Kontrola za kontrolą

Katarzyna Jaźwińska
opublikowano: 2005-12-19 00:00

W LHS wrze. Związki chcą wyjaśnień dotyczących zmian w zarządzie i przeprowadzonej kontroli w firmie. Sprawę prześwietli resort transportu.

Kilka dni temu z zarządu spółki PKP Linia Hutnicza Szerokotorowa (LHS), jednej z najbardziej dochodowych w grupie PKP, odwołano wiceprezesów — Mieczysława Czuka i Eugeniusza Tarkę.

— Odwołanie miało podłoże gospodarcze. Przypuszczaliśmy, że w spółce dochodzi do nieprawidłowości związanych z zakupami materiałów. Poprosiliśmy PKP o kontrolę, która wykazała nieprawidłowości — mówi Mieczysław Czuk.

Uważa, że odpowiedzialni za nie są Piotr Juś, prezes LHS, i Jolanta Piłat, członek zarządu, natomiast odwołano tych, którzy nieprawidłowościom przeciwdziałali. Piotr Juś podkreśla jednak, że raport mówi o wątpliwościach, ale nie ma zarzutów kryminalnych. Odbija piłeczkę, podkreślając, że obecne konflikty to walka o „stołek w zarządzie”.

Rozładowanie konfliktu

Tomasz Dudziński, pochodzący z Zamojszczyzny poseł Prawa i Sprawiedliwości, informuje, że o LHS rozmawiał z Jerzym Polaczkiem, ministrem transportu.

— Otrzymałem informację, że resort skontroluje sytuację w LHS — mówi Tomasz Dudziński.

Nieco wiadomości może też dostarczyć zaplanowane na środę posiedzenie rady nadzorczej LHS. Piotr Juś informuje, że na posiedzeniu zostaną przedstawione wyniki kontroli w firmie. Zaprzecza zaś przypuszczeniom, że roszady w zarządzie były pokłosiem domagania się kontroli przez odwołanych członków zarządu. Podobną opinię wyrażają PKP. Michał Wrzosek, rzecznik PKP, twierdzi, że bezpośrednim powodem zmian w zarządzie były narastające konflikty osobiste między członkami zarządu.

— LHS w ostatnich latach miała dobre wyniki finansowe. Przeprowadzona kontrola wykazała jednak niewykorzystanie przez zarząd wszystkich możliwości maksymalizacji zysku. Nieprawidłowości stwierdzone w trakcie kontroli dotyczyły także pracy osób, które same zgłaszały PKP potrzebę kontroli w firmie. Nie stwierdzono jednak nieprawidłowości o charakterze kryminalnym — zapewnia Michał Wrzosek.

Za czy przeciw

Ujawnienia raportu domagają się związkowcy LHS.

— Powołaliśmy komitet protestacyjny i domagamy się przedstawienia wyników kontroli. Do czasu objęcia przez Lecha Kaczyńskiego funkcji prezydenta nie podejmiemy żadnych działań. Jeśli jednak po tym wydarzeniu nie dojdzie do wyjaśnienia sprawy, podejmiemy działania przewidziane ustawą o związkach zawodowych — mówi Marek Zarzycki, szef Solidarności w PKP LHS.

Niewykluczone, że w LHS dojdzie do protestu czy nawet zablokowania szerokiego toru.

Piotr Juś uważa, że do strajku nie dojdzie, bo wielu związkowców nie popiera komitetu protestacyjnego. Związki w LHS podzieliły się niemal po równo, część sprzyja komitetowi, część nie sprzeciwia się roszadom. Pewne jest jedno — sytuacja w LHS wymaga wyjaśnienia.