Jak strącić dolara z tronu i uzbroić Europę po zęby. PB BILANS

Ignacy MorawskiIgnacy MorawskiMarek ChądzyńskiMarek Chądzyński
opublikowano: 2025-03-21 12:55

Nowa amerykańska administracja chce osłabić dolara, ale musi w tym celu dogadać się z Chinami. Komisja Europejska chce dozbroić Europę, ale wcześniej będzie musiała się zadłużyć. Polacy chcieliby więcej zarabiać, jednak muszą obejść się smakiem, bo firmy mają coraz mniej pieniędzy, by dawać podwyżki. No i Niemcy chcą więcej inwestować, ale muszą liczyć się z wyższą inflacją.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Czym jest porozumienie z Mar-a-Lago? To projekt osłabienia amerykańskiego dolara. W porozumieniu mieliby partycypować najwięksi wierzyciele USA, kraje, które mają dużo dolarowych aktywów. Amerykanie już nie chcą, żeby dolar był bezpieczną przystanią dla globalnego kapitału, bo wolą walutę słabszą, dzięki której – jak sądzą – poprawią konkurencyjność swojej gospodarki. To śmiały plan, choć mało realny, oznaczałby zupełne przemodelowanie światowego systemu finansowego, a w grę wchodziłaby nawet restrukturyzacja amerykańskiego długu. Co samo w sobie jest bardzo ryzykowne.

Z drugiej strony słabszy dolar mógłby pomóc w zrealizowaniu planów dozbrojenia Europy, przedstawionych przez Komisję Europejską. Program ReArm Europe zakłada sfinansowanie inwestycji w bezpieczeństwo większym długiem: czy to na poziomie poszczególnych krajów członkowskich, czy wspólnym długiem europejskim. Komu się to opłaca, kto może na tym stracić i czy przypadkiem program nie będzie wstrząsem dla europejskiego rynku długu?

To pytanie eksperci zadają sobie również po ogłoszeniu planów nowego niemieckiego rządu. Choć zamiary powołania specjalnego funduszu do finansowania inwestycji i wyłączenia wydatków na zbrojenia z hamulca długu powszechnie zostały przyjęte pozytywnie, jako pomysły na pobudzenie niemieckiej gospodarki, to jednak wiąże się z nimi również kilka ryzyk. Największe: czy niemiecka i europejska gospodarka udźwigną wystrzał popytu i co się w związku z tym stanie z inflacją. A jeśli miałaby ona wzrosnąć to jak to potraktują banki centralne.

Już wiemy, że zwolennicy utrzymania podwyższonych stóp procentowych w polskiej Radzie Polityki Pieniężnej mają coraz mniej argumentów. Jeden z głównych, jakich używali, czyli presja płacowa, zaczyna się chwiać: tempo wzrostu wynagrodzeń wyraźnie hamuje. Co to może oznaczać i czy to dobrze, czy źle? O tym m.in. rozmawiamy w najnowszym odcinku PB Bilans.

Możesz zainteresować się również: