Od początku roku do lutego Nasdaq Composite stracił 3 proc. i był jednym z pięciu najsłabszych głównych giełdowych indeksów świata. Gorzej wypadły jedynie rynki w Nowej Zelandii, Indonezji i Argentynie. Nieznacznie pod kreską był także S&P 500. Oba nowojorskie indeksy w lutym również spadły (S&P 500 o 1,5 proc., a Nasdaq o 3,9 proc.), co nie powinno dziwić, gdyż zwłaszcza w ostatnich latach ten miesiąc na Wall Street był po prostu słaby.
Wall Street na smyczy polityków?
Wszystkie te wydarzenia wpisują się w tzw. cykl prezydencki. To niełatwa do racjonalnego wytłumaczenia statystyczna prawidłowość, zgodnie z którą drugi rok kadencji prezydenta Stanów Zjednoczonych przynosi średnio istotnie niższe stopy zwrotu niż rok trzeci. Rok 2026 jest właśnie drugim rokiem drugiej kadencji prezydenta Donalda Trumpa i jak na razie nie zawodzi on miłośników historycznych wzorców.
| Rok kadencji urzędującego prezydenta | 1 | 2 | 3 | 4 |
| Średnia zmiana S&P 500 w latach 1945-2025 | 9,2 | 3,8 | 16,3 | 7,4 |
|
Odsetek okresów, w których S&P 500 notował spadek |
35,0 | 45,0 | 5,0 | 21,1 |
Ta statystyczna prawidłowość zachodzi niezależnie, czy w Białym Domu zasiada republikanin czy demokrata. Cztery lata temu – w drugim roku kadencji Joe'ego Bidena – S&P 500 spadł o 19,4 proc. Cztery lata wcześniej za pierwszych rządów Donalda Trumpa indeks ten zaliczył spadek o 6,2 proc. Przeceny rynek uniknął za kadencji Baracka Obamy, ale już drugi rok pierwszej prezydentury zarówno Billa Clintona, jak i George'a W. Busha przyniosły spadki na Wall Street. Odporni na spadki okazali się za to dwaj sławni republikami: Ronald Reagan oraz Dwight Eisenhower. Natomiast stopy zwrotu S&P 500 w drugim roku za czasów poprzedników tego pierwszego były albo mierne (Jimmy Carter i Richard Nixon), albo ujemne (Johnson i Kenedy).
Klątwa i błogosławieństwo wyborów środka kadencji
Dla nas Polaków amerykański system polityczny wydaje się skomplikowany i niezrozumiały. Amerykanie co cztery lata wybierają prezydenta, ale Izbę Reprezentantów odświeżają co dwa lata. Do tego dochodzi Senat, do którego senatorowie wybierani są na 6-letnie kadencje, ale wybory są co dwa lata i wtedy wymienia się ok. jednej trzeciej składu izby wyższej. Do tego dochodzą elekcje gubernatorów, władz stanowych, a gdzieniegdzie jeszcze burmistrzów i lokalnych legislatyw.
W listopadzie 2026 r. jak co cztery lata odbędą się tzw. wybory środka kadencji – czyli midterm elections. Amerykanie wybiorą wszystkich 435 członków Izby Reprezentantów oraz 33 lub 34 senatorów. Zwykle partia urzędującego prezydenta z kretesem przegrywa te wybory. Wyborcy za każdym razem ze zdziwieniem odkrywają, że ich wybrańcy nie realizują przedwyborczych obietnic, a świat wcale nie jest taki wspaniały, jak to im obiecano podczas wyborów prezydenckich. Dwa lata temu republikanie przejęli pełnię władzy, odzyskując nie tylko Biały Dom, ale też Senat i utrzymując większość w Izbie Reprezentantów. Teraz demokraci mogą się odegrać.
Z niewyjaśnionych do dzisiaj przyczyn rynkowi akcji z początku bardzo się to nie podoba. Stąd też określenie „klątwa midtermsów” dotyczy nie tylko rządzących polityków ale też rynku akcji.
– Zwykle S&P 500 zalicza sporą korektę w horyzoncie 12-18 miesięcy przed tymi wyborami – wyjaśnia Harry Colvin, starszy strateg rynkowy w Longview Economics cytowany przez Morningstara.
Harry Colvin tłumaczy, że rynek nie lubi niepewności związanych z tymi wyborami i nieprzewidywalnymi zmianami w polityce Waszyngtonu. A przecież nic tak nie sprzyja korektom, jak właśnie stan niepewności.
Od 1942 r. ani raz nie zdarzyło się, aby amerykański rynek akcji zanotował stratę w ciągu pół roku po wyborach połówkowych. To absolutny ewenement! Co więcej, zwykle były to zyski całkiem okazałe
Jednakże po wyborach środka kadencji ta niepewność zanika i inwestorzy uznają, że na następny rok mają polityków z głowy. Tak też tłumaczy się zadziwiający wręcz fenomen, w ramach którego S&P 500 rośnie przez prawie siedem kolejnych miesięcy po tych wyborach. Od 1942 r. ani raz nie zdarzyło się, aby amerykański rynek akcji zanotował stratę w ciągu pół roku po wyborach połówkowych. To absolutny ewenement Co więcej, zwykle były to zyski całkiem okazałe. Średnia stopa zwrotu dla 21 poprzednich tego typu okresów wyniosła 15,9 proc.
| Rok | Zmiana S&P 500 w całym roku | demokraci (D)/republikanie (R) | Prezydent |
Zmiana indeksu S&P500 do 30 czerwca roku następnego |
Urzędujący prezydent |
| 1946 | -11,9 | D | Truman | 30,8 | F.D. Roosevelt |
| 1950 | 21,8 | D | Truman | 3,7 | Truman |
| 1954 | 45,0 | R | Eisenhower | 7,2 | Truman |
| 1958 | 38,1 | R | Eisenhower | 26,5 | Eisenhower |
| 1962 | -11,8 | D | Kennedy | 23,4 | Eisenhower |
| 1966 | -13,1 | D | Johnson | 18,9 | Kennedy |
| 1970 | 0,1 | R | Nixon | 11,8 | Johnson |
| 1974 | -29,7 | R | Ford | 18,4 | Nixon |
| 1978 | 1,1 | D | Carter | 26,7 | Ford |
| 1982 | 14,8 | R | Reagan | 9,7 | Carter |
| 1986 | 14,6 | R | Reagan | 21,2 | Reagan |
| 1990 | -6,6 | R | G.H.W. Bush | 23,5 | Reagan |
| 1994 | -1,5 | D | Clinton | 19,1 | G.W. H. Bush |
| 1998 | 26,7 | D | Clinton | 17,0 | Clinton |
| 2002 | -23,4 | R | G.W. Bush | 23,6 | Clinton |
| 2006 | 13,6 | R | G.W. Bush | 6,5 | G.W. Bush |
| 2010 | 12,8 | D | Obama | 8,7 | G.W. Bush |
| 2014 | 11,4 | D | Obama | 10,7 | Obama |
| 2018 | -6,2 | R | Trump | 2,5 | Obama |
| 2022 | -19,4 | D | Biden | 6,8 | Trump |
| 2026 | ? | R | Trump | 17,6 | Biden |
Niewiarygodne w tym wszystkim jest to, jak bardzo inwestorzy ignorowali w tym okresie wszystkie możliwe złe wieści. Niepewny wynik II wojny światowej, wojnę w Wietnamie, stagflację lat 70-tych, bańkę internetową, Wielki kryzys finansowy, lockdowny – to wszystko wydawało się nie mieć znaczenia. Rynek po prostu rósł bez względu na to, kto rządził i kto wygrał wybory środka kadencji.
Rzecz jasna zwyczajowo trzeba zaznaczyć, że historyczne analogie nie dają żadnej gwarancji ich powtórzenia w przyszłości. Nawet jeśli coś się wydarzyło 21 razy z rzędu, to nie musi oznaczać, że wydarzy się po raz 22. To trochę jak rzut monetą. Nawet jeśli 21 razy z rzędu wypadł orzeł, to prawdopodobieństwo orła w następnym rzucie nadal wynosi 50 proc.
Warto jednak mieć świadomość trzech rzeczy. Po pierwsze, że statystycznie kolejne 8-9 miesięcy mogą być dla Wall Street słabe i jeśli jakaś korekta miałaby się pojawić, to teraz jest na to najlepszy czas. Po drugie, że od listopada 2026 do końca czerwca 2027 r. S&P 500 „powinien” rosnąć. I to średnio rzecz biorąc całkiem mocno. Ale też po trzecie, inni inwestorzy doskonale znają te statystyki i także mogą pod nie zagrać, niechcący wywracając w ten sposób ten piękny historyczny wzorzec.
