IT i logistyka kuszą inwestorów

opublikowano: 25-01-2023, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Wojna i gorsza koniunktura nie osłabiły aktywności inwestorów w Polsce. Sprawiły jednak, że na celowniku znalazły się spółki z innych niż wcześniej branż.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jaka była aktywność transakcyjna na polskim rynku w ubiegłym roku
  • czego eksperci oczekują teraz i jak wojna wpłynęła na chęć różnych grup inwestorów do zakupów w Polsce
  • które branże są teraz w cenie

Polityczna i gospodarcza niepewność nie osłabiły apetytu na duże transakcje. Według danych Fordaty i Navigatora Capital w ubiegłym roku na polskim rynku dokonano rekordowej liczby 341 fuzji i przejęć, czyli o 13 więcej niż rok wcześniej. Pod względem wartości największe były umowy Orlenu związane z przejęciem Lotosu i PGNiG oraz wymaganą przez Komisję Europejską sprzedażą części aktywów.

Dużą aktywnością jako kupujący i sprzedający wykazały się fundusze private equity, w ich przypadku co najmniej dwie umowy były warte ponad 1 mld zł (sprzedaż Inelo przez Innovę i uzgodniona pod koniec roku sprzedaż PKP Energetyki przez CVC).

Wysoka liczba transakcji przekładała się na dużo pracy dla doradców. Zgodnie z danymi firm Dealogic i Thomson Reuters Refinitiv w największej liczbie fuzji i przejęć uczestniczyli eksperci PwC, którzy podkreślają, że rosyjska inwazja i wojna w Ukrainie wstrzymały transakcje M&A, ale tylko na niespełna dwa miesiące.

— Od kwietnia aktywność znów była wysoka, a my ostatecznie uczestniczyliśmy w podobnej liczbie transakcji jak w 2021 r. Wyraźnie zmieniły się jednak branże, którym przyglądają się inwestorzy. W cenie są firmy z sektorów, które nie zostały mocno dotknięte spadkiem popytu i nie mają ryzyka związanego z łańcuchem dostaw. Chodzi głównie o biznesy infrastrukturalne, IT oraz spółki technologiczne, których wyceny się urealniły, a także o usługi logistyczne oraz polskie firmy produkcyjne i usługowe, w których obrotach dużą rolę odgrywają rynki eksportowe — mówi Adam Demusiak, partner PwC Polska, lider zespołu ds. fuzji i przejęć.

Inflacja w gospodarce, deflacja w transakcjach:
Inflacja w gospodarce, deflacja w transakcjach:
PwC, w którym liderem zespołu ds. fuzji i przejęć jest Adam Demusiak, było w ubiegłym roku czołowym doradcą transakcyjnym przy 16 przejęciach w Polsce wartych ponad 8,5 mld zł. Według ekspertów wyceny firm nieznacznie, ale jednak spadły, co zachęca do zakupów fundusze private equity i międzynarodowych inwestorów strategicznych.
Tomasz Pikuła

Gorące branże

Eksperci PwC przewidują, że w tym roku inwestorzy utrzymają aktywność w tych sektorach, na których skoncentrowali się po wybuchu wojny.

— Na pewno wciąż bardzo atrakcyjny jest rynek IT, przede wszystkim firmy z usługami w modelu SaaS, który inwestorzy kochają, a także software house'y, konsolidowane przez kilka funduszy. Z punktu widzenia inwestorów polskie spółki z tej branży są bardzo atrakcyjne, bo dają dostęp do szerokiej bazy wykwalifikowanych pracowników, o których w globalnym IT trudno — tłumaczy Adam Demusiak.

Gorącymi sektorami są też logistyka oraz energia odnawialna, w pierwszej kolejności infrastruktura fotowoltaiczna. Marcin Byrt, partner PwC z zespołu fuzji i przejęć, spodziewa się też inwestycji w firmy produkcyjne korzystające na trendzie nearshoringu, a także oczekuje w tym roku kilku znaczących transakcji na rynku ochrony zdrowia.

— Chodzi o segment firm świadczących usługi medyczne finansowane przez NFZ, jak też całkowicie prywatny sektor. Dużo dzieje się też w bardzo rozdrobnionej stomatologii, w której fundusze prowadzą teraz konsolidację i budują sieci — mówi Marcin Byrt.

Poznaj program konferencji “S&OP * Integrated Business Planning”, 9 lutego 2023, Warszawa >>

Inwestorska aktywność

Aktywność na rynku transakcyjnym przejawiają przede wszystkim fundusze private equity, które w ostatnich latach, w obliczu niskich stóp, zbierały duże pieniądze na inwestycje.

— Pieniądze z rynku nie wyparowały, a ich trzymanie się teraz nie opłaca, bo tracą na wartości. Dlatego fundusze chcą kupować i wszystkie patrzą na te same branże, co nieco poprawia sytuację sprzedających, ale w świetle wysokich stóp procentowych i problemów z dostępem do kapitału wyceny są niższe niż w ostatnich latach. Realizuje się teraz typowe inwestycje w kreowanie wartości, czyli kupuje firmy z myślą o rozbudowie mocy produkcyjnych, wyjściu na rynki eksportowe i konsolidacji — tłumaczy Marcin Byrt.

Po rosyjskiej inwazji na Ukrainę funduszowi inwestorzy zmienili jednak priorytety.

— Fundusze nadal są bardzo aktywne na rynku transakcyjnym, choć część graczy globalnych wstrzymało się z zakupami w Polsce i innych krajach Europy Środkowej i Wschodniej. Uznali, że ryzyko geopolityczne jest tu zbyt duże i lokują inwestycje na innych rynkach wschodzących, takich jak Ameryka Południowa czy wybrane regiony w Azji. Fundusze skoncentrowane na naszym regionie cały czas kupowały i w tym otoczeniu miały lepszą pozycję niż wcześniej, co przekładało się na korzystniejsze dla nich wyceny. Aktywni są też inwestorzy strategiczni, którzy mają gotówkę, a obecne otoczenie to okazja do wejścia na polski rynek nieco niższym kosztem — mówi Adam Demusiak.

Ukraińskie zakupy

Wojna sprawiła również, że za realizację fuzji i przejęć zabrali się inwestorzy, których aktywność na polskim rynku była wcześniej śladowa.

— W drugiej połowie 2022 r. ukraińskie firmy rodzinne zaczęły mocniej inwestować w Europie Zachodniej i w Polsce. Koncentrują się na sektorach, które mają brać udział w powojennej odbudowie Ukrainy, czyli przede wszystkim budownictwie, a w przypadku Polski także logistyce — mówi Adam Demusiak.

O ile Ukraińcy zaczęli mocno inwestować w Polsce, o tyle polscy inwestorzy z głębokimi kieszeniami nie kwapią się do inwestowania na rynkach zagranicznych.

— Widzimy znacznie mniej inwestycji zagranicznych polskich spółek, niż można się było spodziewać. Przodują w tym spółki, za którymi stoją fundusze private equity, a nie indywidualni przedsiębiorcy. Tymczasem w takim otoczeniu makroekonomicznym i przy takich wycenach racjonalne byłoby przynajmniej zrobienie przeglądu potencjalnych celów akwizycyjnych na rynkach ościennych — sugeruje Adam Demusiak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane