ING: pogorszenie salda obrotów bieżących jest nieznacznie negatywne dla złotego

PAP
opublikowano: 2025-03-17 15:54

Pogorszenie salda obrotów bieżących jest "nieznacznie negatywne" dla polskiej waluty - ocenił w poniedziałek komentarzu do danych NBP starszy ekonomista ING Banku Śląskiego Leszek Kąsek. Dodał, że spodziewa się w br. deficytu na rachunku obrotów bieżących na poziomie 1,3 proc. PKB.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

W poniedziałek Narodowy Bank Polski podał wstępne dane bilansu płatniczego Polski za styczeń 2025 r. Wynika z nich, że saldo rachunku bieżącego było ujemne i wyniosło 0,7 mld zł. W styczniu 2024 r. saldo rachunku bieżącego było dodatnie i wyniosło 6,9 mld zł.

"Umiarkowane pogorszenie salda obrotów bieżących jest nieznacznie negatywne dla złotego. Kurs PLN jest jednak wspierany przez rosnący dysparytet stóp procentowych między Polską a strefą euro (EBC kontynuuje cykl obniżek stóp procentowych w 2025, a NBP nie zmienił stóp procentowych oraz utrzymuje jastrzębią retorykę) oraz napływ środków unijnych z KPO i polityki spójności" - ocenił Kąsek.

Zwrócił uwagę, że w styczniu br. nie odnotowano "istotnych zmian" w trendach w handlu towarami względem poprzednich miesięcy, ale "pogorszyła się różnica w dynamikach importu i eksportu". Eksport towarów spadł o 0,7 proc. rdr., podczas gdy w grudniu spadek wynosił 0,3 proc., a import wzrósł o 9,9 proc. rdr. z 3,9 proc. miesiąc wcześniej. Zaznaczył, że mocno zwiększył się import towarów konsumpcyjnych, a także produktów rolnych i paliw, ale spadł import środków transportu, m.in. części samochodowych.

"W 2025 spodziewamy się deficytu na rachunku obrotów bieżących na poziomie 1,3 proc. PKB, m.in. z uwagi na dalszy wzrost deficytu towarowego i utrzymywanie się deficytu dochodów, które nie zostaną skompensowane nadwyżką w handlu usługami" - ocenił Kąsek. Zwrócił uwagę na bariery dla wzrostu eksportu oraz przestrzeń do wzrostu importu wraz z przyśpieszeniem popytu krajowego i zakupów zbrojeniowych za granicą.

Jego zdaniem, perspektywy krótkoterminowe wzrostu gospodarki Niemiec, czyli największego rynku zbytu dla polskiego eksportu są słabe, a realny efektywny kurs złotego jest rekordowo mocny, co ogranicza konkurencyjność cenową polskich firm na światowych rynkach. Zwrócił też uwagę, że handel światowy jest u progu wojny celnej w związku z "protekcjonistycznym i trudno przewidywalnym kursem nowej administracji amerykańskiej" i reakcją m.in. UE na amerykańskie cła.

Dodał, że Polska jest mniej narażona na amerykańskie cła niż inne kraje regionu, jednak – według analiz NBP – skala ekspozycji polskiego eksportu towarów na USA jest około dwukrotnie wyższa po uwzględnieniu reeksportu polskich towarów do USA przez inne kraje (z UE i spoza UE) oraz duże znaczenie usług (szczególnie IT i technicznych) w polskim eksporcie do USA.