Informatyzacja na końcu

Ewa Bęczkowska
opublikowano: 2003-09-18 00:00

Firmy energetyczne przed procesem prywatyzacji modernizują swoje systemy informatycznie. Niepotrzebnie. Inwestor ma przeważnie własny pomysł.

Andrzej Dyżewski, prezes firmy analitycznej DiS, przyznaje, że prywatyzacja stanowi dla dużych przedsiębiorstw energetycznych impuls do inwestycji w systemy informatyczne. Na ogół jednak dokonuje się jej przed rozpoczęciem procesu, by podnieść wartość sprzedawanej firmy.

Nie zawsze jednak pospieszne decyzje są słuszne — często nowy inwestor ma inny pomysł na usprawnienie zakładu. Wymiana zmodernizowanego systemu na nowocześniejszy lub jego rozbudowa jest często nieracjonalna finansowo.

— Mimo to wiele przedsiębiorstw podejmuje przedwczesne decyzje o wdrożeniu nowoczesnego systemu wierząc, że podniesie to ogólną sprawność organizacyjną i finansową — twierdzi Andrzej Dyżewski, twórca raportu na temat informatyzacji branży energetycznej.

Wdrożenia systemów IT w dużych i średnich przedsiębiorstwach powinny być poprzedzone skrupulatnym audytem organizacyjnym.

— Ocena przedsiębiorstw prowadzona jest przede wszystkim przez doradców niezależnych od producentów oprogramowania aplikacyjnego, np. DGA, Cap Gemini Ernst & Young, IDS Scheer, IBM Consulting czy Infovide — wymienia Andrzej Dyżewski.

Dodaje, że dopiero w kolejnym etapie prac podejmowane są wdrożenia we współpracy z takimi firmami jak BCC, BPSC, Computerland, IFS, Koma, LST, IMG, Intentia, Itelligence, Navision, Plaut, SAP czy ZEP-Info.

Dla wielu zakładów energetycznych, elektrowni i elektrociepłowni niezależnie od tego, jak potoczą się dalej losy ich prywatyzacji, zbliża się moment wymiany krytycznych elementów systemów zarządzania.