Koniec reklamowej samowoli

opublikowano: 19-01-2020, 22:00

Rada miasta st. Warszawy przyjęła uchwałę krajobrazową. Samorząd dał przedsiębiorcom czas na reakcję, potem będzie karać. Firmy już szykują się do złożenia pozwu

Po latach zapowiedzi Warszawa przyjęła przepisy, które mają zapewnić ład przestrzenny, czyli uporządkować wszelkie zewnętrzne reklamy, takie jak szyldy, bilbordy czy banery, a także zadbać o spójny wygląd i estetykę małej architektury i ogrodzeń. Pomoże to w walce z tym, co architekci i urbaniści nazywają „miejską pstrokacizną i chaosem”. Plany wprowadzenia uchwały sięgają 2015 r. Ostateczną wersję radni przyjęli w czwartek, 16 stycznia.

Na mocy ustawy krajobrazowej gminy mają zielone
światło, jeśli chodzi o ograniczanie swobody w reklamach zewnętrznych, które w
ich ocenie psują krajobraz. Wielu firmom jest to nie w smak, a zgodność samej
uchwały z konstytucją jest kwestionowana.
Zobacz więcej

CHAOS W PRZESTRZENI I W PRZEPISACH:

Na mocy ustawy krajobrazowej gminy mają zielone światło, jeśli chodzi o ograniczanie swobody w reklamach zewnętrznych, które w ich ocenie psują krajobraz. Wielu firmom jest to nie w smak, a zgodność samej uchwały z konstytucją jest kwestionowana. Fot. Adam Chełstowski

— Rada miasta st. Warszawy przyjęła jedną z najważniejszych uchwał w swojej historii — ogłosił Michał Olszewski, wiceprezydent Warszawy.

Mechanizm kar

Lokalne prawo reguluje m.in., jakie szyldy mogą ozdabiać witryny sklepowe, a także zasady ustawiania nośników reklamowych wzdłuż ulic czy umieszczania ich na budynkach. Największy dopuszczony format jakiejkolwiek reklamy to 6 na 3 m kw., reklama cyfrowa będzie przy tym mocno ograniczona. Nielegalne z punktu widzenia nowych przepisów reklamy — w zależności od ich formy — będą musiały zniknąć z ulic w ciągu dwóch do pięciu lat. Warszawska uchwała przewiduje też kary — za każdy dzień.

„Ich wysokość będzie naliczana od wielkości. I tak w 2020 r. za nielegalną reklamę o powierzchni 1 m kw. kara wyniesie ponad 112 zł, w przypadku dużego nośnika, jak siatka 500-metrowa, będzie to już ponad 4700 zł dziennie” — informuje ratusz.

To oznacza, że gdy właściciel nielegalnego bilbordu będzie zwlekać rok z jego usunięciem, może zapłacić przeszło 1,5 mln zł.

Branża czeka na wyrok TK

Marcin Maszewski, prezes Jetline, firmy, która realizuje kampanie outdoorowe na zlecenie, ocenia decyzję radnych negatywnie. Jego zdaniem jej zapisy zawierają błędy prawne.

„Wszyscy zainteresowani tematem czekają na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego (TK) o zgodności z konstytucją prawa, na podstawie którego jest tworzona uchwała. W tym tygodniu sądy w Poznaniu i Łodzi zawiesiły postępowania do czasu wydania orzeczenia przez TK. Dlaczego Warszawa robi inaczej — nie potrafię odpowiedzieć” — komentuje Marcin Maszewski na swoim blogu.

W jego przekonaniu uchwała buduje monopol miasta na rynku reklamy. „Koszt dostosowania szyldów dla każdego przedsiębiorcy w Warszawie szacuję na od kilkuset do kilkuset tysięcy złotych, a w przypadku centrów handlowych — znacznie więcej” — dodaje. Trybunał zdecyduje o konstytucyjności ustawy krajobrazowej, na mocy której gminy mogą tworzyć własne kodeksy reklamowe. Do tej pory, często w związku z silnym oporem przedsiębiorców (każda firma — od jednoosobowej spółki do dużych koncernów — reklamuje się w przestrzeni publicznej), udało się to nielicznym miastom. Za to wiele gmin — np. Łódź i Opole — walczyło o nie w sądach. Według firmy Jetline dzisiaj jest w Polsce tylko 30 gmin, w których obowiązują uchwały krajobrazowe.

a2bc4ae2-8c2e-11e9-bc42-526af7764f64
Puls Samorządu
Newsletter o inwestycjach i finansach lokalnej administracji.
ZAPISZ MNIE
Puls Samorządu
autor: Aleksandra Rogala
Wysyłany raz w tygodniu
Aleksandra Rogala
Newsletter o inwestycjach i finansach lokalnej administracji.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— Jest mało prawdopodobne, że uchwała wejdzie w życie w najbliższym czasie. Wojewoda będzie musiał wydać w tej sprawie rozstrzygniecie nadzorcze. Jeżeli nawet nie będzie miał zastrzeżeń, to jej realny termin wejścia w życie to początek marca, po ogłoszeniu uchwały w dzienniku uchwał. Jeśli natomiast tak się stanie, to my ją zaskarżymy do wojewódzkiego sądu administracyjnego, który pewnie zawiesi jej wykonanie do czasu rozstrzygnięcie TK — powiedział nam Maciej Maszewski.

Inaczej widzą to eksperci miejscy.

— Uchwała to pierwszy krok Warszawy do tego, żeby uporządkować przestrzeń miasta, która wpływa przecież na jakość życia. Teraz potrzebna jest egzekucja tych przepisów, a z tym na ogół bywa trudniej — komentuje Szymon Ciupa, ekspert ds. smart city ze Związku Miast Polskich.

Dodaje jednak, że egzekucja przepisów uchwały będzie trudna.

— Bez nowych technologii inwentaryzacji mobilnych jest to praktycznie niemożliwe. Samej uchwały nie oceniam jako surowej dla przedsiębiorców. Miasto zapewniło długi okres przystosowawczy i wprowadziło podział na strefy, co oznacza, że wymogi będą zróżnicowane — surowsze dla bardziej reprezentacyjnych części miasta, a łagodniejsze gdzie indziej — tłumaczy Szymon Ciupa.

Przetarg na horyzoncie

Tymczasem Warszawa już testuje system mobilnej inwentaryzacji reklam. Rozwiązanie firmy Smart Factor, znanej z tego, że skutecznie wdrożyła już w stolicy system e-kontroli, zdobyło pierwsze miejsce oraz nagrodę publiczności podczas programu akceleracyjnego miasta Warsaw Booster. Tym rozwiązaniem jest samochód wyposażony w system, który skanuje przestrzeń miejską.

— Miasto musi mieć wiedzę o reklamach w przestrzeni publicznej, ich liczbie, wymiarach i lokalizacji, a także o tym, czy są zgodne z uchwałą reklamową. Patrząc na skalę problemu może wydawać się to wyzwaniem niemożliwym. Z pomocą przychodzi technologia. Nasze rozwiązanie, które jest już gotowe i wykorzystywane np. przez miasto Rumia, pozwala na skuteczną, dokładną i efektywną inwentaryzację reklam — mówi Tomasz Turczynowicz, prezes firmy Smart Factor.

Jeśli Warszawa zdecyduje się na inwentaryzację z pomocą mobilnych rozwiązań, wykonawców prawdopodobnie szukać będzie w przetargu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy