PKP chcą zarabiać na sprzedaży nowych mieszkań. Zbudują je na własnych terenach do spółki z PKO Inwestycje.
„Tu na razie jest ściernisko, jutro będzie San Francisco” — te słowa z piosenki braci Golców do serca wzięły sobie PKP. W kwestii niezagospodarowanych nieruchomości PKP rzeczywiście mają się czym pochwalić. 100 hektarów w warszawskich Odolanach, działki przy ul. Słomińskiego przy Centrum Handlowym Arkadia, a także grunty w Gdańsku, Łodzi, Wrocławiu — to tylko niektóre tereny, na których mogą powstać nowoczesne kompleksy mieszkaniowe. Pierwsze — nawet już za trzy lata. Pod warunkiem że rozpoczęta wczoraj podpisaniem listu intencyjnego współpraca z PKO Inwestycje zakończy się sukcesem. Inwestycje mają być realizowane przez spółki celowe.
— Jeszcze w tym roku zaczną działać co najmniej dwie — mówi Paweł Olczyk, dyrektor biura nieruchomości strategicznych PKP.
Kolej wniesie do nich nieruchomości wraz z dokumentacją i istniejącymi koncepcjami architektonicznymi. PKO Inwestycje, spółka z grupy PKO BP specjalizująca się w dużych projektach deweloperskich — know-how, m.in. w pozyskiwaniu środków finansowych.
PKP mają 93 tys. działek o powierzchni 109 tys. hektarów i ponad 43 tys. budynków. Za pieniądze ze sprzedaży mieszkań chcą spłacać długi i modernizować dworce. Dług całej grupy PKP dzięki wyprzedaży kolejowego majątku zmniejszył się w ubiegłym roku o 700 mln zł. Wciąż jednak przekracza 9 mld zł.