Karty dobre na wszystko

Dorota Gąsowska
opublikowano: 2004-06-07 00:00

W ciągu ostatnich lat rynek kart plastikowych szybko się rozwija. Wiele z nich produkuje się za granicą, ale krajowym wytwórcom też nie brakuje zleceń.

W portfelach Polaków pojawia się coraz więcej kart płatniczych, kredytowych, telefonicznych, itd. Każdy nosi co najmniej kilka kart stałego klienta, a w biurowcach normą stały się identyfikatory i karty zbliżeniowe, dzięki którym możliwe jest wejście do budynku. W niektórych miastach także bilety miejskie mają postać kart. Jeśli dodać do tego dowody osobiste, karty klubowe, promocyjne, biblioteczne, można zrozumieć irytację niektórych osób, kiedy nie mogą znaleźć tej właściwej. A będzie ich jeszcze więcej.

Oferta

Jest z czego wybierać. Oferta producentów jest naprawdę duża: różne metody drukowania, systemy zabezpieczeń, szeroka paleta barw. A cena kształtowana jest w zależności od potrzeb zamawiającego. Przy jej określeniu bierze się pod uwagę rodzaj karty (magnetyczna, elektroniczna), poziom zabezpieczeń (najdroższe są karty z hologramem), wielkość nakładu, wzór graficzny, ilość użytych kolorów. Koszty podnoszą dodatkowe elementy, takie jak tłoczenia, personalizacja, czy złote lub srebrne dodatki.

Obecnie większość użytkowanych w Polsce ,,plastików” stanowią ciągle karty z paskiem magnetycznym.

— Zdecydowanie najwięcej produkujemy kart stałego klienta, najczęściej wyposażonych w kod kreskowy lub kolejny numer karty. Spory udział w rynku mają też karty z paskiem magnetycznym, a mniejszy z chipem — mówi Czesław Toborek, współwłaściciel przedsiębiorstwa Mcard.

Tę tendencję potwierdza Robert Moreń, rzecznik prasowy Pekao SA. Obecnie jego bank wydaje tylko karty magnetyczne, ale planuje także umieszczenie w ofercie nośników z mikroprocesorem. Pod koniec marca 2004 r. w obiegu było ponad 2,5 mln kart firmowanych przez Pekao SA. Spośród 4,7 mln ,,plastików” wydanych przez Orlen karty własne koncernu mają mikroprocesor, natomiast te proponowane wspólnie z PKO BP i DKV są kartami magnetycznymi bądź magnetyczno-procesorowymi (tzw. hybrydowymi).

— Obserwujemy przechodzenie emitentów na karty chipowe. W najbliższym czasie planujemy wytwarzanie kart hybrydowych, a następnie — według zaleceń Mastercard i Visy — zamierzamy produkować więcej kart z mikroprocesorem. Przypuszczamy, że w ciągu 3-4 lat właśnie te nośniki całkowicie zdominują rynek — mówi Urszula Bańbura, dyrektor produkcji w Zakładzie Produkcji Druków Zabezpieczonych i Kart Plastikowych Drukarni Skarbowej.

Konkurencja

Drukarnia Skarbowa przyjmuje wszystkich klientów, ale stara się pozyskać przede wszystkim największych, czyli banki. W ciągu roku produkuje około 500 tys. kart bankowych i około 1 mln kart innych rodzajów. Poza tym na mocy umowy z MSW drukuje dowody osobiste.

Zdaniem Urszuli Bańbury, niewiele przedsiębiorstw w Polsce można nazwać producentami —niektóre firmy nie wytwarzają kart od podstaw, a zajmują się jedynie zadrukowaniem białych ,,plastików”. Mimo wszystko rynek wciąż nie jest jeszcze nasycony.

— Nie tylko krajowi przedsiębiorcy, ale także zagraniczni coraz częściej korzystają z usług polskich producentów. Karty drukowane w Polsce są tańsze, a ich jakość nie jest wcale gorsza — mówi Czesław Toborek z Mcard.

Najczęściej są to karty stałego klienta, dostępu czy identyfikatory. Część klientów odbierają polskim producentom kart wielkie sieci handlowe, które często kupują ,,plastiki” u jednego producenta i rozprowadzają je w swoich sklepach na terenie całej Europy. W przypadku kart bankowych używanych w kraju wciąż utrzymuje się natomiast bardzo duży (około 90 proc.) odsetek kart produkowanych za granicą. Nie tak łatwo to zmienić, gdy banki związane są umowami długoterminowymi. Dlatego krajowi producenci cierpliwie czekają aż te kontrakty wygasną.

Kraj czy zagranica

— W naszym kraju jest niewiele firm, które mają certyfikaty wymagane przy produkcji kart bankowych. Jednak mimo to warto kupować ,,plastiki” w Polsce. Przemawiają za tym niskie koszty logistyki i transportu. Kolejnym argumentem jest krótszy czas wykonania oraz możliwość osobistego ustalenia wzoru karty i bardzo szybkiej reakcji w przypadku konieczności dokonania jakichkolwiek zmian — przekonuje Urszula Bańbura.

Rynek kart plastikowych ciągle się powiększa. Szczególnie dotyczy to kart bankowych, które praktycznie już wyparły z użycia czeki. Ludzie młodzi są do nich zupełnie przekonani, a i przedstawiciele starszych pokoleń coraz częściej się nimi posługują.