Import równoległy w pandemii

  • Materiał partnera
opublikowano: 23-02-2021, 18:12

Rok 2020 był dla trudny dla wielu sektorów branży farmaceutycznej. Problemy z dostępnością produktów leczniczych, spowodowane przez przerwy w dostawach surowców, utrudnienia w transporcie, konieczność dostosowania łańcucha dostaw do reżimu sanitarnego – wszystko to  stanowiło dla wielu podmiotów prawdziwe wyzwanie. Wiele kluczowych biznesowych aktywności przedsiębiorstw przeniosło się na grunt wirtualny, nie wszystko jednak można zrobić zdalnie – leki muszą trafić na czas pacjentów.

Według raportu PEX PharmaSequence Sp. z o.o. z grudnia 2020 r. średnia liczba aptek na polskim rynku farmaceutycznym spadła w ubiegłym roku aż o 555. Wiele mniejszych podmiotów nie wytrzymało kryzysu i zniknęło z rynku. Statystycznej aptece w 2020 r. ubyło aż 5,6 proc. liczby pacjentów. Rynek zareagował wzrostem cen, co musieli odczuć pacjenci. Mówiąc wprost – statystyczny klient apteki musiał zapłacić w ubiegłym roku więcej, zarówno za produkty pełnopłatne jak i te z listy leków refundowanych. Nie był to więc łatwy rok – ani dla pacjentów, ani przedsiębiorców z branży.

Wszystko to wpłynęło jednak na wzrost znaczenia i roli podmiotów zajmujących się importem równoległym.

Wzrost mimo przeszkód

Dzięki zaangażowaniu całego zespołu i sprawnej reorganizacji w czasie pandemii, w 2020 r. Inpharm osiągnął rekordowy udział w rynku importu równoległego na poziomie bliskim 49 proc. Spółka od lat jest numerem 1. w imporcie równoległym leków.

– Od początku pandemii, pomimo niepewności jutra, czuliśmy spoczywającą na nas odpowiedzialność. Jesteśmy dostawcą leków – wiedzieliśmy więc, że nie możemy opóźniać ani tym bardziej zaniechać dostaw do czekających na nie klientów. Nasi kontrahenci są dla nas najważniejsi i chcemy być dla nich partnerem godnym zaufania, na którym zawsze mogą polegać – mówi Sławomir Bernaciak, prezes Inpharmu.

– Tymczasem działań będących rdzeniem naszej działalności nie da się realizować zdalnie. Trzeba z zachowaniem wszelkich standardów oraz reżimu sanitarnego przygotować towar, spakować go i bezpiecznie załadować – to wymaga fizycznej obecności w pracy przynajmniej części naszych pracowników.

Jak tłumaczy Sławomir Bernaciak, wszystko udało się dzięki błyskawicznemu wdrożeniu surowych procedur.

– Od początku pandemii byliśmy wyposażeni w środki ochrony osobistej. Pracownicy magazynu i wytwórni cały czas pracują w odpowiednich strojach, poddawanych regularnej dezynfekcji. Zmieniliśmy całkowicie organizację pracy, tak aby zapewnić pracownikom maksimum bezpieczeństwa. Dzięki temu nasza hurtownia farmaceutyczna oraz wytwórnia przez cały okres pandemii pracowała pełną parą, bez najmniejszej przerwy, dostarczając codziennie nasze produkty do aptek mówi Sławomir Bernaciak.

Rola importu równoległego

– Nasze produkty pochodzą z różnych krajów Unii Europejskiej. Naszym celem jest zdobywanie ich oraz udostępnienie w możliwie najniższej cenie. Jak to działa? Najpierw swoją pracę wykonuje nasz wyspecjalizowany zespół analityków i kupców, doskonale znających rynki krajów Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Od skuteczności ich poszukiwań zależy atrakcyjność naszej oferty. Celem zespołu jest znalezienie takich produktów, które na rynku zagranicznym mają niższą cenę niż w Polsce – tak, by polscy pacjenci mogli otrzymać możliwie najtańsze leki ze wszystkich dostępnych dla krajów Europy – tłumaczy Marzena Idzikowska, członek zarządu Inpharmu.

Następnym zadaniem jest zarejestrowanie ich w Urzędzie Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych, oraz wprowadzenie produktów na polski rynek.

– Leki z importu równoległego od lokalnych produktów referencyjnych odróżnia wyłącznie niższa cena. Mówiąc wprost, dzięki naszej pracy pacjenci mogą na aptecznej półce znaleźć leki nawet o kilkadziesiąt procent tańsze od „lokalnych”, nie pochodzących z importu równoległego – wyjaśnia Marzena Idzikowska.

– I nie jest to jedyna korzyść – często oferujemy produkty, dla których występują okresowe braki na rynku. W ten sposób umożliwiamy pacjentom ciągłość terapii – dodaje.

Inpharm ma obecnie w ofercie ponad 600 zarejestrowanych produktów leczniczych, które dystrybuuje do niemal wszystkich aptek i wielu szpitali w Polsce.

– Naszym celem jest rozwój tej współpracy, tak aby w jak największej ilości placówek był dostępny każdy nasz produkt w konkurencyjnej cenie – dodaje Agata Zalega, członek zarządu Inpharmu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane