Konkurent ruszy ceny

Anna Borys
10-05-2007, 00:00

Polski rynek funduszy na razie nie jest doskonały.

Oferta dla inwestorów wkrótce się powiększy

Polski rynek funduszy na razie nie jest doskonały.

Czas na zmiany. Na rynek mogą wkrótce trafić produkty indeksowe.

Klasyczne towarzystwa funduszy inwestycyjnych (TFI) działające na polskim rynku nie miały dotąd powodów, by wprowadzić na rynek fundusze typu Exchange Traded Funds (ETF). Polskie prawo zaś, wbrew dyrektywom Unii Europejskiej, blokowało wejście zagranicznych graczy. Teraz się to zmieni dzięki poprawce do prawa o rynku kapitałowym, którą wkrótce powinien uchwalić Sejm. Jedna z nowelizacji otworzy drogę nowym, niskokosztowym funduszom. Tym samym krajowe towarzystwa będą zmuszone do konkurowania z funduszami ETF, czyli opartymi na konkretnych indeksach.

Proste i tanie

Konstrukcja funduszy typu ETF jest bardzo prosta.

— Ich polityka inwestycyjna polega na biernym śledzeniu określonego uznanego indeksu giełdowego — mówi Łukasz Dajnowicz, rzecznik prasowy Komisji Nadzoru Finansowego.

W praktyce oznacza to, że fundusz lokuje zebrany kapitał w akcje w takich samych proporcjach, jak budowany jest indeks. W niektórych przypadkach zarządzający wykorzystują także kontrakty terminowe. Aktywa zmieniają więc wartość dokładnie tak, jak indeks bazowy.

— Produkt ten charakteryzuje się niskimi kosztami — dodaje Łukasz Dajnowicz.

Nie jest on obciążony opłatami za zarządzanie z uwagi na bierny charakter produktu. Prowizje manipulacyjne nie są wysokie.

— Zależnie od płynności produktu w Europie fundusze ETF pobierają od 0,01 proc. do 0,06 proc. prowizji — mówi Wojciech Sadowski, dyrektor zarządzający Unicredit CA IB.

Opłacalności takiego funduszu zależy w dużej mierze od skali działania. Im więcej aktywów, tym bardziej jest zyskowny. Nie jest to jednak jedyne źródło ich utrzymania. Fundusze zarabiają też na dywidendach wypłacanych przez spółki z portfela.

Lepiej późno niż wcale

Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie (GPW) od lat starała się o debiut takich funduszy.

— Przymiarki do ETF już były. Jednak po przeanalizowaniu struktury popytu uznaliśmy, że wprowadzenie nowości nie ma sensu — mówi Piotr Kuba, wiceprezes Skarbca TFI.

Faktem jest, że niskomarżowy produkt, jakim jest ETF, ma sens tylko przy dużej emisji. Ale to nie był jedyny powód rezygnacji z jego wprowadzenia.

— Z punktu widzenia TFI rynek jest na tyle łatwy, że nie ma sensu tworzyć produktów tanich — mówi Adam Maciejewski, członek zarządu GPW.

Do tej pory tylko krajo- we fundusze mogły wprowadzić ETF. Nowelizacja prawa o rynku kapitałowym to zmieni.

— Formalnie ETF to najczęściej produkty typu open-end-funds (w przypadku ETF zagranicznych). Zgodnie z prawem, nie można było stosować zasady „single passport”. To w praktyce oznaczało, że zagraniczne ETF nie miały wstępu na GPW — tłumaczy Adam Maciejewski.

Prawo otworzy drogę

— Fundusze typu ETF zagranicznego emitenta, za pośrednictwem Unicredit CA IB, mogą trafić do obrotu giełdowego najpóźniej dwa miesiące po zatwierdzeniu nowelizacji — mówi Adam Maciejewski.

Na początku na rynku za- debiutuje kilka ETF. Oferta sukcesywnie będzie wzbogacana.

— Fundusz oparty na WIG20 nie jest jednak rozważany w pierwszej kolejności. Na ostateczne decyzje trzeba będzie jeszcze poczekać — wyjaśnia Wojciech Sadowski.

Kropla drąży skałę

Klasyczne fundusze inwestycyjne mają bardzo silną pozycję w kraju. Nowy produkt może ją trochę osłabić.

— Opłaty naszych funduszy są wyższe niż zagranicznych. To widać gołym okiem. Tanie ETF mogą więc wywrzeć na nie presję i zmusić do obniżek — mówi Wojciech Sadowski.

Nowy produkt powinien jednak szybko zdobyć zwolenników, by uzyskać dużą płynność. To warunek sukcesu. Przekonali się o tym twórcy opcji. Miały one rozszerzyć liczbę oferowanych produktów na giełdzie. Nie do końca się to udało. Na- dal są w obrocie publicznym, ale ich płynność jest ograniczona.

Powodzenie nowego produktu będzie zależało od popytu. To klienci zdecydują, czy się przyjmie.

— Ważne będzie zainte- resowanie inwestorów instytucjonalnych, szczególnie otwartych funduszy emerytalnych — podsumowuje Wojciech Sadowski.

Okiem Eksperta

Piotr Szulec

Xelion

Zdecyduje klient

Wprowadzenie ETF (Exchange Traded Funds) na krajowy rynek na pewno wzbogaci ofertę funduszy. Ale przed debiutem nowego, niskomarżowego produktu trudno powiedzieć, jaki będzie popyt. O jego sukcesie i popularności zdecydują inwestorzy. Warto przypomnieć debiut opcji, z którymi giełda wiązała duże nadzieje. Czas pokazał, że inwestorzy niechętnie nimi grają. Rynek jest zatem płytki, a w konsekwencji nieatrakcyjny. Transakcje na instrumentach pochodnych nadal zdominowane są przez kontrakty terminowe.

Czy podobny los czeka ETF? Niekoniecznie. Przede wszystkim będą one stanowiły konkurencje dla TFI, które obecnie rosną w siłę bardzo szybko. Towarzystwa na pewno zrobią dużo, by nie stracić klientów na rzecz certyfikatów indeksowanych. Za granicą ten produkt cieszy się dużym powodzeniem. Z prognozami się wstrzymajmy. To przecież klienci podejmą ostateczną decyzję.

Okiem Eksperta

Adam Maciejewski

członek zarządu GPW

Zagraniczna odsiecz

Od dawna staramy się, by instrumenty typu ETF znalazły się również na krajowym parkiecie. Towarzystwa nie są — moim zdaniem — zainteresowane produktami o tak niskich marżach. Z ich punktu widzenia rynek jest na tyle łatwy, że tworzenie produktów tanich jest po prostu nieopłacalne. Ale jest inne wyjście. Można wprowadzić do obrotu giełdowego ETF emitowane w innych krajach unijnych przez uznanych i dużych graczy.

Nasze prawo blokowało możliwość obrotu nimi w Polsce. Jednak obecnie w Sejmie są już poprawki do ustaw o rynku kapitałowym, które zniosą te blokady. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, fundusze typu ETF zagranicznego emitenta trafią do obrotu giełdowego najpóźniej dwa miesiące po zmianie prawa. Na początek planowane jest wprowadzenie kilku ETF, w dłuższej perspektywie — kilkunastu. Mocno rośnie także zainteresowanie produktami strukturyzowanymi, które mogą wprowadzić na nasz rynek zagraniczne banki inwestycyjne. Najbliższe miesiące mogą okazać się przełomowe dla tego segmentu rynku.

Okiem Eksperta

Marcin Dyl

prezes Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami

Nowy produkt pomoże rynkowi

Nowy produkt pomoże zarówno klientom, jak i rynkowi. Dzięki wprowadzeniu funduszy typu ETF klienci będą mieli większy wybór. Będą też mogli zróżnicować portfele inwestycyjne. Jest jeszcze jeden niezwykle ważny czynnik — pojawienie się funduszy typu ETF jako produktów o znacznym stopniu skomplikowania może stać się dla wielu impulsem do pogłębienia wiedzy w zakresie całego rynku funduszy inwestycyjnych. To wpłynie na świadomość klientów.

Jeśli chodzi o koszty, związane z inwestowaniem w fundusze, sprawa wydaje się oczywista. Tak jak w przypadku jednostek funduszy inwestycyjnych, będą one zależały od kosztów związanych z funkcjonowaniem takiego produktu oraz ich atrakcyjności w oczach klientów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Borys

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

/ Konkurent ruszy ceny