Igrek w sieci jak ryba w wodzie

aktualizacja: 13-02-2017, 12:14

E-sprzedaż To nieprawda, że milenialsi kupują tylko w internecie, ale bez e-kampanii nie sposób do nich dotrzeć

— Denerwować się na dwudziestolatka, że ma włączony internet, to tak jakby mieć za złe rybie, że chce być przez cały czas zanurzona w wodzie — mówi Krzysztof Sarnecki, prezes firmy Quest Change Managers. W tym porównaniu nie ma zbyt wiele przesady. Konsekwencje takiego stanu rzeczy są ogromne i rozciągają się na wiele dziedzin życia, w tym na handel. Najlepszymi przyjaciółmi milenialsów są nowoczesne technologie, przede wszystkim elektroniczne i informatyczne. Jeśli więc „igrek” może coś kupić, wciskając przycisk w swoim smartfonie, będzie zadowolony. I dotyczy to produktów i dóbr z najróżniejszych dziedzin. Według raportu Divante/IMAS, dotyczącego nawyków konsumenckich w internecie, 70 proc. wszystkich transakcji dokonywanych w branży hotelowej odbywa się w sieci. Co drugi klient kupuje przez internet bilety lotnicze, kolejowe, gry komputerowe czy wycieczki. Około 40 proc. konsumentów woli nabyć bilet do kina czy na koncert właśnie w sieci,tak samo jest w przypadku kupowania oprogramowania i sprzętu komputerowego, filmów, książek i nośników z muzyką.

Zobacz więcej

NIEUCHRONNE ZMIANY: W ciągu ostatnich pięciu lat potwierdziła się nieuchronność zmian, jakie technologia wywiera na handel. Kolejnych pięć to dla sprzedawców czas na opanowanie technologii dających możliwość łączenia danych ze wszystkich kanałów — mówi Tomasz Karwatka, prezes firmy Divante. ARC

Prosumenci i smart shopperzy

Z badań NetTrack przeprowadzonych w Polsce wynika, że 82 proc. milenialsów odwiedza strony e-commerce, na zakupy wydając średnio 100 zł miesięcznie. Mówi się, że przedstawiciele tego pokolenia lubią kaprysić, trudno przyciągnąć ich uwagę na długo, a jeszcze trudniej skłonić do regularnych zakupów w jednym sklepie czy nabywania produktów jednej marki. To nie do końca prawda. Z opracowania FreeBee na temat sposobu kupowania milenialsów wynika, że owszem, nie przykładają tak wielkiej wagi do renomy marki, prędzej skusi ich odpowiednia promocja. Ale jeśli marka spełni kilka warunków, to przyciągnie milenialsa na dłużej, bowiem to również jest pokolenie prosumentów — szczególnie młodsze roczniki. Igreki z Polski są lojalne wobec marek, które oferują im produkty wysokiej jakości, są rozpoznawalne, wzbudzają zaufanie, dają szansę na zdobycie pozytywnych doświadczeń, wspierają akcje społeczne czy ekologiczne, a przede wszystkim są obecne w mediach społecznościowych. — Przedsiębiorstwa muszą znajdować nowe sposoby dotarcia do konsumenta,

Konferencja „PB” o milenialsach

Milenialsi to niezwykle istotna grupa odbiorców. Zastanawiasz się, jak do nich dotrzeć, czym ich zaskoczyć, co na nich działa? O tym interesującym marketingowo i HR-owo pokoleniu opowiedzą wybitni znawcy tematu podczas „Millennials Marketing Forum” — konferencji, która odbędzie się 26-27 stycznia 2017 r. w Warszawie. Przyjdź i dowiedz się więcej, aby zyskać nowego odbiorcę swoich usług. Szczegóły wydarzenia: konferencje.pb.pl aby skuteczniej o niego konkurować, budować więź i przywiązanie do marki. Firmy świadome trendów branży e-commerce powinny przygotować odpowiednią strategię marketingową opartą na dogłębnym poznaniu potrzeb klientów. Duże znaczenie ma komunikacja za pośrednictwem kanałów w mediach społecznościowych czy specjalne programy lojalnościowe, jak np. nasz uruchomiony niedawno Klub Natura. W ramach programu klienci drogerii mogą korzystać z atrakcyjnych rabatów i ofert specjalnych, zarówno w drogeriach stacjonarnych, jak i w sklepie internetowym — komentujeGrzegorz Manciecki, wiceprezez ds. handlu spółki Natura. Badania pokazują bowiem, że milenialsi są bardzo pragmatyczni. To łowcy okazji, tak zwani smart shopperzy, którzy uwielbiają zniżki. Jeśli zapomną kuponu zniżkowego, wyjdą ze sklepu, nie kupując nic.

Grywalizacja i geolokacja

Nic tak nie zachęci milenialsa jak połączenie w sprytny sposób tych rzeczy, które go kręcą. Mariaż nowoczesnych technologii i kreatywnych kampanii — to przepis na przyciągnięcie przedstawicieli tego pokolenia. Świadczy o tym sukces, jaki odnosi wykorzystywanie nowinek w postaci grywalizacji i geolokacji do prowadzenia kampanii marketingowych. Opierają się one oczywiście na myśli zawartej w zacytowanej na wstępie tego tekstu wypowiedzi, czyli na fakcie, że milenials nie rusza się bez sprzętu, który umożliwia mu dostęp do sieci w każdym momencie. Szczególnie intensywnie wykorzystuje to geolokacja, polegająca na tym, że klient jest namierzany przez operatora i gdy tylko znajdzie się w pobliżu jakiegoś sklepu, sieci restauracji czy innego punktu, w którym może zmienić się w konsumenta, dostaje na swój telefon informacje handlowe czy promocyjne. Grywalizacja opiera się zaś na wiedzy na temat skłonności milenialsów do zabaw i gier oraz rywalizowania. To system zdobywania zniżek czy innych zachęt zakupowych oparty mniej więcej na typowym scenariuszu gry, która toczy się etapami, ponieważ klient musi osiągać kolejne pułapy lub zbierać odpowiednią ilość punktów, by dostać atrakcyjny rabat czy prezent. To tylko przykłady sztuczek, które firmy mogą wykorzystać, by przyciągnąć kupujących z pokolenia milenialsów. Jest ich znacznie więcej, co nie znaczy, że handlujący potrafią z tego korzystać.

— Najczęściej sprzedawcy nie są jeszcze gotowi technologicznie na łączenie danych o kliencie, pochodzących ze wszystkich kanałów. To prowadzi do utraty potencjalnych przychodów i w tej dziedzinie widzę właśnie największy potencjał do rozwoju na kolejne pięć lat — mówi Tomasz Karwatka, prezes Divante.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Joanna Dobosiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu