Krakusi robią rewolucję w kosmetyce

  • Marta Bellon
opublikowano: 07-03-2016, 22:00

POMYSŁ NA BIZNES: Twórcy marki Body Boom budują ją, bazując na Instagramie i udowadniają siłę sprzedażową social mediów

Najpierw był pierwszy własny start-up, potem podróż dookoła świata i praca w polskim oddziale Google’a. Ale gen przedsiębiorczości nie odpuszczał i Ariel Adamski znów zaczął się rozglądać za pomysłem na kolejny samodzielny biznes. Na horyzoncie pojawił się Jakub Marzec z pokaźnym doświadczeniem w handlu i prowadzeniu nie jednej, ale dwóch działalności.

Peeling kawowy i komunikacja z klientkami za pomocą Instagrama okazały się strzałem w dziesiątkę. Ale Ariel Adamski i Jakub Marzec chcą rosnąć nie tylko w internecie, planują teraz podbój tradycyjnego kanału sprzedaży.
Zobacz więcej

ONLINE I OFFLINE:

Peeling kawowy i komunikacja z klientkami za pomocą Instagrama okazały się strzałem w dziesiątkę. Ale Ariel Adamski i Jakub Marzec chcą rosnąć nie tylko w internecie, planują teraz podbój tradycyjnego kanału sprzedaży. BOGDAN KRĘŻEL

Ceniony kosmetyk

Latem ubiegłego roku zadebiutowali na rynku kosmetyków. W kilka miesięcy zachwycili swoim produktem Polki i przyciągnęli uwagę znanych sieci drogeryjnych. Czym? Peelingiem kawowym. A konkretnie mieszanką rozdrobnionych ziaren kawy, kakaowca i olejków. Sprzedają ją pod marką Body Boom.

— Peeling kawowy to kosmetyk doceniany przez kobiety na całym świecie, ale do tej pory na polskim rynku nie było takiego produktu. Na przepisy i porady, jak wykonać go metodą domową, można natknąć się na wielu forach urodowych. Byliśmy więc świadomi nie tylko, że ten rodzaj peelingu cieszy się popularnością, ale również popytu na ten kosmetyk — mówi Ariel Adamski. Startowali z jednym produktem, potem poszerzyli ofertę o trzy kolejne wersje peelingu kawowego, różniące się składem i zapachem. Dziś sprzedają też masła do ciała, piżamy, skarpety, kubki w sweterku i uszate ręczniki. Wszystkie w stylistyce, która przemawia do młodych klientek.

Siła społeczności

Jakub Marzec i Ariel Adamski od początku marketing planowali oprzeć w stu procentach na mediach społecznościowych, a konkretnie — na Instagramie. — Chcieliśmy stać się jedną z pierwszych polskich marek, która w umiejętny sposób będzie na podstawie tego medium budować swój e-commercowy biznes i wizerunek marki — mówi Ariel Adamski. Na Instagramie wyróżnia się ten, kto publikuje dopracowane zdjęcia, opatrzone właściwymi hasztagami, śledzi trendy i wyłuskuje potencjalnych klientów. Na Instagram zaglądają esteci. Są tam też trendsetterzy i blogerzy, ulubieńcy młodszych internautów. Tych ostatnich udało się zaprosić do współpracy. — Od momentu debiutu zaczęło być o nas głośno, co było bardzo motywujące. Jesteśmy w tym momencie drugą najPopularniejszą marką sektora beauty na Instagramie w Polsce i bijemy się o miejsce pierwsze — mówi Ariel Adamski.

W momencie powstawania tego artykułu profil marki Body Boom w serwisie obserwowało ponad 17,7 tys. osób. Kosmetyki z Krakowa wyjątkowo trafiły w gust dziewczyn i młodych kobiet, śledzących najnowsze trendy kosmetyczne, modowe i żywieniowe. Fankom spodobał się też sposób, w jaki Body Boom komunikuje się z nimi. Bo peelingowi pomysłodawcy marki nadali osobowość. Do swoich fanek kosmetyk przemawia w pierwszej osobie. Na opakowaniu radzi, jak się z nim obchodzić, i zachęca do robienia selfies. Oczywiście z odpowiednim hasztagiem związanym z marką.

Robusta wygrywa z arabicą

Żeby zaspokoić popyt na swoje produkty, krakowiacy podnajęli linię produkcyjną od laboratorium kosmetycznego. Do produkcji peelingu używają robusty — kawy, która ma dwa razy więcej kofeiny niż najpopularniejszy rodzaj tego napoju — arabica. Jej poziom nie jest bez znaczenia — kofeina pobudza krążenie, przez co uważana jest za składnik pozytywnie wpływający na wygląd skóry. Bezpieczeństwo kosmetyków Body Boom jest potwierdzone certyfikatami i atestami. Produkty otrzymały je po przejściu specjalistycznych badań. Formalności trwały kilka miesięcy. Twórcy marki przyznają, że w szybkim sukcesie pomógł im moment startu — środek letniego sezonu. Czas szczególny, w którym kosmetyki pomagające przygotować ciało do debiutu na plaży są wyjątkowo pożądane. Ale szczyt sprzedaży Body Boom zanotował w okresie świątecznym. Klientki uznały, że peeling kawowy może być świetnym prezentem. Teraz firma szykuje się na podbój tradycyjnego rynku sprzedaży. — Wciąż chcemy generować duże zwyżki w internecie, ale zależy nam, żeby nasze produkty były dostępne i poza nim. Własnymi siłami zaczęliśmy już budować

sieć dystrybucji. Nasze produkty można kupić w małych drogeriach, sklepach z kosmetykami, ze zdrową żywnością i w salonach SPA w wielu miastach Polski — mówi Jakub Marzec. Wkrótce mają pojawić się w szerokiej dystrybucji.

— W nowy rok weszliśmy z przekonaniem, że obraliśmy właściwy kierunek rozwoju biznesu. Pokazały to minione miesiące. Widać to nie tylko po wzroście popularności naszej marki w internecie, ale również rosnących przychodach — mówi Ariel Adamski. W tym roku Body Boom chce powiększyć ofertę o kilka nowych kosmetyków i akcesoriów. I zawalczyć o rynek zagraniczny. — Wkrótce wyjeżdżamy do Bolonii na jedne z największych targów kosmetycznych na świecie, gdzie chcemy zaprezentować nasze produkty na arenie międzynarodowej. Naszym celem jest promocja marki i zdobycie partnerów, którzy wspomogą naszą dystrybucję za granicą — mówi Jakub Marzec. Krakowiacy prowadzą też rozmowy z kilkoma funduszami inwestycyjnymi i prywatnymi inwestorami.

— Jesteśmy ciekawym przykładem start- -upu, który od początku przynosi zyski i dynamicznie rośnie. Szukamy też alternatywy, która pozwoliłaby nam na jeszcze większe inwestycje i stabilny przepływ pieniędzy. Wydatki związane np. z opracowywaniem nowych produktów i budowaniem krajowej oraz międzynarodowej dystrybucji są bardzo duże. Dla firm kosmetycznych z wysoką pozycją na rynku nie jest to żadnym problemem. Inaczej jest z firmą, która działa od siedmiu miesięcy. Stale wymaga to od nas kreatywnego i niestandardowego sposobu działania — podkreślają twórcy marki. Wierzą, że świeże podejście do marketingu i rozwoju biznesu to dobre podstawy do osiągnięcia sukcesu na rynku wartym w Polsce 3 mld EUR, a globalnie ponad 450 mld USD.

OKIEM EKSPERTA
E-commerce poluje w mediach społecznościowych

TOMASZ WIERZBICKI, menedżer ds. efektywności w mediach społecznościowych, Isobar Polska

Nie ma jednej uniwersalnej metody na prowadzenie sprzedaży przez media społecznościowe. Wszystko zależy od marki, grupy docelowej, tego jakie efekty chcemy osiągnąć. W Polsce dominującą platformą, jeśli chodzi o social media wspierające sprzedaż, jest Facebook. Wynika to ze skali, czyli liczby użytkowników, oraz możliwości targetowania reklam. W związku z celową polityką Facebooka mającą na celu zmniejszanie zasięgów darmowych tzw. organicznych, właściciele fanpage'ów muszą płacić za reklamy, które zapewniają dotarcie do szerszego grona odbiorców. Do działań w mediach społecznościowych najszybciej przekonały się marki z obszaru e-commerce, bo szybko zauważyły przełożenie się działań na zwiększenie sprzedaży, Customer Livetime Value, czy generowania leadów biznesowych. Kluczem do sukcesu w generowaniu sprzedaży za pomocą mediów społecznościowych jest dotarcie do odpowiedniej grupy docelowej, która zainteresowana jest naszym towarem bądź usługą. Korzystając z narzędzi analitycznych, możemy spersonalizować komunikat i dostosować go do specyfiki konsumenta.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Bellon

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu