W ostatnich latach kraje Zatoki Perskiej wyraźnie zyskiwały popularność wśród polskich turystów. Na czele były Zjednoczone Emiraty Arabskie, ale odwiedzano również Oman, Jordanię i Izrael.
– Kraje Bliskiego Wschodu cieszą się coraz większym zainteresowaniem wśród polskich podróżnych, szczególnie w sezonie zimowym. Region Zatoki Perskiej jest atrakcyjny, zwłaszcza że tegoroczne, przedłużające się mrozy skłoniły wielu z nas do poszukiwania słońca i wyższych temperatur – mówi Katarzyna Turosieńska, rzecznik Polskiej Izby Turystyki (PIT).
Obecnie dokładna liczba podróżnych przebywających w regionie nie jest znana. Nad jej ustaleniem pracuje Ministerstwo Spraw Zagranicznych.
Przewoźnicy zachowują ostrożność
Wymiana ognia w regionie zmusza przewoźników do przeorganizowania operacji lotniczych. Przestrzeń powietrzna nad Iranem została zamknięta, a loty na Daleki Wschód są realizowane przez dwa korytarze: Turcję, Kaukaz i Azję Centralną oraz środek Arabii Saudyjskiej.
Węgierski Wizz Air, drugi największy operator na naszym niebie, w sobotę zawiesił wszystkie loty do i z Izraela, Dubaju, Abu Zabi oraz Ammanu w Jordanii. Wstrzymanie rejsów obowiązuje do 7 marca.
Ryanair, najchętniej wybierany przez Polaków przewoźnik, nie lata do krajów Zatoki Perskiej. W zeszłym roku ten irlandzki niskokosztowiec zamknął jedyne połączenia do Tel-Awiwu, jednak w dalszym ciągu realizuje rejsy do Jordanii.
A połączenie dalekodystansowe? Wymiana ognia na Bliskim Wschodzie nie ma wpływu na loty do Azji Wschodniej realizowane przez narodowego przewoźnika. PLL LOT już wcześniej zawiesił przeloty nad przestrzenią powietrzną Iranu.
- Nasze połączenia na Daleki Wschód są nadal wykonywane zgodnie z planem. Dotyczy to m.in. rejsów do Tokio, Seulu, a także lotów czarterowych do Tajlandii. Trasy te uległy wydłużeniu o kilkanaście minut, jednak rejsy odbywają się bez zakłóceń - mówi Krzysztof Moczulski, rzecznik PLL LOT.
Napięcia odbiją się na cenach paliw lotniczych
Eksperci od surowców patrzą dziś na Cieśninę Ormuz, czyli wąski szlak wodny łączący Zatokę Perską z Morzem Arabskim, przez który przepływa około jedna piąta światowych zasobów ropy i gazu. Każda eskalacja w tym rejonie uruchamia lawinę spekulacji i obaw o ceny produktów ropopochodnych. Cieśnina nie została zamknięta, jednak armatorzy wstrzymali rejsy z obaw o bezpieczeństwo.
Według szacunków Kplera obecna sytuacja będzie miała długotrwały wpływ na cenę paliwa lotniczego (Jet A-1). W ubiegłym roku około 40 proc. dostaw Jet A-1, które trafiły na rynek europejski, było transportowane przez Cieśninę Ormuz.
Eksperci Kplera zaznaczają, że choć ceny Jet A-1 mogą reagować z opóźnieniem na wahania cen ropy, w najbliższych tygodniach możliwe są podwyższone stawki i utrzymujące się napięcia podażowe.
- Notowania ropy WTI na pewno pójdą w górę. Obecnie cena za baryłkę wynosi około 75 USD, ale w najgorszym scenariuszu - moim zdaniem - może to nawet być 100 USD. Za mało jest przesłanek, aby prognozować ceny paliwa lotniczego, jednak możemy być pewni wzrostu w sytuacji, gdy konflikt z Iranem będzie się przedłużał - mówi Adrian Kowollik, analityk East Value Research.
Biura podróży działają w trybie alarmowym
Maciej Szczechura, prezes Rainbow Tours, podkreśla, że w regionie Zatoki Perskiej przebywa teraz kilkuset klientów, z czego najwięcej znajduje się w Dubaju, Omanie i Jordanii.
Giełdowy touroperator koncentruje się na turystach, którzy utknęli w hotelach – ich pobyt został przedłużony, podobnie jak ubezpieczenie wyjazdowe.
– W styczniu i lutym zrealizowaliśmy rekordowy program sprzedaży, co będzie odzwierciedlone w wynikach. Sytuacja na Bliskim Wschodzie odbije się jednak na wyniku finansowym za marzec. W ubiegłym roku wyjazdy do Dubaju stanowiły niespełna 1,7 proc. wszystkich rezerwacji, dlatego spodziewamy się, że negatywny wpływ na spółkę będzie ograniczony. Jeżeli ograniczenia lotów będą się przedłużać, zaproponujemy klientom, którzy zarezerwowali podróże z przesiadką w Dubaju, alternatywne trasy np. przez Stambuł lub Amsterdam – mówi Maciej Szczechura, prezes Rainbow.
Prezes Rainbow uspokaja – ceny pakietów wyjazdowych nie powinny pójść w górę, ponieważ spółka ma zabezpieczone potrzeby paliwowe na przeloty czarterowe.
– W kwietniu rozpoczynamy sezon letni, a nasza sprzedaż pakietów i liczba rezerwacji jest na rekordowym poziomie. Operacyjnie mamy duże wyzwanie, ale kluczowy z punktu widzenia przychodów i wyniku sezon letni zapowiada się bardzo dobrze – zapowiada prezes Rainbow.
Wymianę ognia odczuł również eSky. W zapalnym regionie przebywa kilkudziesięciu jego klientów, a znajdują się głównie w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Internetowy touroperator skupia się na zapewnieniu klientom bezpieczeństwa, organizacji powrotów do kraju i anulowaniu najbliższych rezerwacji z możliwością zmiany kierunku wyjazdu.
- Zauważamy, że okres zimowy coraz bardziej sprzyja dalszym wyjazdom . W I kwartale największą popularnością wśród klientów eSky chętnych na wyjazdy długodystansowe cieszą się takie kierunki, jak Zjednoczone Emiraty Arabskie, Tajlandia, Malediwy oraz Indonezja – mówi Marcin Starkowski z eSky’a.
Zaznacza, że wpływ aktualnej sytuacji na wyniki spółki za I kwartał nie jest jeszcze znany.
