Komu Centromor, komu? Tanio...

Katarzyna Kapczyńska
16-08-2007, 00:00

Za tydzień dojdzie do licytacji akcji Centromoru. Ten, kto je przejmie, zyska kontrolę nad atrakcyjnymi biurowcami. Za bezcen?

Pod młotek mają pójść m.in. dwa biurowce wycenione zaledwie na niespełna 18 mln zł

Za tydzień dojdzie do licytacji akcji Centromoru. Ten, kto je przejmie, zyska kontrolę nad atrakcyjnymi biurowcami. Za bezcen?

Może to być jedna z najbardziej kontrowersyjnych licytacji na Pomorzu. Do wzięcia 52 proc. walorów gdańskiego Centromoru, dawnej centrali handlu zagranicznego, zajmującej się sprzedażą statków. Dziś spółka kojarzy się nie tyle z branżą morską, ile z atrakcyjnymi biurowcami. I na tych nieruchomościach będzie można położyć rękę. Na dodatek w sprzyjających okolicznościach — niemal za bezcen. Ale po kolei.

Mówią, że to hucpa

Historia rozpoczyna się w chwili, gdy szczeciński komornik zajął akcje Centromoru, należące go Grupy Przemysłowej, spółki menedżerów Porty Holding (właściciela upadłej Stoczni Szczecińskiej). Na 23 sierpnia zaplanowano licytację 52-procentowego pakietu (resztę walorów ma Porta Holding w upadłości i pracownicy). Już były próby jej utrącenia. Powód — niska wycena.

— Zaskarżyliśmy ją w szczecińskim sądzie rejonowym, ale dotąd nie zajął się sprawą. To istna hucpa. Do Centromoru należą biurowce, których obecna wartość jest bardzo wysoka. Tymczasem wycena zupełnie nie przystaje do rzeczywistości — mówi Krzysztof Piotrowski, prezes Porty Holding w upadłości i menedżer Grupy Przemysłowej.

Prowadzący sprawę komornicy przy sądzie rejonowym nie spodziewają się, by sąd zablokował ich transakcję.

A oto liczby. Wartość szacunkowa 52 proc. akcji Centromoru to 10,1 mln zł, a cena wywoławcza — 7,75 mln zł. Niewiele, jeśli weźmie się pod uwagę, że ten, kto przejmie kontrolny pakiet w gdańskiej spółce będzie miał pieczę nad należącymi do niej biurowcami, na których można sporo zarobić. Jeden z biurowców Centrum Biznesu — został zbudowany w śródmieściu Gdańska w 2000 r. na działce liczącej 2,53 tys. mkw. Ma 7,87 tys. mkw. powierzchni użytkowej. Krzysztof Piotrowski informuje, że inwestycja pochłonęła około 33 mln zł. Do licytacji wartość nieruchomości oceniono na 16,4 mln zł.

Drugi budynek jest starszy, stoi w Gdańsku-Oliwie, nieopodal Targów Gdańskich. Powierzchnia działki wynosi 1,86 tys. mkw., a biurowca — 1,36 tys. mkw. Według operatu szacunkowego z października 2005 r., jest wart 940 tys. zł. Tyle kosztuje dziś w dobrym punkcie apartament w Trójmieście.

Centromor ma też nieruchomość w Płocku, ale jej w ogóle przed licytacją nie wyceniano. Na potrzeby licytacji założono, że jest warta 1,2 mln zł.

Pikanterii sprawie dodaje to, że wycenę pakietu akcji sporządzono w lipcu 2006 r. (na podstawie bilansu za 2005 r.) Szacunki dotyczące wartości nieruchomości także pochodzą sprzed dwóch lat.

— Patrząc na obecną sytuację na rynku nieruchomości, może warto byłoby ponowić wycenę — przyznaje Zofia Nakonieczna, wiceprezes ds. finansowych Centromoru.

Trzeba to powtórzyć

Jednak w biurze komornika nikt nie chce o tym słyszeć.

— Nie będziemy powtarzać wyceny, ponieważ ta, która została sporządzona, jest aktualna. Nie obserwujemy znaczących zmian na rynku. Ponadto sprzedaż nastąpi w drodze licytacji i wówczas tak naprawdę zostanie określona faktyczna wartość sprzedawanych aktywów — mówi Jacek Jachowicz, zastępca Komornika Sądowego Rewiru II przy Sądzie Rejonowym w Szczecinie.

Innego zdania są eksperci rynku nieruchomości.

— Zgodnie ze standardami zawodowymi rzeczoznawców majątkowych Polskiej Federacji Stowarzyszeń Rzeczoznawców Majątkowych, wycena nieruchomości jest ważna dwa lata — pod warunkiem że w tym okresie nie zmienia się sytuacja rynkowa. Nie jest to przepis prawa, ale takimi standardami kierują się rzeczoznawcy w Polsce. Nie zgadzam się jednak z opinią, że od połowy 2005 r. sytuacja na rynku nieruchomości w Gdańsku nie zmieniła się. Zarówno wartość nieruchomości, jak i czynsze wzrosły, dlatego sądzę, że warto byłoby powtórzyć wycenę — mówi Jerzy Dobrowolski, rzeczoznawca z firmy doradczej Cushman & Wakefield.

— Wycenę trzeba zweryfikować. W 2005 r. skończył się kryzys na rynku biurowców i od tego momentu przez dwa lata ceny rosły. Za wynajem wówczas płacono 12-13 EUR za mkw., obecnie 18-20 EUR — dodaje Wojciech Ciurzyński, prezes giełdowego Polnordu.

Skoro polscy rzeczoznawcy uznają, że wycena jest aktualna przez dwa lata, to komornik, chcąc sprzedać pakiet na podstawie starych wyliczeń, musi się śpieszyć. Operat szacunkowy dla biurowca Centrum Biznesu był wykonany 29 sierpnia 2005 r., a więc lada dzień straci aktualność.

Na pewniaka

Kto może przejąć kontrolę nad Centromorem? Jako pewniaka w grze o pakiet i nieruchomości spółki wymienia się Henryka Ogryczaka, który jeszcze niedawno był jej prezesem. Nie skomentował on jednak oficjalnie tych doniesień. Pojawiają się też informacje, że aktywami firmy interesują się lokalni politycy z pierwszych stron gazet.

Do sprzedaży majątku za bezcen nie chcą dopuścić szczecińscy menedżerowie. Starają się zdobyć fundusze i — jako dłużnik — wziąć udział w licytacji. Choć by woleli, żeby w ogóle do niej nie doszło.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Komu Centromor, komu? Tanio...