Juan awansował o osiem miejsc w rankingu najbardziej handlowanych walut. W najnowszym znalazł się na dziewiątym miejscu. Od ostatniego rankingu dzienny obrót juanem wzrósł 3,5-krotnie, do 120 mld USD.

Dominic Bunning, strateg walutowy HSBC, ostrzega przed nadmiernym optymizmem.
- Widać tam bardzo aktywną politykę władz w kierunku zwiększania umiędzynarodowienia, z widocznymi efektami, ale w tym samym czasie nie zobaczymy na przykład notowania renminbi [oficjalna nazwa juana – red. pb.pl] bezpośrednio wobec wenezuelskiego boliwara przez następne kilka tygodni. To jednak bardziej stopniowy postęp, raczej „lodowcowe tempo” niż „kula śnieżna” - powiedział.
W rankingu BIS widoczny jest wzrost roli walut gospodarek wschodzących. Meksykański peso ponownie znalazł się w pierwszej dziesiątce, awansując na ósmą pozycję. Wraz z juanem weszli na miejsca korony szwedzkiej i dolara Hongkongu. Na czele rankingu bez zmian: dolar amerykański i euro.