Karciany ból głowy

opublikowano: 21-07-2014, 00:00

Miało być dobrze, będzie jak zwykle. Porozumienie Brukseli i Visy może być niedźwiedzią przysługą dla agentów rozliczeniowych. Karciane miliardy mogą wyemigrować z Polski

Na początku roku Komisja Europejska zawarła ugodę z Visa Europe. Kartowy gigant zgodził się obniżyć opłaty interchange od transakcji transgranicznych do 0,2-0,3 proc. wartości płatności. Joaquin Almunia, unijny komisarz ds. konkurencji, cieszył się, że konsumenci odetchną, bo prowizje kartowe spadną. Dotyczy to w szczególności Polaków i Węgrów. Jak się okazuje, Bruksela, wygrywając batalię o niższy interchange, wyświadczyła nam niedźwiedzią przysługę.

Zobacz więcej

NA DYWANIKU: Kazimierz Kleina (PO), szef senackiej komisji finansów, rozumie obawy agentów, ale zanim porozmawia o transgranicznym interchange, najpierw chce porozmawiać o krajowym. Martwi go, że stawki interchange dla drobnego handlu nie poszły w dół. [FOT. BH]

— Porozumienie może zdestabilizować lokalne rynki agentów rozliczeniowych, wprowadza arbitraż regulacyjny i pociąga negatywne skutki podatkowe dla niektórych krajów — wylicza Paweł Widawski, szef Zespołu Systemów Płatniczych i Bankowości Elektronicznej w Związku Banków Polskich.

Zmiana definicji

Żeby wyjaśnić, na czym polega problem, trzeba zaznaczyć, że organizacje kartowe stosują dwa rodzaje opłat interchange: wewnątrzkrajowe i transgraniczne. Te ostatnie naliczane są wtedy, gdy posiadacz karty używa jej za granicą, a mówiąc ściślej, znajduje się w innym kraju niż agent, który płatność rozlicza. Bruksela wymusiła na Visie nie tylko obniżkę opłaty (które i tak były niższe niż krajowe), ale też zmieniła definicję transakcji między krajami. Obecnie taka płatność powstaje, gdy np. klient karty wydanej w Polsce płaci nią w Niemczech, a transakcję rozlicza agent w Polsce. Od 1 stycznia 2015 r., kiedy porozumienie wchodzi w życie, ważne będzie nie to, gdzie znajduje się klient, ale agent rozliczający płatność.

Płacąc kartą Visa za alka-seltzer po sylwestrowej zabawie w Warszawie, płatność zostanie potraktowana jako transgraniczna, jeśli sklep będzie miał umowę z agentem zarejestrowanym np. w Niemczech. Klient nie odczuje żadnej różnicy, ale sprzedawca od transakcji zapłaci 0,2 proc. prowizji (jeśli to jest karta debetowa) lub 0,3 proc. (w przypadku karty kredytowej). Tak czy inaczej, to mniej niż interchange obowiązujący w Polsce (0,5 proc.). Brukselskie porozumienie wystraszyło polskich agentów, bo istnieje spore ryzyko, że regulacyjny arbitraż, do jakiego w istocie doszło, spowoduje emigrację akceptantów kart do operatorów za granicą.

Najwięcej obaw mają firmy działające tylko na rynku krajowym, jak Polskie Elektroniczne Płatności czy eCard. Nie posiadają oddziałów za granicą, do których można przenieść obsługę lokalnych klientów. Niewesołe miny mają też agenci należący do dużych międzynarodowych grup, a to dlatego, że obniżka wprowadzona przez Visę może wywrócić rynek i umowy z akceptantami. Za granicę nie pójdzie drobny handel, ale duże sieci handlowe, o potężnych obrotach, dla których 20-30 pkt różnicy w interchange spowoduje duże oszczędności. Nawet jeśli nie zmienią operatora obsługującego płatności, nie omieszkają skorzystać z okazji, żeby renegocjować z nim umowę.

— W opinii większości agentów rozliczeniowych porozumienie Visy z Komisją Europejską jest niezrozumiałe i nielogiczne, gdyż eliminuje możliwość obsługi klientów na rynku, na którym zdobyło się licencję i prowadzi działalność. Jest ono również szkodliwe dla banków — wydawców kart, bo jeszcze bardziej zmniejsza przychody z interchange — mówi Marek Paradowski, prezes eService.

Paweł Widawski zwraca uwagę, że porozumienie obowiązuje w całej Unii, ale nie ma wątpliwości, że jedne kraje na nich skorzystają, a inne stracą. Polska może znaleźć się w drugiej grupie. Jeśli duzi akceptanci zdecydują się przenieść rozliczenia za granicę, kontrakty stracą lokalni gracze. Agenci o zasięgu międzynarodowym mogą natomiast przenieść biznesy tam, gdzie obroty będą największe, ograniczając działalność w Polsce.

Co najlepsze, porozumienie z Visą wchodzi w życie niemal w przededniu ogólnoeuropejskich zmian w opłatach interchange. Oczekuje się, że już pod koniec 2015 r. lub na początku 2016 r. Komisja Europejska obniży prowizje kartowe dla wszystkich kart (nie tylko Visa) do 0,20-0,30 proc.

Pomożecie? Pomożemy, ale…

Problem jest na tyle istotny, że zajmuje się nim Ministerstwo Finansów, które obawia się o podatkowe skutki kartowych zmian, oraz senacka komisja finansów publicznych. Jej szef, senator Kazimierz Kleina, zaprosił na jutro agentów rozliczeniowych, żeby porozmawiać o możliwych rozwiązaniach.

— Istnieje ryzyko, że część operacji zostanie wyprowadzona za granicę, ze szkodądla krajowych agentów rozliczeniowych oraz całej gospodarki. Zastanawiamy się nad wprowadzeniem regulacji ustawowej, która ułatwiłaby działanie naszym agentom rozliczeniowym — mówi senator Kleina.

Jak zapewnia, resort finansów skłonny jest „zaproponować pewne rozwiązania”, a rząd gotów jest bronić interesów agentów. Ale nie bezwarunkowo. Tematem wtorkowego spotkania będą interchange transgraniczny oraz krajowy. Komisja chce, żeby agenci wyspowiadali się, dlaczego po trzech tygodniach od ustawowego obniżenia prowizji kartowych stawki spadły w sieciowych firmach, a w drobnych handlu się nie zmieniły.

— Agenci rozliczeniowi nie informują małych klientów o zmianach i podtrzymują wysokie marże — mówi senator Kleina.

Visa tłumaczy, że wprowadza nowe stawki wychodząc naprzeciw oczekiwaniom Komisji Europejskiej, i żeby uniknąć kar grożących ze strony Brukseli. „W kilku krajach europejskich — jak np. w Hiszpanii, na Węgrzech, w Rumunii a także w Polsce — uchwalone zostały lokalne przepisy, ustawowo zmniejszające poziom opłaty interchange.

Organizacja Visa Europe obawia się, że wielość działań regulacyjnych może stworzyć w Europie swoistą mozaikę różnych przepisów i w efekcie nierówne warunki działania dla uczestników rynku, co może przynieść negatywne konsekwencje nie tylko dla Visa Europe, lecz również dla wielu agentów rozliczeniowych będących członkami naszej organizacji” — wyjaśnia Visa w komunikacie.

Biedronka dorzuci swoje

W ubiegłym roku Polacy zapłacili kartami rachunki warte 133,9 mld zł. W tym roku obroty będą z pewnością większe, bo rynek rośne w tempie dwucyfrowym, a dodatkowo od lipca karty akceptuje największy detalista — Biedronka. Na karty z logo Visa przypadało w 2013 r. około 81,5 mld zł transakcji bezgotówkowych. Kartowy potentat ma ponad 60 proc. udziałów w rynku. Według naszych rozmówców, istnieje ryzyko, że po wejściu w życie porozumienia z Brukselą, zagraniczni agenci mogą przejąć do 60 proc. obrotów kartami Visa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Banki / Karciany ból głowy