Klamka zapadła

Katarzyna Kozińska
opublikowano: 2005-09-22 00:00

Bombardier uruchomi na Mazowszu zakład produkcji pociągów regionalnych. Stawia jednak warunek. Najpierw musi wygrać jakiś kontrakt.

Zarząd Bombardier Transportation podjął decyzję. Nie we Wrocławiu, lecz na Mazowszu, będzie produkował pojazdy szynowe dla polskich kolei regionalnych.

— Niełatwo było przekonać władze koncernu, że Mazowsze będzie lepszym rozwiązaniem. Przecież mamy fabrykę we Wrocławiu, w której przez lata produkowano elektryczne zespoły trakcyjne (EZT). Jednak po dekadzie przerwy w produkcji jej reaktywowanie oznacza faktycznie przygotowanie od początku — wyjaśnia Karol Romanowski odpowiedzialny za polską część Bombardiera.

Coś za coś

Realizacja inwestycji jest jednak warunkowa.

— Nie można poważnie myśleć o polskim rynku, jeśli nie planuje się produkcji na miejscu. Jednak nie można planować inwestycji, jeśli nie wiadomo, czy fabryka będzie mieć zajęcie — dodaje szef Bombardiera.

Na razie nie ma jeszcze decyzji, ile inwestor może wydać na ten projekt i jak dużo osób zatrudni przy produkcji.

Centrum wydarzeń

Padło na Mazowsze, bo na razie tylko ten region sam zaczął dbać o transport kolejowy. W marcu przedstawiciele Bombardiera mówili o planach powołania w centrum kraju centrum serwisowego pojazdów regionalnych.

— To urząd marszałkowski Mazowsza ogłosił pierwszy przetarg na pociągi i to Koleje Mazowieckie mają ogłosić następny. Tutaj również siedzibę mają PKP Przewozy Regionalne, które też będą kupować EZT. Zamiast je transportować setki kilometrów, lepiej robić je na miejscu — mówi Karol Romanowski.

Podobne plany ma szwajcarski Stadler. Zadeklarował stworzenie fabryki pod Siedlcami. Z realizacją projektu też czeka na rozstrzygnięcie pierwszego przetargu.

Zdaniem Karola Romanowskiego, nieprzewidywalność polskiego rynku jest jego największym problemem. Nawet jeśli dziś pojawi się kilka przetargów, to nie wiadomo, czy zostaną rozstrzygnięte. Nie ma też żadnych gwarancji, że będą ogłaszane następne. W 1996 r. PKP zamówiły w Bombardierze kilkadziesiąt lokomotyw. Kontrakt do tej pory nie doczekał się realizacji. PKP nie miały pieniędzy, więc lokomotywy pojechały do Włoch. Kilka miesięcy temu obie strony zawarły porozumienie. Bombardier ponownie złożył ofertę na lokomotywy. PKP do tej pory nie podjęły decyzji.