać, czy jest na to miejsce i jak to się mieści w tamtejszych strategiach rządowych. Jest dziewięć branż, które są dla chińskiego rządu priorytetem [w ramce powyżej — red.] — podkreśla Antoni Roszczuk.

Hongkong w pigułce

Najbardziej liberalna gospodarka świata (według Fundacji Heritage) 3. pod względem wielkości giełda w Azji Największe azjatyckie centrum venture capital PKB na obywatela — 32 tys. USD Najmniejsze stawki podatku — 15 proc. PIT, 16,5 proc. CIT Brak podatku VAT

Źródło: HKTDC

Adresy, które warto znać

Hong Kong Trade Development Council www.hktdc.com

Invest Hong Kong www.investhk.gov.hk

Chińsko-Polska Izba Gospodarcza www.poland.org.hk

Polsko-Chińska Izba Gospodarcza http://www.pchig.pl/

China Central Europe Business Forum www. ccebf.com/

9 branż strategicznych dla Chin

Bio- i nanotechnologia i medycyna

Sektor chemiczny

Branża samochodowa

Budownictwo i infrastruktura

Energetyka Informatyka i telekomunikacja

Branża finansowa

Media, rozrywka, nauka

Sektor rolno-spożywczy

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Latek

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Hongkong: stąd ruuszaj do Chin