Przez ostatnich kilkanaście lat inwestowano w Szczyrku w koleje linowe i rozbudowywano bazę hotelową, by unowocześnić kurort. Kierunek rozwoju miasta jasno określa też strategia Szczyrk 2.0 – stawianie na jakość, a nie masowość, i celowanie w turystę aktywnego, który szuka natury, autentyczności i dobrze zaprojektowanych doświadczeń.
Lokalność bez kompromisów
Jednym z filarów nowej strategii jest projekt made in Szczyrk. To świadoma próba zbudowania marki własnej, która ma być przeciwwagą dla przypadkowych pamiątek i masowej produkcji z importu. Stawia na lokalne rzemiosło i autentyczną góralską kulturę Beskidów.
– Usłyszałam kiedyś turystkę zachwyconą „szczyrkowską pamiątką”, którą była poduszka we wzory z innego regionu Polski. Wtedy zrozumieliśmy, że musimy wziąć odpowiedzialność za to, jak opowiadamy o naszym miejscu, i stworzyć produkty, które naprawdę reprezentują Szczyrk, naszą lokalną kulturę i wzornictwo – mówi Sabina Bugaj, dyrektorka Miejskiego Ośrodka Kultury, Promocji i Informacji w Szczyrku.
Zamiast działać w pojedynkę, miasto zaprosiło do rozmowy liderów branży hotelarskiej i gastronomicznej. Gdy najwięksi gracze poparli wizję, mniejsi przedsiębiorcy zaczęli podnosić standardy. Dzięki pośrednictwu samorządu lokalni rzemieślnicy, galerie i piekarnie trafiły do luksusowych hoteli, takich jak Mercure czy Aries, a branding Szczyrku zaczął się pojawiać nie tylko w komunikacji, lecz także w wystroju wnętrz.
– Infrastruktura jest ważna, ale to ludzie budują klimat miejsca. Bez tej symbiozy nie ma prawdziwej tożsamości – podkreśla Sabina Bugaj.
Model współpracy przyciąga także globalne marki, które w ramach cross-brandingu będą mogły wykorzystać szczyrkowskie motywy w swoich kampaniach.
Wiele wymiarów wypoczynku
Dzisiejszy gość już nie przyjeżdża do Szczyrku tylko na narty. Turystyka jednosezonowa ustępuje miejsca pobytom planowanym świadomie: poranna wyprawa w góry, popołudniowe warsztaty kulinarne, wieczorem koncert jazzowy albo niszowe aktywności, np. tropienie wilków z ekspertem.
Filarem letniej oferty stał się rozwój infrastruktury rowerowej, w tym tras enduro, które przyciągają nową grupę aktywnych turystów i pomagają uniezależnić miasto od zimy. Równolegle Szczyrk konsekwentnie rozwija turystykę inkluzywną. Program „Beskidy bez barier” sprawił, że dzięki nowoczesnym kolejom linowym szczyty stały się dostępne dla osób z niepełnosprawnościami.
– Skończyły się czasy, gdy turysta przyjeżdżał do Szczyrku tylko po to, by stanąć w kolejce do wyciągu. Dziś chce połączyć sport, dobrą kuchnię i komfort. To zupełnie inny poziom oczekiwań – mówi Sabina Bugaj.
Odpowiedzią na te potrzeby jest także autorska linia alternatywnej mody górskiej. Tradycyjne motywy, takie jak rozety karpackie, trafią na nowoczesną odzież sportową i projekty o bardziej eleganckim charakterze.
– To nie jest kolejna pamiątka do szuflady. Chcemy, by te rzeczy wywoływały emocje i przypominały o czasie spędzonym w Szczyrku – mówi Sabina Bugaj.
Nowoczesny górski kurort
Nowa strategia stawia też na turystykę dog-friendly. Wszystkie szlaki w mieście są dostępne dla czworonogów, a wiosną zostanie wydana mapa miejsc przyjaznych psom. Miasto produkuje też akcesoria dla zwierząt, np. obroże i miski turystyczne, a także współorganizuje wydarzenia, np. dog trekkingi.
Pozycja nieformalnej ślubnej stolicy Polski – przy 5,6 tys. mieszkańców odbywa się tu około tysiąca ceremonii rocznie – także zapewnia stały popyt na usługi hotelowe niezależnie od sezonu.
– Szczyrk 2.0 to nowoczesny całoroczny kurort górski, łączący autentyczną kulturę Beskidów z dbałością o potrzeby gości – podkreśla Sabina Bugaj.
Miasto jako marka
Kurort musiał się nauczyć myśleć jak menedżer marki: prototypować produkty, dbać o estetykę, selekcjonować partnerów. To już przynosi efekty – strategia jest analizowana na międzynarodowych konferencjach, a Szczyrk coraz częściej pojawia się jako przykład nowoczesnego marketingu terytorialnego.
– Zrównoważony rozwój oznacza, że mieszkańcy są beneficjentami sukcesu, a nie jego kosztem. Chcemy, by każdy, kto pracuje w turystyce, był dumnym ambasadorem miejsca, w którym żyje – podkreśla dyrektorka.
Projekt wchodzi w kolejną fazę. Miasto współpracuje z lokalnymi twórcami i liderami opinii, których historie będą podstawą autentycznej komunikacji. Szczyrk działa też regionalnie w Beskidzkiej piątce razem z Wisłą, Ustroniem, Brenną i Istebną, stawiając na synergię zamiast konkurencji.
– Jeśli sąsiednia miejscowość robi świetne wydarzenie, zapraszamy tam naszych gości. Promujemy cały region, bo w grupie tkwi siła. A siła płynie z gór – mówi Sabina Bugaj.
Szczyrk zachęca też prywatnych inwestorów do wykorzystywania lokalnych motywów zgodnych z systemem identyfikacji wizualnej miasta. Dopełnieniem tej wizji będzie szlak kulturalny łączący pracownie rzemieślnicze i galerie, co pozwoli turystom na bezpośredni kontakt z żywą kulturą regionu.
– To nie jest projekt na chwilę. Szczyrk nie tylko nadrabia zaległości, ale zaczyna wyznaczać standardy turystyki w Polsce – podsumowuje Sabina Bugaj.

