Jackie stwarza kanon

Jerzy Turbasa
opublikowano: 2007-03-30 00:00

Helmut Kohl zmuszony był kiedyś pożyczyć z partyjnej kasy 50 marek młodej, znanej z niedbałości aktywistce — ze wskazaniem, by koniecznie odwiedziła fryzjera. Jak stwierdził niedawno: „do dziś nie wiem, co zrobiła z tymi pieniędzmi”.

Niedbałość Angeli Merkel, w tym i jej fryzura, a raczej jej brak, były powszechnie znane w epoce przed euro. Dziś specjaliści od wizerunku poradzili sobie z kłopotem pani kanclerz. Tak, wizerunek może stać się kłopotem...

Zwłaszcza w świetle definicji „first lady”, autorstwa innej kobiety ze świata polityki — Jackie Kennedy: „Jest to kobieta, która znalazła się w bardzo kłopotliwej sytuacji, bo jej mąż został prezydentem”. No chyba, że sama nim została....

 

 

Przypomnieć zatem warto dobitnie, że to kostium stanowi podstawowe oficjalne okrycie kobiety „uczestniczącej” w polityce. Ten kanon zawdzięczamy Jacqueline Kennedy. Jakich przymiotów, jakiej brawury i jakiej elegancji trzeba być posiadaczką, by przez dwa lata stworzyć obowiązujący do dziś kanon... Gdy miała 31 lat, została Pierwszą Damą Ameryki. Los sprawił, że w wieku 33 lat stała się pierwszą wdową świata.

Była też pierwszą, która u boku męża prezydenta tak często reprezentowała kraj na zewnątrz — i zwyczaj ten przyjął się w dyplomacji. Specjaliści twierdzą, że 30 proc. popularności J. F. Kennedy zawdzięczał żonie. Jackie podbiła Amerykę i świat młodością, urodą, figurą, ambicją i wykształceniem. Gdy JFK przybył z wizytą do Paryża, żartował, że przyjechał „potowarzyszyć swej małżonce i świetnie się bawił”.

 

 

Uczyniła z Białego Domu elitarny salon, a z kostiumu — podstawę oficjalnej garderoby. Jej naturalny wdzięk znalazł na oficjalnych spotkaniach właściwą oprawę. Kostium pełnił rolę służebną lub dopełniającą, nigdy główną, mimo że to ona wprowadziła do polityki kolor. Ubierała się z prostotą. Jej kostiumy, pozbawione ozdób, zniewalały proporcjami i czystością linii. Bezbłędnie dobierała dodatki: torebkę, apaszkę, okulary. Ta zachwycająca prostota elegancji miała stanowić tło dla wyrazistej osobowości. Co prawda to Oleg Cassini był „ubraniowym strategiem”, ale do Jacqueline należało ostatnie słowo. Jej kompetencja w tej materii nie wzięła się z powietrza. Mając 22 lata, dostała Prix de Paris: I nagrodę w konkursie „Vogue’a” na projekty ubrań. Pokonała 1280 rywalek! W 2002 roku nowojorskie Metropolitan Museum of Art poświęciło jej wystawę — całkowicie słusznie doceniło wkład Jackie w historię mody.

Warto dodać, że o jej stylu znów przypomniała sobie ostatnio Pani Moda. Kostium, nie straciwszy nic z kobiecości, stał się w dyplomacji i biznesie damskim odpowiednikiem garnituru. Jego klasyczny krój i właściwa faktura materiału bywają niewiarygodnie przekonywające — zwłaszcza gdy poparte są kompetencją.

 

 

Jackie była pierwsza. Z biegiem lat rola żon polityków w kształtowaniu wizerunku nabierała coraz większego znaczenia. Niech przestrogą dla mężczyzn będzie małżeńska rozmowa w Białym Domu. Bill Clinton: „Gdybyś wyszła za mojego konkurenta, nigdy nie byłabyś żoną prezydenta Stanów Zjednoczonych”. Hillary odparła: „Gdybym wybrała jego, to on zostałby prezydentem, a nie ty”. l

Metamorfoza Pierwszej Damy

Gdy w 1975 roku Jacqueline Kennedy podjęła pracę w wydawnictwie Viking Press, jej garderoba całkowicie się odmieniła. Funkcjonalność i niezobowiązujący charakter ukształtowały styl pracującej kobiety sukcesu. Z brawurą nosiła rozpięte, lekko sportowe jednorzędowe, dłuższe żakiety. Fryzurę Jacqueline naśladowały kobiety z aspiracjami. Z odsłoniętym czołem, zaczesana do tyłu „na lwa”, wyruszała do pracy, gotowa sprostać trudnościom. Naturalność i bezpośredniość sprawiły, że nosiła niezwykle praktyczne spodnie, przerywając dotychczasowy stereotyp „ubraniowego kodeksu pracy”. Mało kto wie, że to właściwie za jej przyczyną, damskie spodnie wkroczyły do biur i sal konferencyjnych i stały się pełnoprawnymi uczestnikami ważnych posiedzeń.

Jacqueline Lee Bouvier

Kennedy Onassis: tragedie i siła

Urodziła się 28 lipca 1929 r. w Southampton jako Jacqueline Lee Bouvier. Córka Johna Vernona Bouvier III i Janet Lee. W 1942 r. z matką i siostrą przeniosła się ze Wschodniego Wybrzeża do Waszyngtonu, gdzie skończyła studia i podjęła pracę dziennikarki w lokalnej gazecie.

Tam poznała młodego, obiecującego senatora Johna F. Kennedy’ego (ślub wzięli w 1953 r. w Newport). Wkrótce przyszła na świat Caroline Bouvier Kennedy, a w 1960, roku prezydenckiej elekcji Kennedy’ego, John F. Kennedy jr. Trzy lata później — podczas wizyty w Dallas — JFK zginął w zamachu.

W 1968 r. wyszła za mąż za greckiego biznesmena, armatora Arystotelesa Onassisa. W 1975 r. znów została wdową. Wróciła do Nowego Jorku, gdzie pracowała jako wydawca książek m.in. w wydawnictwie Doubleday. Umarła na lymptomię, bardzo rzadką odmianę raka — w 1994 roku, w wieku 64 lat.

Możesz zainteresować się również: