Na gruncie analizy technicznej otwiera to drogę do 1,4724-1,4735 USD. Tam barierę popytową tworzy dołek z 20 listopada br. na wykresie godzinowym (1,4724) oraz dołki z 14 i 20 listopada br. na wykresie dziennym (odpowiednio: 1,4735 i 1,4734 USD). To dość istotna strefa wsparcia, jest zatem szansa na to, że byki z sukcesem powalczą o zmianę układu sił.
Przecena GBP/USD, która w ciągu ostatnich 3 dni sprowadziła kurs tej pary z 1,5390 USD do dzisiejszego minimum na 1,4784 USD, to wpływ przede wszystkim zdecydowanego pogorszenia klimatu inwestycyjnego na świecie, co powoduje ucieczkę kapitałów do amerykańskich obligacji, a więc premiuje dolara w relacji do brytyjskiego funta.
Czynnikiem osłabiającym funta nie są raczej oczekiwania na dalsze obniżki stóp procentowych przez Bank Anglii. Jak się prognozuje, w najbliższy czwartek bank zdecyduje się obniżyć koszt pieniądza o 100 pkt baz, sprowadzając główną stopę do poziomu 2 proc. (w ciągu 2 miesięcy stopy na Wyspach spadłyby łącznie o 300 pb). W ostatnich miesiącach bowiem łagodzenie polityki monetarnej odbierane jest jako krok w przezwyciężeniu kryzysu finansowego, co premiuje walutę danego kraju.
O godzinie 10:09 kurs GBP/USD testował poziom 1,4814 USD. W kolejnych godzinach wpływ na notowania tej pary będą miały przede wszystkim nastroje na rynkach akcji. Jeżeli po wczorajszej bardzo silnej przecenie na Wall Street dziś będziemy świadkami gry pod odbicie, a sytuacja na europejskich parkietach będzie się systematycznie poprawiała, nie tylko kurs GBP/USD ma szanse obronić strefę wsparcia 1,4724-1,4735 USD, ale może jej nawet nie testować dzisiaj.
Marcin Kiepas
Autor jest specjalistą X-Trade Brokers
DM