Karaibski motyl

Karolina Guzińska
opublikowano: 2007-01-05 00:00

Europejczycy swojsko się czują w tym zielonym tropikalnym raju w archipelagu Małych Antyli. Bo mówi się tu po francusku, a płaci w euro.

Widziana z lotu ptaka Gwadelupa wygląda jak motyl. Dwie największe wyspy — Basse-Terre i Grande-Terre — rozpinają się niczym ogromne skrzydła rozdzielone słoną rzeką Riviere Salee i szerokim pasmem lasu namorzynowego. Patrząc z góry, trzeba wytężać wzrok, bo z najwyższego szczytu Gwadelupy, czynnego wulkanu La Soufriere (1463 m n.p.m.) na Basse-Terre, wypływa para wodna, spowijając górę welonem mgły.

W tyglu kultur

Obrazu Gwadelupy dopełniają małe wysepki rozrzucone wokół głównych. Dzielą się na Wyspy Południowe, w skład których wchodzą: Marie-Galante, Les Saintes, Desirade i Petite-Terre oraz oddalone o kilkaset kilometrów Wyspy Północne z Saint Martin i Saint Barthelemy. Każda z nich ma własną historię i kulturę, co daje wyspiarzom podwójny status — mieszkaniec jednej z mniejszych wysp określa się jako „Santois” czy „Marie-Galantois”, w drugiej kolejności myśląc o sobie jako o Gwadelupczyku.

Rdzenni mieszkańcy archipelagu zwali go Karukera, obecną nazwę — Santa Maria de Guadalupe de Extramadura — zawdzięcza Gwadelupa Krzysztofowi Kolumbowi, który odkrył ją dla Europy w 1493 r., podczas swej drugiej wyprawy do Indii. Gwadelupę ukształtowały zawirowania historii i wpływ wielu kultur. Ocalały tu rytuały indyjskie, afrykańska muzyka i ślady kultur amerykańskiej, bliskowschodniej czy europejskiej — choćby kadryl, taniec siedemnastowiecznych kolonistów francuskich.

Tę różnorodność odzwierciedla wyspiarska kuchnia. Typowe specjały to dania z ryb i owoców morza, bo Gwadelupa zajmuje drugie miejsce na świecie pod względem spożycia ryb (w przeliczeniu na jednego mieszkańca). Turysta cieszy podniebienie aromatycznymi wywarami rybnymi, zupami z mięczaków i skorupiaków, grillowanymi langustami czy potrawkami ze ślimaków morskich. A że wyspy pozostają zamorskim departamentem Francji, kosztuje także francuskich przyjemności, takich jak szampan, którego spożywa się tu najwięcej w całej Francji, czy wyborne sery i wina.

Gusta łasuchów potraw orientalnych zaspokoi kuchnia indyjska z colombo, potrawką z kurczaka, na czele. Smakosze owoców zachwycają się słodkim mango (lokalna odmiana Julie) oraz świeżym sokiem z wiśni (acerola).

Gwadelupa pachnie wiekowym rumem, kawą i przyprawami. Aromatyczne specjały poleca się nie tylko do skosztowania, ale również jako upominki, które warto przywieźć z wysp. Rum biały, brązowy czy ceniona przez znawców lokalna odmiana kawy urozmaicą domową kuchnię, podobnie jak miejscowe przyprawy: curry, cynamon, gałka muszkatołowa i pieprz.

Mieszkańcy chętnie dzielą się też ciekawostkami związanymi ze swym rumem. Wystarczy odwiedzić muzeum tego trunku na wyspie Basse-Terre, w pobliżu miasta Sainte-Rose.

Raj ocalony

Gwadelupa to wymarzony cel dla aktywnych turystów. Wyspy rozrzucone na wodach Morza Karaibskiego, smagane łagodnym wschodnim wiatrem i słoneczne przez cały rok (temperatura powietrza nie spada poniżej 25 stopni, a wody poniżej 26 stopni), sprzyjają uprawianiu sportów: pływaniu w lazurowym morzu, surfingowi, canyoningowi, jeździe na skuterach wodnych, nurkowaniu, żeglarstwu, turystyce górskiej, jeździe konnej, tenisowi, golfowi czy jeździe na rowerze.

Ludzie nielubiący leżeć plackiem na plaży wynajmują też samochód, by zwiedzić Gwadelupę. Niektórzy wybierają skuter — najpopularniejszy z lokalnych pojazdów. Ale tutaj nawet jazda autobusem — jedynym publicznym środkiem transportu — ma swój urok. Podróżuje się przy dźwiękach reggae, salsy lub lokalnej muzyki zouk, kontemplując zachwycające krajobrazy. Aby wsiąść do autobusu, wystarczy tylko pomachać kierowcy. Niestety, w ten sposób zwiedzi się zaledwie największe wyspy archipelagu — na pozostałych nie utrzymuje się komunikacji autobusowej. Przemieszczanie się z jednej wyspy na drugą umożliwiają połączenia promowe.

Turyści poruszają się po wytyczonych ścieżkach, bo naturalne piękno Gwadelupy (m.in. 17 hektarów lasów tropikalnych) znajduje się pod ochroną. Wyspy objęto parkiem narodowym, założono też cztery rezerwaty przyrody. Jeden z nich to podwodny rezerwat Jacques Cousteau, nazwany na cześć francuskiego naukowca. To idealne miejsce do nurkowania, rozciągające się od Pointe Mahault po Pointe Lezarde (Basse-Terre).

Oko w oko z wyspiarską przyrodą staje się podczas wędrówek. Gwadelupę oplata 300-kilometrowa sieć szlaków pieszych wijących się wśród rzek, wodospadów, samotnych zatok, malowniczych rybackich wiosek, gorących źródeł, kraterów i plantacji bananów. Wędrowców zadziwia bogactwo tropikalnych roślin oraz kwiatów — drzewiaste paprocie, liście porośli, helikonie, dzikie orchidee, a także gra świateł w ich gąszczu nadały Gwadelupie przydomek Wysp Szmaragdowych.

Paleta barw

Zieleń dominuje zwłaszcza na wulkanicznej Basse-Terre. Górzysta, pokryta lasami wyspa z wysokimi klifowymi brzegami obfituje w bujną roślinność. Przyrodnicza atrakcja — wodospady Chutes de Carbet, z których najwyższy liczy 115 m wysokości — także przyciąga turystów. Na Basse-Terre leży stolica Gwadelupy, miasto Basse-Terre, ale głównym ośrodkiem gospodarczym pozostaje Pointe-a-Pitre na Grande-Terre. Ta płaska, dobrze zagospodarowana wyspa bardzo się różni od siostrzanej Basse-Terre. Na jej wapiennym podłożu ukształtowały się raj- skie plaże, a pejzaże Grande-Terre cieszą wzrok nieskazitelnym pięknem.

Różnorodne są również mniejsze wyspy. Marie-Galante to kulinarny przystanek archipelagu, a Les Saintes z zatokami o przejrzystych wodach zaprasza do nurkowania. Les Saintes to właściwie dwie zamieszkałe wyspy: Terre de Haut i Terre de Bas oraz sześć bezludnych wysepek, ostoi dzikiego ptactwa. Spokojna wyspa Desirade słynie z białych plaż i długich raf koralowych. Pływając tu z maską i fajką, można zapomnieć o całym świecie. Kolejne świetne miejsce do odkrywania tajemnic podwodnego życia, obserwacji delfinów i wielorybów to Saint Martin, mekka żeglarzy (rozgrywają się tu karaibskie regaty Heinekena). Zwana też wyspą malarzy — w jej krajobrazie dominują subtelne odcienie zieleni, błękitu, turkusu i złota — Saint Martin od wieków inspiruje artystów. Wielu z nich otworzyło tu własne galerie sztuki.

Miłośników pięknej przyrody kusi zaś maleńka wysepka Saint Barthelemy. Jej powierzchnię — zaledwie 25 km kw. — przecinają liczne doliny chylące się ku morzu. Każda z nich tworzy wyjątkowe środowisko z odmienną florą, a nawet architekturą. Ta niewielka wyspa zagospodarowała także 22 plaże chronione rafą koralową przed wysokimi falami.

Styl kolonialny

Niepowtarzalne zatoki i plaże wysp Gwadelupy to jeden z najsilniejszych magnesów przyciągających turystów z chłodnej Europy: biały, drobny piasek na Grande-Terre, czarny piasek na zachodnim końcu Basse-Terre, całe laguny złotego piasku. Równie bogata pozostaje architektura. Poza tradycyjnymi hotelami ukrytymi wśród palm, na Gwadelupie można się zatrzymać w bungalowach stojących na plaży, apartamentach i w willach do wynajęcia, w tradycyjnych chatkach ekologicznych, a nawet w rezydencjach otoczonych plantacjami bananów lub kawy.

Każdy znajdzie coś dla siebie — z dala od miast lub w ich centrach. Bo nie tylko zachwycająca przyroda archipelagu godna jest poznania. Warto choćby zahaczyć o dwa główne miasta. W Pointe-a-Pitre zobaczy się starą architekturę kolonialną, z kawiarenkami i butikami na parterach dobrze utrzymanych domów. Budowle w stylu kolonialnym zapełniają także wąskie uliczki i bulwary Basse-Terre, oddalonego o jakieś 70 km od Pointe-a-Pitre. Katedra, pałac sprawiedliwości, ratusz oraz fort Delgres i najeżona armatami wieża obronna Tour du Pere Labat to główne atrakcje miasta.

Włócząc się po uliczkach, placach i targowiskach Gwadelupy, turysta zanurza się w jej klimat. Poznaje duszę wyspy, o której mieszkańcy archipelagu mówią, że jest taka, jak oni sami: ciepła, elegancka, dumna. Wyjątkowa.