Kariera dobrze zaprojektowana. W 8 prostych krokach

opublikowano: 16-12-2021, 20:00

Wykorzystaj myślenie projektowe, weź kilka kartek papieru, puść wodze fantazji. I przygotuj się na potężny zastrzyk przewagi konkurencyjnej

Do miasta przybył wędrowiec. Zapukał do drzwi pierwszego napotkanego domu i poprosił o coś do jedzenia. Gospodarz odmówił mu grzecznie, tłumacząc, że trafił na biednego człowieka, który nie jest w stanie wykarmić swojej rodziny, a cóż dopiero podzielić się pożywieniem z obcym. Przybysz zapukał więc do drzwi drugiego domu, ale znowu usłyszał tę samą śpiewkę o biedzie i braku pożywienia. Sytuacja się powtórzyła, gdy zapukał do trzecich, czwartych i wszystkich kolejnych drzwi. „Jesteśmy biedni i nie mamy dodatkowego jedzenia”.

Wtedy wędrowiec poszedł na główny plac miasta. Na jego środku rozpalił mały ogień. Położył nań swój gar, po czym umieścił w nim okrągły kamień. „Gotujesz zupę z kamienia?” – zdziwił się przechodzień. „Owszem, ale byłaby lepsza, gdyby dodać odrobinę wody”. Mężczyzna przyniósł ze swojego domu dzban wody i wlał ją do gara.

Zderzanie pomysłów:
Zderzanie pomysłów:
Częstym elementem skutecznej zmiany: indywidualnej czy zespołowej, jest burza mózgów.
Adobe Stock

„Czy zupa z kamienia jest smaczna?” – zapytał inny mieszkaniec. „Tak, ale byłaby lepsza, gdyby dodać marchewki” – brzmiała odpowiedź. Mieszkaniec przyniósł ze swojego ogrodu nie tylko kilka marchewek, ale także wiele innych warzyw – i włożył je do gara.

Po pewnym czasie wokół wędrowca zgromadziła się spora grupa gapiów. Prześcigali się w pomysłach na to, co polepszy smak zupy z kamienia. Ktoś zaoferował przyprawy, ktoś inny trochę śmietany. Pewna kobieta podarowała parę kawałków mięsa.

Wędrowiec ugotował naprawdę wyśmienitą zupę i nie dość, że sam się najadł do syta, to jeszcze poczęstował nią wszystkich zebranych. Na pamiątkę spotkania zostawił mieszkańcom swój cudowny kamień. Podziękował za pomoc i ruszył w dalszą drogę. Kilka kilometrów od miasta podniósł leżący na trawie kamień, przez chwilę podziwiał jego piękno, następnie włożył do swojego przepastnego wora i z uśmiechem na twarzy kontynuował swój marsz.

Design thinking jest jak ten rzekomo cudowny kamień – pozwoli ci spełnić twoje marzenie dzięki zaangażowaniu innych osób. Ale od początku…

Łam konwencje

Czym jest design thinking, czyli myślenie projektowe, o którym ostatnio tak często słyszysz? I jak się ono ma do twojego rozwoju osobistego, szczęścia, miłości i pracy? Czy ta metoda rozwiązywania problemów nie dotyczy biznesu, start-upów i tworzenia innowacyjnych produktów, a nie psychologii i dobrego życia? Bynajmniej!

David Kelley i Tim Brown, którzy spopularyzowali design thinking, twierdzą, że jest to podejście uniwersalne – daje impuls do zmiany każdego aspektu rzeczywistości: firmy, małżeństwa, kariery, czegokolwiek. Skorzysta na nim inżynier i artysta, pracownik etatowy i założyciel firmy, singielka i osoba chcąca uniknąć trzeciego rozwodu. W myśleniu projektowym chodzi o dotarcie do źródła swojej kreatywności, a to ona decyduje o powodzeniu w różnych dziedzinach. Jako dzieci wszyscy byliśmy twórczy: lepiliśmy figurki z gliny, używaliśmy farbek i kredek, w drabinie widzieliśmy schody do nieba, w misce księżyc, a za rycerski hełm służył nam garnek. Potem skupiliśmy na dążeniu do tradycyjnych celów za pomocą typowych metod, łamanie konwencji pozostawiając szalonym artystom.

Czy nie chciałbyś wrócić do tamtego stanu umysłu, do dziecięcej krainy wyobraźni? Design thinking ci to umożliwi. Tyle że w przeciwieństwie do dziecka nie będziesz działać spontanicznie i po omacku. Zobaczysz jasną ścieżkę postępowania, złożoną z kilku kroków. Pierwszym jest empatia – wejścia w buty drugiego człowieka, drugim – zdefiniowanie wyzwania lub problemu, trzecim – burza mózgów prowadząca do zgromadzenia pomysłów. Następna faza to budowa prototypu, czyli wizualizacja wybranej koncepcji i szybkie zebranie opinii na jej temat. Proces kończy testowanie i ulepszanie rozwiązania, zanim zechcesz się nim pochwalić przed światem. Brzmi tajemniczo?

Bazgranie ma sens

Przejdźmy do konkretów. Przygotuj osiem dużych kartek. Na pierwszej napisz swój cel. Powiedzmy, że jest nim podwyżka lub awans. Im bardziej mierzalne kryteria postępu i zmiany, tym lepiej. Więc jeżeli podwyżka, to o jaką kwotę. Jeśli awans, to na jakie stanowisko. I ile czasu sobie dajesz na dopięcie swego.

Nie powściągaj swojej fantazji. Połowę drugiej kartki zapełnij tym, co przychodzi ci do głowy w związku z obecną pracą. Stwórz swoją biurową karykaturę i nadaj sobie zabawną ksywkę (Korpoludek, Pan Niezaradny, Cicha Myszka, co wolisz). Obok narysuj wielką skrzynię zasobów – twoich wyjątkowych zalet, ale też niedostatków. Nad swoją głową umieść balon i wpisz w nim swoje najśmielsze marzenie zawodowe. Dodaj dwie chmury. Pierwszą z tym, co czujesz, gdy myślisz o tym marzeniu. Drugą z tym, co mówisz o swoim pomyśle bliskim i co robisz, by przekuć go w rzeczywistość.

Na trzeciej kartce przedstaw siebie jako osobę, która już zrealizowała marzenie. Nadaj sobie nową ksywkę (Supermen?) i narysuj skrzynkę z cechami i zasobami, które uczyniły cię człowiekiem sukcesu. W dwóch chmurach umieść emocje, które ci towarzyszą po wejściu na szczyt, i działania, które cię tam zaprowadziły.

Złap dystans. Po krótkiej przerwie przyjrzyj się chłodnym okiem swoim bohomazom. Na kolejnych trzech kartkach odpowiedz sobie, jakie potrzeby ujawniły się w związku z planowaną zmianą. Czego ci brakuje? Dlaczego jeszcze nie jesteś najlepszą wersją siebie? Na co masz wpływ, a co jest absolutnie poza twoją kontrolą? Jakie w obecnych warunkach są twoje szanse na sukces?

Poszerz perspektywę. Zachęć żonę, przyjaciela, kolegę z pracy i inne życzliwe dusze do zgłaszania pomysłów na twój rozwój. Zbierzcie jak najwięcej rad, podpowiedzi, sugestii. Znowu zrób sobie przerwę, a następnie oceń uzyskane wskazówki. Na kolejnej kartce narysuj dwie przecinające się linie – wysiłek i wpływ. Wszystkie pomysły z poprzedniego etapu podziel na cztery kategorie: pierwsza – mały wpływ/duży wysiłek, druga – mały wpływ/mały wysiłek, trzecia – duży wpływ/duży wysiłek i czwarta – duży wpływ/ mały wysiłek. Rozważ tylko koncepcje z trzeciej kategorii i niektóre z czwartej, resztę odrzuć.

Zdecyduj się na jeden pomysł i go przetestuj. Nieważne, czy jest dopracowany, czy dopiero się krystalizuje. Po prostu rób swoje i zbieraj informacje, co wynika z twojego działania. Jeśli tzw. feedback jest zły, obierz inny kierunek (może musisz zmienić firmę, aby zaczęto cię cenić). I jak najczęściej zerkaj na swoją podobiznę Supermena – wtedy twoja motywacja będzie się palić mocnym płomieniem (a nuż podobny ogień rozniecisz w umysłach osób, które gotowe są cię wspierać).

Razem jest lepiej

Wędrowiec mógł się obrazić na niegościnnych, jeśli nie chciwych, mieszkańcach miasta. I poprzestać na narzekaniach. Ale wtedy pozostałby głodny. Jego sprytna sztuczka z zupą z kamienia wyzwoliła w ludziach chęć współpracy i dzielenia się, co sprawiło, że każdy się najadł do woli. Z tobą jest tak samo – możesz narzekać, że nie dostałeś jeszcze podwyżki, awansu i wielu innych rzeczy, na które z pewnością sobie zasłużyłeś. Ale to nic nie da. Zamiast tego zaangażuj choćby kilku bliskich ludzi – niech do twoich pomysłów na sukces dorzucą garstkę swoich przemyśleń i porad. Na tym polega design thinking – klucz do przełomowych innowacji w twojej karierze i życiu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane