Kluby czeka rewolucja (relacja z debaty)

opublikowano: 22-05-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Menadżerowie klubów sportowych doskonale wiedzą, że zadowolenie sponsora przekłada się na ich budżet. O tym, jak zbudować lukratywną relację z biznesem, dyskutowali uczestnicy debaty ,,Zarządzanie klubem sportowym”, zorganizowanej przez “PB” podczas kongresu Impact’22.

Kluby sportowe rządzą się innymi prawami niż firmy. Podstawowa różnica polega na włączeniu do ich biznesplanów trudnego do oszacowania ryzyka sportowego w postaci np. kontuzji. Mimo to zarządzanie klubem sportowym ma pewne elementy wspólne z prowadzeniem tradycyjnego biznesu.

– Na co dzień kwestie związane z marketingiem czy sprzedażą wyglądają tak samo. Klub sportowy trzeba budować w taki sposób, aby był w jak najmniejszym stopniu związany z właścicielami i kapitałem, który go finansuje. Kluby, podobnie jak firmy, muszą być organizacjami, które radzą sobie niezależnie od składu osobowego - powiedział Jarosław Królewski, współwłaściciel Wisły Kraków i prezes spółki Synerise, oferującej oprogramowanie wspierające kluczowe procesy sprzedażowe i marketingowe w firmach.

Całkowite odcięcie od właścicieli może być jednak sporym wyzwaniem - zauważyli uczestnicy dyskusji.

– Można stworzyć taki model biznesowy, który będzie się dobrze spinał, ale wsparcie właścicielskie też jest bardzo ważne. Często to właśnie właściciele ratują sytuację, gdy pojawia się dziura w klubowym budżecie - podkreślił Dariusz Gadomski, prezes klubu siatkarskiego Trefl Gdańsk.

Robert Czwartek, prezes klubu Orlen Wisła Płock, zwrócił uwagę, że niezwykle ważna jest także postawa samego właściciela. Sto procent akcji płockiego klubu piłki ręcznej należy do miasta, co gwarantuje mu pewien komfort przy planowaniu budżetu. Mimo to klub dywersyfikuje źródła przychodów, współpracując ze sponsorami, np. PKN Orlen.

Oferta szyta na miarę

Konstruując ofertę dla partnera, kluby sportowe starają się ją personalizować oraz korzystać ze wsparcia firm badawczych, dzięki którym są w stanie oszacować korzyści wizerunkowe, na jakie mogą liczyć sponsorzy.

– W zależności od strategii biznesowej czy CSR każdej firmie możemy zaoferować inne działania, które będą ją promować. Kluczowa jest autentyczność. Drugi ważny aspekt to misja - dobrze, żeby nasza współpraca była czymś motywowana, np. aktywizacją młodzieży - stwierdził Jarosław Królewski.

Orlen Wisła Płock ma w ofercie specjalny pakiet dla miłośników piłki ręcznej.

– Sponsorzy, którzy kochają ten sport, mają inny poziom zrozumienia klubu, dlatego współpraca i negocjacje z nimi są znacznie łatwiejsze. Druga kategoria naszych sponsorów to loża skupiona wokół biznesu, której zapewniamy platformę do rozwoju działalności. To może być np. organizacja spotkania sportowego, przy okazji którego biznes może wymienić się doświadczeniami, kontaktami, a nawet pozyskać kontrahentów - tłumaczył Robert Czwartek.

Sponsoring to nie tylko logo na koszulkach zawodników, konieczne są także dodatkowe działania. Elementem współpracy może być włączanie sponsora w organizację okołomeczowych atrakcji.

– Nasi partnerzy biorą udział w akcjach aktywizujących kibiców, organizowanych przy okazji meczów. To doskonały element marketingu, który przyciąga całe rodziny - relacjonował Dariusz Gadomski.

Trzy piłki, ten sam problem:
Trzy piłki, ten sam problem:
Choć uczestnicy debaty: Jarosław Królewski, współwłaściciel Wisły Kraków i prezes Synerise; Dariusz Gadomski, prezes Trefla Gdańsk, i Robert Czwartek, prezes Orlen Wisły Płock (z lewej moderator - Grzegorz Nawacki, redaktor naczelny „PB”), związani są z różnymi dyscyplinami, wskazują podobne trudności w planowaniu budżetu klubu. Duże wyzwanie stanowią żądania płacowe zawodników i brak jednolitych standardów w zakresie obliczania ich pensji.
Marek Wiśniewski

Zawodnicy się cenią

Menedżerowie, inaczej niż uczestnicy pozostałych debat zorganizowanych w ramach ścieżki marketingu sportowego na kongresie Impact, duży nacisk kładli na powiązanie wyniku finansowego ze sportowym. W ich ocenie emocje mają znaczenie, ale nadal fundamentem sukcesu biznesowego są zwycięstwa na stadionach.

– Wynik sportowy w dużej mierze przekłada się na przychody klubu. Umowy ze sponsorami zawierają zapisy, które gwarantują bonusy np. za zdobycie danego tytułu w lidze. Dodatkowo wyniki wpływają na sprzedaż biletów, bo zainteresowanie zespołem wzrasta, kiedy drużyna wygrywa mecze - stwierdził Robert Czwartek.

Pozytywny wpływ na dochodowość klubów sportowych będą miały także zmiany w sferze strukturalno-organizacyjnej, których spodziewają się uczestnicy dyskusji.

– Czeka nas dogmatyczna rewolucja w zakresie prowadzenia klubów, by były bardziej rentowne. W dużej mierze będzie to wynikać z pojawienia się profesjonalnych inwestorów, którzy nie będą nastawieni wyłącznie na zysk w krótkim terminie. Spodziewam się poprawek dotyczących parytetów, transferów oraz ich finansowania - wymieniał współwłaściciel Wisły Kraków.

Prelegenci byli zgodni, że poważne wyzwanie w konstruowaniu budżetów stanowią rosnące stawki zawodnicze.

– To niestety bolączka każdej dyscypliny. Nie możemy dać się zwariować. Gros budżetu to jednak zawodnicy, a część z nich niestety nie reprezentuje poziomu adekwatnego do żądanych pieniędzy - powiedział prezes Trefla Gdańsk.

Wtórował mu Jarosław Królewski.

– Rynek agentów piłkarskich oraz wyceny zawodników musi zostać uregulowany. Konieczne jest wprowadzenie jednolitej metodologii, która uspójni wycenę umiejętności zawodników i uzależni ich płace od konkretnych parametrów, np. ligi, liczby asyst, goli itd. Optymistyczne jest to, że podjęto już pierwsze próby mające na celu uregulowanie tej kwestii - podsumował Jarosław Królewski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane