Powstał masterplan dla polskich kolei. Bardzo optymistyczny i bardzo realny. W każdym razie kolej będzie droższa.
450 km linii wysokich prędkości i wydzielone trasy specjalnie dla szynowego transportu towarowego — tak za ponad 20 lat ma wyglądać u nas kolej. Albo raczej powinna. Autorzy „Masterplanu dla transportu kolejowego w Polsce do 2030 r.” (Centrum Naukowo-Techniczne Kolejnictwa, ZDG TOR i Ernst & Young) zaprezentowanego wczoraj przez Ministerstwo Infrastruktury poddają pod rozwagę trzy scenariusze: optymistyczny, umiarkowanie optymistyczny i pesymistyczny. Którą trasą pojedzie kolej, zależy od wysokości nakładów finansowych.
W każdym razie masterplan przewiduje znaczny wzrost wydatków z kasy zarządcy infrastruktury PKP PLK, które utrzymują się z opłat za używanie torów przez przewoźników. Juliusz Engelhardt, wiceminister infrastruktury, twierdzi, że wzrost stawek jest nieuchronny, a państwo może jedynie hamować jego tempo. W przyszłym roku przewidywany jest wzrost stawek o 4,5 proc. dla przewoźników towarowych i 5 proc. dla pasażerskich.