Jak PiS zmienia punkt widzenia

18-01-2017, 22:00

W 2012 r. opublikowaliśmy w „PB” dwie listy złożone z działaczy Polskiego Stronnictwa Ludowego (PSL) i Platformy Obywatelskiej (PO), ich rodzin i znajomych, którzy za rządów tych partii znaleźli ciepłe posady w państwowych spółkach i instytucjach. Na ich publikację zareagowało opozycyjne wówczas Prawo i Sprawiedliwość (PiS). Mariusz Błaszczak, szef klubu parlamentarnego PiS, oraz poseł Dawid Jackiewicz zorganizowali nawet specjalną konferencję prasową. Warto dziś do niej wrócić…

Pobierz wydanie specjalne PB >> "sPiS zasobów własnych">>

Zobacz więcej

(NIE)DOBRA ZMIANA: Ponad cztery lata temu Mariusz Błaszczak i Dawid Jackiewicz chętnie odnosili się do opublikowanych przez „PB” list działaczy PO i PSL, ich rodzin i znajomych utrzymywanych z pieniędzy podatników. Dziś po publikacji analogicznej listy PiS, dłuższej niż obie poprzednie łącznie, o komentarz działaczy PiS jest dużo trudniej… RAFAŁ GUZ/PAP

Obaj posłowie chętnie powoływali się na informacje „PB”,  ostro krytykując rządzące PO i PSL za kolesiostwo i nepotyzm, a premierowi Donaldowi Tuskowi, który w exposé z 2007 r. solennie deklarował zakończenie „politycznego procederu zawłaszczania spółek z udziałem skarbu państwa”, zarzucali obłudę. I mieli rację.

Mieli też „konkretne propozycje rozwiązań, żeby wyplenić tę patologię z życia publicznego”, które opierały się na idei „pełnej otwartości i transparentności”. PiS domagało się wprowadzenia centralnego i jawnego (dostępnego dla wszystkich w internecie) rejestru informującego o tym, kto spośród działaczy partii politycznych i członków ich rodzin jest zatrudniony w spółkach skarbu państwa, ministerstwach czy agencjach rządowych oraz jakie z tego tytułu pobiera wynagrodzenie. Politycy PO i PSL z pomysłu nie skorzystali.

Konferencja prasowa - Jak PO-PSL państwo oplotły. PiS proponuje ustawę "uczciwe zasady"

Niecałe trzy lata później PiS wygrało wybory parlamentarne, a do rządu Beaty Szydło trafili i Mariusz Błaszczak, i Dawid Jackiewicz. Ten drugi został ministrem skarbu. Zaledwie dwa tygodnie po zaprzysiężeniu rządu powołał zespół doradczy, który miał zreformować nadzór właścicielski nad państwowymi spółkami. Do jego zadań należało „opracowanie nowej koncepcji organizacyjnej”, która zakładała m.in. „profesjonalizację” zarządzania mieniem państwowym. Z dzisiejszej perspektywy zapowiedzi te brzmią jak gorzki żart...

Dziewięć miesięcy później Dawid Jackiewicz musiał rozstać się z fotelem ministra skarbu. Oficjalne powody jego dymisji były inne, ale komentatorzy nie mieli wątpliwości: były już minister podpadł prezesowi Kaczyńskiemu, zbyt hojnie obsadzając swoimi kolegami stanowiska w podległych mu spółkach. Świadczył o tym przebieg posiedzenia Rady Politycznej PiS — szef rządzącej partii przyznał, że niektóre nominacje w spółkach skarbu państwa są „skandaliczne” i z części z nich należy się wycofać. Następnego dnia Mariusz Błaszczak, już jako świeżo upieczony wiceprezes PiS, twórczo rozwinął słowa pryncypała. „Oczekujemy naprawy w spółkach skarbu państwa” — grzmiał.

Była to czysta hipokryzja. Kilka tygodni wcześniej Robert Szkudlarek, pracownik biura poselskiego Mariusza Błaszczaka, został prezesem państwowej spółki Chłodnia Mors-Wola. O jego wcześniejszym zarządzaniu jakąkolwiek spółką Krajowy Rejestr Sądowy milczy. Na państwowych posadach natomiast aż roi się od znajomych wszystkich znaczących postaci rządzącego PiS, począwszy od prezesa Jarosława Kaczyńskiego, premier Beaty Szydło i prezydenta Andrzeja Dudy przez marszałków i wicemarszałków obu izb parlamentu po praktycznie wszystkich ministrów.

Czy obywatele mogą dowiedzieć się o posadach dla znajomych królika z jawnego rejestru, który kilka lat temu postulowali politycy PiS? Nie. Ich zapał do idei „pełnej otwartości i transparentności” zgasł wraz z przeprowadzką z opozycyjnych ław do ministerialnych gabinetów…

W listopadzie 2012 r. Mariusz Błaszczak mówił, że „to bardzo dobrze”, że „PB” opublikował listy PSL i PO. Miał jednak obawy, że „takie teksty w przyszłości mogą się nie ukazywać”. Niepotrzebnie Pan się bał, Panie Ministrze. Kilka dni temu opublikowaliśmy listę 1000 działaczy PiS, ich rodzin i znajomych żyjących na państwowym garnuszku, choć w części realizując tak bliską Panu w przeszłości ideę. W „PB” cały czas robimy swoje: realizujemy konstytucyjne prawo obywateli do informacji i — w przeciwieństwie do Pana — nie zmieniamy zdania w zależności od tego, kto rządzi.

Zobacz "Listę wstydu PO">>

Zobacz "Listę zaufanych PSL">>

Mapa powstała poprzez naniesienie adresów instytucji podanych w liście opublikowanej 16 stycznia w „Pulsie Biznesu”. Podobnie jak sama lista (o czym więcej w oświadczeniach redakcji i autora), mapa również jest niepełna. Mapa stanowi jedynie poglądowy obraz geograficznego rozmieszczenia instytucji, z którymi powiązane są osoby umieszczone na liście – rozmieszczenie poszczególnych punktów jest na tyle dokładne, na ile pozwala dokładność zastosowanych narzędzi (np. adresy dostępne w Google Maps). Chcąc wybrać konkretną osobę (lub w przypadku, gdy stosowny punkt nie pojawia się na Twojej mapie), wybierz jej nazwisko na liście rozwijanej przyciskiem w lewym górnym rogu. Z kolei przycisk w prawym górnym rogu umożliwia przejście do trybu pełnoekranowego, gdzie dostępna jest wyszukiwarka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DAWID TOKARZ

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Jak PiS zmienia punkt widzenia