Virtune Bitcoin ETP, Virtune XRP ETP, Virtune Staked Ethereum ETP oraz Virtune Staked Solana ETP - tak nazywają się produkty strukturyzowane, które wejdą do obrotu na warszawskiej giełdzie. Virtune to szwedzka firma zarządzająca aktywami kryptowalutowymi.
– Dzięki tym czterem produktom pokrywamy większość rynku kryptowalut. Naszym celem jest wprowadzenie w tym roku łącznie dziesięciu instrumentów na Giełdę Papierów Wartościowych w Warszawie – mówi Christopher Kock, szef Virtune.
Inwestorzy będą mogli kupować produkty w ramach indywidualnych kont emerytalnych i zabezpieczenia emerytalnego (IKE i IKZE), a w przyszłości być może OKI, czyli osobistych kont inwestycyjnych. W komplecie są to rachunki zawierające preferencje podatkowe.
– Nasze produkty będą dostępne na IKE i IKZE, ale może to podlegać ograniczeniom w zależności od brokera. Wiążemy duże nadzieje z projektem OKI. W Szwecji nasze produkty pomogły inwestorom założyć własne konta ISK i rozpocząć przygodę z inwestowaniem – mówi Christopher Kock.
ISK to indywidualne konto inwestycyjne, które dla polskiego resortu finansów było wzorcem przy tworzeniu OKI. Na koniec 2024 r. ponad 4 mln Szwedów posiadało ISK.
Szwedzki kryptostół
Virtune jest młodym graczem na rynku zarządzających kryptowalutami. Firma działa od 2022 r. i w ciągu niespełna czterech lat jej aktywa pod zarządzaniem urosły do 445 mln USD (stan na 23 lutego), wynika z danych Bloomberga. To mniej niż 10 proc. aktywów liderów branży w Europie, takich jak CoinShares (5,9 mld USD) czy BitWise Asset Management (4,4 mld).
– Jesteśmy jednym z najszybciej rozwijających się podmiotów zarządzających aktywami krypto w Europie. Zajmujemy 4. miejsce pod względem napływów netto od początku roku. Nasze produkty cieszą się zaufaniem ponad 160 tys. inwestorów. Celujemy w 1 mld USD aktywów pod zarządzaniem do końca roku – deklaruje Christopher Kock.
Taki obrót odnotowały produkty Virtune w zeszłym roku na giełdzie Nasdaq Nordics.
ETP to produkt strukturyzowany, którego cena jest powiązana z wartością instrumentu bazowego, np. indeksu akcji, surowca czy metalu.
– W istocie ETP są bardzo podobne do ETF-ów, czyli śledzą cenę aktywa bazowego. Z prawnego punktu widzenia są nieoprocentowanymi instrumentami dłużnymi i są klasyfikowane jako papiery wartościowe zabezpieczone aktywami. Gdy kupujesz nasz ETP na bitcoina np. za 1000 zł, to zawsze przechowujemy równowartość tej kwoty w rzeczywistym bitcoinie – mówi Christopher Kock.
Firma oferuje 22 instrumenty typu ETP, które są notowane na giełdach m.in. w Sztokholmie, Frankfurcie i Amsterdamie. Największy z nich, Virtune Bitcoin Prime ETP, ma 126,6 mln USD aktywów. Firma oferuje trzy rodzaje ETP-ów: oparte na jednym instrumencie (np. bitcoin lub XRP), indeksowe oraz stakowane (ang. staked index).
- Staking można opisać jako kryptoodpowiednik lokaty bądź konta oszczędnościowego – klient wpłaca 100 tokenów solany, a rok później ma ich 103. Działa to tak, że powierzamy tokeny wybranemu strażnikowi sieci, który dba o bezpieczeństwo i poprawność transakcji. W nagrodę za to, że wspólnie z nami pilnuje porządku w systemie, sieć generuje i przyznaje nam nowe tokeny – tłumaczy prezes Virtune.
ETP indeksowe można porównać do funduszy indeksowych, dodaje Christopher Kock.
- Tego typu instrument daje inwestorowi ekspozycję na koszyk kilku aktywów kryptowalutowych, którego skład jest regularnie dostosowywany miesięcznie lub kwartalnie (ang. rebalancing) – mówi Christopher Kock.
Czym są ether, solana i XRP
Podczas gdy bitcoin jest określany mianem cyfrowego złota, ether (druga największa kryptowaluta), a konkretniej jego blockchain (Ethereum) jest postrzegany jako główny dostawca infrastruktury dla innowacji finansowych, tłumaczy Christopher Kock. Blockchain to cyfrowy łańcuch bloków, który rejestruje wszystkie dane dotyczące transakcji dokonywanych za pomocą kryptowaluty.
Sieć Ethereum ma szczególne zastosowanie wśród stablecoinów, dodaje prezes Virtune. Stablecoiny to tokeny, które są powiązane bezpośrednio z dolarem amerykańskim w stosunku jeden do jednego..
– Technologia Ethereum jest jedną z najpopularniejszych i przechowuje około 50 proc. stablecoinów. Wyobraźmy sobie stablecoiny jako samochody, a blockchain Ethereum jako drogi. Aby samochody mogły się poruszać, muszą uiszczać opłatę w walucie Ethereum [jej nazwa to ether – red.]. Im więcej transakcji odbywa się z użyciem stablecoinów, tym większy jest potencjał wzrostu wartości samego Ethereum – mówi Christopher Kock.
Ekspert porównuje ether, solanę czy XRP bardziej do inwestycji w spółki technologiczne niż w cyfrową walutę.
– Sieć blockchain solany jest bardzo szybka i wydajna – można natychmiast przesyłać pieniądze, płacąc prawie zerową opłatę. XRP jest lepszy w płatnościach transgranicznych i może być traktowany jako alternatywa dla systemu SWIFT – wyjaśnia prezes Virtune.
Chociaż płatności są na razie głównym przykładem zastosowania technologii blockchain, prezes Virtune wierzy, że te kryptowaluty będą przodować w trendzie tokenizacji. Tokenizacja akcji, ale również innych realnych aktywów polega na odwzorowaniu prawa do nich w postaci cyfrowych tokenów zapisanych na blockchainie. W teorii technologia ma pozwolić na szybszy, tańszy i bardziej dostępny handel.
– Naszym zdaniem tokenizacja to jeden z najgorętszych trendów tego roku, który może zdemokratyzować inwestowanie. Giełda Nasdaq w Nowym Jorku złożyła wniosek o licencję na handel tokenizowanymi akcjami. Pozwala to na dwie rzeczy: kupno ułamka akcji i kupno części aktywów twardych, takich jak nieruchomości. Stablecoiny to w zasadzie tokenizowany pieniądz – mówi Christopher Kock.
Co dalej z bitcoinem?
Bitcoin, mimo ogromnej przeceny w ostatnim czasie (od szczytu w październiku kurs spadł o połowę), wciąż szczyci się mianem króla kryptowalut, a jego wartość rynkowa (1,4 bln USD) stanowi ponad połowę wartości całej branży.
– Jest kilka przyczyn słabości bitcoina. 10 października 2025 r. mieliśmy największą likwidację w historii rynku – 19 mld USD. Przy transakcjach wykorzystywana jest też duża dźwignia finansowa. Wielu inwestorów korzysta z lewarowania dwu-, pięcio, lub nawet dziesięciokrotnego, co zwiększa zmienność ceny – mówi Christopher Kock.
Dodaje, że zwiększone zainteresowanie inwestorów metalami (złotem i srebrem) oraz akcjami spółek AI odciągnęło ich uwagę od kryptowalut. Prezes Virtune jest jednak przekonany, że cena bitcoina odbije.
– Obserwujemy szerokie zainteresowanie ze strony instytucji, co może nie mieć jeszcze odzwierciedlenia w cenie, ale jesteśmy przekonani, że fundamentalnie pomoże to bitcoinowi wrócić na właściwe tory – uważa Christopher Kock.
Menedżer Virtune zdaje sobie sprawię, że wysoka zmienność ceny bitcoina i innych kryptoaktywów zniechęca wielu inwestorów.
– Kryptowaluty to wciąż aktywa wysokiego ryzyka. Naszym priorytetem jest zapewnienie, aby ekspozycja naszego klienta była tak bezpieczna, jak to tylko możliwe. Wszystkie nasze aktywa kryptograficzne są przechowywane w Coinbase – mówi Christopher Kock.
Coinbase to jedna z największych firm kryptowalutowych na świecie, notowana na NYSE (44 mld USD kapitalizacji). Jest również największym powiernikiem (ang. custodian) aktywów krypto. Wszystkie aktywa są przechowywane w trybie „cold storage”, zapewnia prezes Virtune
– Oznacza to, że aktywa są przechowywane offline, aby zapobiec zhakowaniu i kradzieży. To najbezpieczniejszy sposób – zapewnia Christopher Kock.
Instrumenty Virtune są również wspierane przez blockchainowy system Chainlink działający na zasadzie dowodu rezerw (ang. proof-of-reserves), podkreśla Christopher Kock.
– Oznacza to, że każdy inwestor może niezależnie zweryfikować, czy nasze produkty mają 100-procentowe pokrycie w aktywach. Wystarczy kliknąć w link na naszej stronie internetowej – mówi Christopher Kock.
Szwedzka firma będzie kłaść nacisk Także na edukację inwestorów.
Virtune posiada również agenta zabezpieczającego (powiernika) na wypadek upadłości – brytyjską firmę Law Debenture Trust.
– Wszystkie aktywa są zastawione przez agenta zabezpieczeń, który reprezentuje i chroni inwestorów, a także zmniejsza ryzyko kredytowe wobec Virtune jako emitenta – mówi Christopher Kock.
